Rozpad Prawa i Sprawiedliwości mógłby otworzyć Konfederacji drogę do przejęcia pozycji lidera prawicy - ocenił Krzysztof Bosak. Lider Konfederacji zaznaczył jednak, iż taki scenariusz nie pozostało przesądzony, a przeciągający się konflikt w PiS "ośmiesza w oczach społeczeństwa" całą prawicę.
Bosak komentuje konflikt w PiS. "Konfederacja może zostać liderem prawicy"

PAP zapytała polityka we wtorek, czy konflikt wewnątrz PiS jest - według niego - korzystny dla jego partii. - Konfederacja jest gotowa do rywalizacji w każdej konfiguracji partii, z którymi konkurujemy - odpowiedział polityk.
W jego opinii "rozpad PiS otwiera perspektywę do zajęcia przez Konfederację pozycji numer jeden na prawicy". - Natomiast na razie scenariusz rozpadu nie pozostało przesądzony, dlatego za wcześnie na takie prognozy - dodał.
W wypowiedzi dla PAP życzył liderom PiS, by "sprawnie zamknęli swój spór jakąś konkretną decyzją, która doprowadzi do wyklarowania sytuacji i pozwoli im zająć się piętnowaniem błędów rządu, a nie walką ze sobą nawzajem".
Krzysztof Bosak ma radę dla PiS. "Przetnijcie tę sytuację po męsku"
We wpisie na X Bosak ocenił zaś, iż "przedłużanie tego spektaklu nie tylko przyprawia o ciarki żenady, ale robi coś znacznie gorszego: ośmiesza w oczach społeczeństwa, szczególnie jego młodszej części, cokolwiek nazywanego 'prawicą'".
"Przetnijcie tę sytuację po męsku, tak jak nasze rozejście się z Grzegorzem Braunem, które trwało JEDEN DZIEŃ. Sprawnie, konkretnie i brać się za nowe zadania!" - wskazał.
Na początku stycznia ubiegłego roku sąd partyjny Konfederacji zadecydował o usunięciu z partii europosła Brauna w związku ogłoszeniem przez niego startu w wyborach prezydenckich; kandydatem Konfederacji na prezydenta był wówczas jej współlider, prezes Nowej Nadziei, czyli partii współtworzącej Konfederację, Sławomir Mentzen.
W środę kierownictwo PiS zobowiązało w uchwale swoich działaczy - pod groźbą wykluczenia z partii - do wystąpienia ze stowarzyszeń "prowadzących działalność polityczną" w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o "Rozwój Plus" Mateusza Morawieckiego i "Po pierwsze Polska" posła Jacka Sasina.
ZOBACZ: Nowy sondaż partyjny. Rosną notowania Konfederacji i Brauna
Termin na podjęcie decyzji upływa w czwartek, 23 lipca. Sasin jeszcze w środę ogłosił, iż jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Morawiecki zadeklarował natomiast, iż chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie, bo chce "wygranej ambitnej Polski".
W piątek członkowie stowarzyszenia Morawieckiego - w liście skierowanym do prezesa PiS - podkreślili, iż ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od partii. Podpisało go 45 polityków PiS - posłów, senatorów i europarlamentarzystów. Również w piątek, jak informował rzecznik partii Rafał Bochenek, doszło do spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, które jednak nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sprawy. Rzecznik partii przekazał wówczas, iż decyzja o nakazie wystąpienia ze stowarzyszeń wciąż jest aktualna.
W niedzielę z kolei Kaczyński zaapelował do polityków PiS o "chwilę oddechu i łyk zimnej wody", podkreślając, iż "wróg jest w innym miejscu". Z informacji PAP zbliżonych do kierownictwa partii wynika, iż do piątku deklarację o braku przynależności do stowarzyszeń złożyło ok. 130 parlamentarzystów PiS.
Konflikt o stowarzyszenia w PiS trwa. "Wszystko może się zdarzyć"
W rozmowach z PAP politycy ze stowarzyszenia Morawieckiego, którzy podpisali się pod listem do prezesa PiS, podkreślają, iż rozmowy przedstawicieli Kaczyńskiego i Morawieckiego wciąż realizowane są i nie ma biernego oczekiwania, aż upłynie termin ultimatum. Według jednego z rozmówców PAP "prezes wskazał osoby, z którymi mają być wypracowane warunki brzegowe". - Wszystko może się zdarzyć - powiedział Krzysztof Szczucki, jeden z sygnatariuszy listu.
Jednocześnie rozmówcy PAP ze stowarzyszenia "Rozwój Plus" konsekwentnie dają do zrozumienia, iż nie zamierzają do czwartku podpisać deklaracji o braku przynależności do stowarzyszenia. - My tych oświadczeń nie podpiszemy. Stowarzyszenia nie zlikwidujemy. Oczywiście ręczyć mogę tylko za siebie, ale zakładam, iż nikt się nie wyłamie. Wedle mojej wiedzy nie jest prawdą to, co się mówi, iż część naszych ludzi złożyła już takie oświadczenia (o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - przyp. PAP) - powiedział PAP Szczucki.
ZOBACZ: "Nie chcemy szczurów uciekających z tonącego okrętu". Bosak o posłach PiS
Rzecznik PiS Rafał Bochenek, pytany o rozmowy z przedstawicielami stowarzyszenia Morawieckiego, przekazał PAP, iż Kaczyński "nie ma w kalendarzu" zaplanowanego kolejnego spotkania z Morawieckim, ale - jak podkreślił - "nie jest to wykluczone, iż takie spotkanie nastąpi".
We wtorkowym oświadczeniu wiceprezes PiS, były premier Mateusz Morawiecki zapewnił, iż jest w PiS i chce pozostać w obozie patriotycznym. - Tutaj jest moje miejsce - powiedział. Podkreślił, iż członkowie partii nie muszą mówić tym samym językiem i zaapelował o umiejętność odróżnienia rywalizacji od wojny domowej.


3 godzin temu





