Bosak otwiera drogę do paktu senackiego z PiS. Stawką jest większość dla prawicy

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Bosak otwiera drogę do paktu senackiego z PiS. Stawką jest większość dla prawicy


Krzysztof Bosak deklaruje gotowość do rozmów z Prawem i Sprawiedliwością o podziale okręgów w wyborach do Senatu. Ewentualne porozumienie miałoby zatrzymać rozpraszanie głosów prawicy, ale nie oznacza wspólnych list do Sejmu. Dla polskich wyborców stawką jest realna kontrola nad izbą, która może hamować lub przyspieszać prace ustawodawcze.

Porozumienie w okręgach, nie wspólna partia

Krzysztof Bosak wyraźnie oddziela dwa poziomy współpracy. Pakt senacki oznaczałby uzgodnienie kandydatów w jednomandatowych okręgach, aby ugrupowania prawicowe nie odbierały sobie głosów. Nie byłby natomiast wspólnym startem Konfederacji i PiS do Sejmu. To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie dla wyborców, którzy oczekują skuteczności, ale nie chcą zamazywania programowych różnic.

W lipcu Bosak mówił, iż nie wyklucza takiego porozumienia, ponieważ obecna większość centrolewicowa w Senacie jest zła dla Polski. W późniejszej wypowiedzi zadeklarował, iż jego środowisko nie ma problemu z zawarciem układu służącego pokonaniu koalicji Donalda Tuska. Jednocześnie wcześniejsze wypowiedzi lidera Konfederacji pokazywały, iż szczegółowe negocjacje nie były jeszcze prowadzone. Mamy więc polityczne otwarcie, a nie gotową umowę.

Nawrocki jako możliwy patron rozmów

W dyskusji regularnie pojawia się prezydent Karol Nawrocki. Politycy prawicy widzą w nim możliwego patrona porozumienia, który mógłby ułatwić rozmowę środowisk rywalizujących o podobnych wyborców. Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta mówił w lipcu, iż głowa państwa chciałaby możliwie szerokiej współpracy po prawej stronie, ale na konkrety pozostało za wcześnie.

Sławomir Mentzen wskazywał przy tym dwa warunki powodzenia projektu: patronat prezydenta oraz udział wszystkich liczących się sił prawicy. To pokazuje skalę trudności. Konfederacja, PiS i Konfederacja Korony Polskiej konkurują o mandat do reprezentowania tego samego obozu, a ich spory nie znikną od jednego spotkania. Patronat prezydenta może stworzyć miejsce do negocjacji. Nie zastąpi jednak decyzji partii ani uczciwego podziału okręgów.

Senat premiuje polityczny realizm

Wybory do Senatu realizowane są w stu jednomandatowych okręgach. Zwycięża kandydat z największą liczbą głosów. Przy takim systemie wystawienie kilku konkurentów z podobnego obozu może oddać mandat rywalom choćby wtedy, gdy łączne poparcie prawicy jest wysokie. Pakt jest zatem narzędziem arytmetyki wyborczej, nie deklaracją ideowej jedności.

Tę metodę wykorzystały ugrupowania obecnej koalicji rządzącej w wyborach w 2023 roku. Prawica nie ma obowiązku bez końca przegrywać z własnym rozdrobnieniem. o ile wspólny kandydat w danym okręgu lepiej reprezentuje interes wyborców konserwatywnych niż kandydat obozu Donalda Tuska, rozmowa o takim rozwiązaniu jest przejawem odpowiedzialności. Warunkiem musi być przejrzystość. Wyborcy nie mogą dostać układu zawartego ponad ich głowami.

Programowe różnice pozostają

Konfederacja budowała swoją pozycję również na krytyce rządów PiS, zwłaszcza w sprawach gospodarczych, podatkowych i dotyczących zakresu władzy państwa. Zatarcie tych różnic byłoby błędem i prezentem dla przeciwników. Dlatego Bosak zastrzega odrębne listy do Sejmu. W proporcjonalnych wyborach każda formacja powinna samodzielnie zabiegać o poparcie i rozliczać się ze swojego programu.

Rozsądny pakt senacki nie wymaga od żadnej partii rezygnacji z tożsamości. Wymaga uznania prostego faktu: Senat może blokować ustawy, opóźniać ich przyjęcie i wpływać na obsadę części ważnych instytucji. Oddawanie tej izby centrolewicy przez brak koordynacji byłoby politycznym marnotrawstwem.

Najpierw interes wyborców

Rozmowy muszą dotyczyć kandydatów wiarygodnych lokalnie, a nie nagród dla partyjnych działaczy. Potrzebne są jasne kryteria, szacunek dla siły poszczególnych środowisk i możliwość oceny kandydatów przez mieszkańców okręgów. Dopiero taki mechanizm ma szansę zbudować trwałe poparcie.

Karol Nawrocki może pomóc posadzić strony przy jednym stole. Ostateczny test będzie jednak bardzo konkretny: czy prawica potrafi ochronić głosy swoich wyborców, zachowując programową uczciwość. Polacy potrzebują sprawnej reprezentacji, nie kolejnej wojny ambicji prowadzonej kosztem większości w Senacie.

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału