- o ile idzie na mnie kibol z bejsbolem, to trudno, żebym wychodził do niego ze stokrotkami. Dzisiejsza opozycja zniszczyła wymiar sprawiedliwości, okopała się tam, ma politycznego bulteriera Bogdana Święczkowskiego i na takich ludzi trzeba radykalnych metod - powiedział w programie "Polityczny WF z gościem" europoseł KO Borys Budka. Tak tłumaczył wybór Macieja Berka na sędziego TK.
Borys Budka jednoznacznie o prezesie TK: Polityczny "gangster"

Maciej Berek został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego 4 września, co wywołało sprzeciw ze strony opozycji, ale i części organizacji pozarządowych, które nie zgadzają się na dalsze upolitycznianie tej instytucji.
"Maciej Berek człowiekiem od trudnych zadań"
Borys Budka zapewnił, iż mowa jest o fachowcu, a nie polityku. - W Sejmie byłem 13 lat i jakoś tam Maćka Berka nie widziałem. To człowiek od trudnych zadań, a przede wszystkim bardzo dobry prawnik. Przypominam, iż gdyby prezydent podpisał nasze rozwiązania, ustawy, to nie byłoby takiej możliwości, (by osoba z partyjną legitymacją została sędzią TK - red.) - stwierdził.
- No właśnie, przyjęliście w Sejmie taki projekt, a teraz wybieracie człowieka, który według tamtych przepisów nie mógłby zostać członkiem Trybunału Konstytucyjnego - zauważył prowadzący Marek Tejchman.
- Przepisy nie weszły w życie. Pretensje do Pałacu Prezydenckiego, do Karola Nawrockiego. Czy też do polityków PiS, iż uchwalili zmiany w Kodeksie Postępowania Karnego, które np. pozwoliły niedawno premierowi Donaldowi Tuskowi ujawnić w Sejmie informacje ze śledztwa ws. Zondacrypto. Mówiłem wówczas, czym może to się skończyć. Przy Zondacrypto warto było z tego skorzystać - zaznaczył Budka.
- Wchodzicie w ziobrowe buty i wygodnie wam - zauważył drugi z prowadzących program Marcin Fijołek.
- Na szczęście nie. jeżeli jednak takie przepisy obowiązują, to w ekstremalnych sytuacjach można z tego skorzystać. Bardzo się cieszę, iż premier powiedział, co się dzieje. Jesteśmy w okresie takiego zakłamania, iż druga strona, ludzie, którzy stoją za tą aferą, którzy od Przemysława Krala brali pieniądze, nagle mówią, iż to afera Tuska. To Himalaje hipokryzji. Na wojnie totalnej używa się broni totalnej, po drugiej stronie mamy politycznych gangsterów,
w związku z tym z nimi trzeba pałką po kratach, inaczej się nie da - uważa były minister sprawiedliwości.
ZOBACZ: Tusk wskazał na prezydenta ws. Zondacrypto. Jest głos z pałacu
Budka chce radykalnych metod. "Święczkowski politycznym bulterierem"
Dziennikarze przypomnieli apele organizacji pozarządowych, ludzi, którzy jeszcze niedawno protestowali ze świeczkami pod sądami przeciw reformie PiS.
- Ja też stałem, też brałem udział w protestach i walczyłem, by nie zrobiono z Trybunału Konstytucyjnego tego, co zrobiono. Natomiast jest bardzo duża grupa ludzi, którzy mówią, zróbcie wreszcie porządek. o ile nie da się zrobić tego w sposób, jaki wymarzyły sobie organizacje pozarządowe, to trzeba zrobić to w sposób brutalny, ale skuteczny i zgodny z prawem. o ile idzie na mnie kibol z bejsbolem, to trudno, żebym przychodził do niego ze stokrotkami - odparł Budka.
WIDEO: "Trzeba zrobić to w sposób brutalny". Borys Budka i walka o Trybunał Konstytucyjny

- Z drugiej strony mamy takiego kibola z bejsbolem, mówię o tym, co robi dzisiejsza opozycja, która przez osiem lat rządzenia zniszczyła instytucje wymiaru sprawiedliwości, okopała się tam i ma takiego politycznego bulteriera, jakim jest Bogdan Święczkowski. Na takich ludzi trzeba radykalnych metod - dodał.
Marek Tejchman zapytał, czy odpowiedzią na "kij bejsbolowy" będą "kajdanki" dla prezesa TK. Przywołał zasłyszany scenariusz, iż po ślubowaniu Macieja Berka zostanie podjęta próba zwołania Zgromadzenia Ogólnego Trybunału Konstytucyjnego i jeżeli prezes Święczkowski będzie uniemożliwiał przeprowadzenie wyboru nowego prezesa TK, czy dopuszczenie nowych sędziów do orzekana, zostałby zatrzymany jako osoba, która paraliżuje funkcjonowanie Trybunału.
- Nie znam takiego scenariusza, ale sobie to wyobrażam. Mamy politycznych "gangsterów" w Trybunale i Święczkowski jest takim "gangsterem". Mówię to w znaczeniu politycznym, w cudzysłowie, bo on lubi procesy wytaczać. Czy mamy czekać kolejne tysiąc lat, by prezydent łaskawie pojawił się przy ślubowaniu sędziów, albo aby Święczkowski przyznał im gabinet? Nie, państwo ma być skuteczne i koniec - zaakcentował.
"W ordynarny sposób kłamią". Budka uderza w ludzi prezydenta
Polityk wyraził zdanie, iż prezydent nie ma żadnych konstytucyjnych uprawnień do ingerowania w proces wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a "Kancelaria Prezydenta, Zbigniew Bogucki i spółka w ordynarny sposób kłamią, porównując tryb powołania sędziego sądu powszechnego do powołania do TK".
- Konstytucja mówi w jednym przepisie, iż sędziów wybiera Sejm, a w ustawie jest tylko doprecyzowanie, iż ślubowanie następuje wobec prezydenta. To akt ceremonialny, uzupełniający. Zupełnie inaczej jest natomiast w przypadku sędziów sądu powszechnych. Konstytucja mówi, iż wybiera ich KRS, a powołuje prezydent - podsumował eurodeputowany KO.


1 godzina temu










