Grzegorz Braun zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego z apelem o pilną interwencję w obronie Polaków zamieszkałych na Ukrainie. Europoseł alarmuje, iż rodacy za wschodnią granicą bywają wyłapywani do wojska, tracą majątki i żyją w cieniu kultu Bandery. Czy Warszawa upomni się o swoich?
Apel do prezydenta
Grzegorz Braun, lider Konfederacji Korony Polskiej, wystąpił do prezydenta Karola Nawrockiego z pisemnym apelem. Domaga się w nim, jak podaje portal nczas.info, realnej interwencji na najwyższym szczeblu w sprawie Polaków zamieszkałych na Ukrainie. Europoseł wzywa głowę państwa do objęcia rodaków szczególną ochroną, wynegocjowania gwarancji bezpieczeństwa oraz przygotowania możliwości repatriacji dla tych, którzy zechcą wrócić do ojczyzny.
Wystąpienie wpisuje się w linię, którą Braun konsekwentnie prowadzi od miesięcy. Wcześniej przedstawił zestaw postulatów dotyczących polityki wobec Kijowa, sprzeciwiając się bezwarunkowemu wsparciu i domagając się twardego liczenia polskiego interesu. Tym razem punktem ciężkości uczynił nie relacje międzypaństwowe, ale konkretnych ludzi, których losem, jego zdaniem, nikt się nie zajmuje.
Pobór, majątki, pamięć o Wołyniu
Najmocniejszym zarzutem apelu jest praktyka przymusowego poboru. Braun twierdzi, iż do miejscowości zamieszkanych przez Polaków wkraczają służby mobilizacyjne, które wyłapują mężczyzn i kierują ich na front bez należytego przygotowania. Polityk podnosi, iż rodziny poległych nierzadko nie otrzymują żadnego odszkodowania, a jedynie zawiadomienie o zaginięciu bliskiego.
Do tego dochodzą, według europosła, przejmowanie nieruchomości i ograniczanie polskiej edukacji. Braun umieszcza te sygnały w szerszym kontekście, na który środowiska narodowe zwracają uwagę od dawna: rosnącego kultu banderyzmu oraz eksponowania symboli i postaci odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach. Przypomina o setkach tysięcy rodaków wymordowanych w czasie rzezi wołyńskiej, wiążąc pamięć historyczną z położeniem tych, którzy na dawnych Kresach pozostali do dziś.
Miliardy płyną, pomoc nie dociera
Sednem argumentacji jest kontrast, który Braun stawia ostro. Przez terytorium Polski i z polskich środków płynie na Ukrainę pomoc liczona w miliardach, w postaci sprzętu i pieniędzy. Tymczasem, jak relacjonuje polityk, sami Polacy na miejscu wskazują, iż wsparcie do nich nie dociera, a ich sytuacja pozostaje niezauważona zarówno przez Kijów, jak i przez Warszawę.
Trzeba zaznaczyć, iż są to twierdzenia i oceny samego lidera Konfederacji Korony Polskiej, oparte na relacjach, nie zaś zweryfikowane ustalenia instytucji państwowych. Ich waga polega jednak na tym, iż dotykają pytania, które w polskiej debacie wraca uparcie: o rachunek zysków i kosztów zaangażowania po wschodniej stronie granicy oraz o to, komu ta pomoc realnie służy.
Test dla polityki wschodniej
Apel trafia w czuły punkt. Rzeczpospolita od pokoleń deklaruje odpowiedzialność za rodaków rozsianych poza obecnymi granicami, ale w praktyce troska ta bywa deklaratywna. Pytanie, czy prezydent Nawrocki podejmie sprawę i w jakiej formie, jest zarazem pytaniem o to, na ile państwo polskie potrafi łączyć solidarność z sąsiadem z twardą obroną własnych obywateli i rodaków. Odpowiedź powie więcej o polskiej polityce wschodniej niż niejedna oficjalna deklaracja.
Źródło: Najwyzszy Czas! (nczas)










