Uchwała o likwidacji rzeszowskiego bonu żłobkowego została wycofana z porządku obrad Rady Miasta. Czy temat wróci w lutym? To jedno z kluczowych pytań, jakie zadają sobie dziś rodzice korzystający z tego wsparcia oraz lokalni samorządowcy.
Bon żłobkowy – skąd się wziął i o co chodzi?
Rzeszowski bon żłobkowy to świadczenie w wysokości 300 zł miesięcznie dla rodziców, których dzieci uczęszczają do prywatnych żłobków. Program został wprowadzony w 2021 roku jako jedna z głównych obietnic wyborczych prezydenta Konrada Fijołka z jego pierwszej kampanii. Bon miał być odpowiedzią na brak miejsc w miejskich placówkach – miasto dopłacało tym rodzinom, które z powodu ograniczonej oferty publicznej zmuszone były korzystać z niepublicznych żłobków. Z czasem program zaczął obejmować kilkaset dzieci, a roczny koszt dla budżetu miasta liczony jest w milionach złotych.
Według danych przedstawianych przez ratusz, z bonu korzysta w tej chwili ponad 500 dzieci z ponad 500 rodzin, a miesięczny wydatek miasta sięga około 150–160 tys. zł. Rocznie oznacza to obciążenie budżetu na poziomie powyżej 1,8 mln zł. Magistrat wskazuje, iż w momencie startu programu sytuacja była zupełnie inna – brakowało miejsc w publicznych żłobkach, a rozwój miejskiej infrastruktury dopiero nabierał tempa.
Ratusz chciał likwidacji bonu
Na najbliższą sesję Rady Miasta Rzeszowa miasto przygotowało projekt uchwały o likwidacji bonu żłobkowego. W uzasadnieniu podkreślano przede wszystkim dwa argumenty: konieczność szukania oszczędności w budżecie oraz zmianę sytuacji w miejskiej ofercie opieki nad najmłodszymi. Urzędnicy zwracali uwagę, iż dziś w publicznych żłobkach są wolne miejsca, a problem braku dostępności, który uzasadniał wprowadzenie bonu, został w dużej mierze rozwiązany.
Dodatkowo magistrat wskazywał na nowe źródło wsparcia – rządowy program, w ramach którego państwo dopłaca 1500 zł na każde dziecko uczęszczające do żłobka. W przypadku Rzeszowa kwota ta pokrywa całość opłaty stałej w miejskich placówkach, dzięki czemu rodzice płacą zasadniczo jedynie za wyżywienie. W ocenie władz miasta zmienia to logikę finansowania opieki żłobkowej i – przy braku problemu z dostępnością – osłabia podstawy dalszego dopłacania do prywatnych placówek z budżetu samorządu.
Burzliwa dyskusja i wycofanie uchwały
Projekt likwidacji bonu wywołał jednak duże emocje wśród rodziców korzystających z programu oraz radnych. W lokalnej debacie publicznej pojawiły się liczne głosy krytyki, wskazujące na nagłość decyzji, jej wpływ na domowe budżety rodzin oraz fakt, iż bon był ważnym elementem polityki prorodzinnej miasta. Podnoszono również, iż dla wielu rodziców wybór prywatnego żłobka nie jest wyłącznie kwestią finansową, ale także organizacyjną – chodzi o lokalizację placówki, dojazd, dopasowanie godzin pracy czy już zbudowane relacje dziecka z opiekunami.
Po burzliwej dyskusji prezydent Konrad Fijołek zdecydował się wycofać projekt uchwały z porządku obrad. Rada Miasta przyjęła tę decyzję, głosując za jej zdjęciem stosunkiem 21 głosów „za”. Oznacza to, iż bon żłobkowy na razie pozostaje, ale nie rozstrzyga, co stanie się z programem w kolejnych miesiącach. Otwarte pozostaje pytanie, czy temat wróci na sesji lutowej – zarówno w wersji całkowitej likwidacji, jak i ewentualnej modyfikacji zasad.
Głos radnych: „Nie tutaj szukajmy oszczędności”
Przeciwko likwidacji bonu zdecydowanie wypowiedziała się radna Marta Niewczas. Podkreśliła, iż otrzymała dziesiątki maili od mieszkańców zaniepokojonych planami miasta. Wprost zapowiedziała, iż nie poprze uchwały odbierającej rzeszowskim rodzinom bon żłobkowy. Zwróciła uwagę, iż świadczenie pobiera 528 dzieci z 521 rodzin, a miesięczny koszt programu to 158 400 zł. Jej zdaniem nie w tym obszarze powinno się szukać budżetowych oszczędności, szczególnie w mieście, które chce uchodzić za przyjazne rodzinom i młodym mieszkańcom.
Krytyczne stanowisko wobec likwidacji bonu przedstawił również wiceprzewodniczący Rady Miasta i lider komitetu Razem dla Rzeszowa, Jacek Strojny. Zwrócił uwagę, iż z punktu widzenia rodziców priorytetem często jest logistyka i wygoda – bliskość żłobka, dopasowanie do miejsca pracy czy sytuacji życiowej, a nie tylko wysokość opłaty. Widział więc silne argumenty za pozostawieniem programu.
Jednocześnie przyznał, iż rozumie perspektywę budżetowych oszczędności, ale podkreślił, iż w miejskich finansach widać również obszary marnotrawienia środków. Strojny włączył do dyskusji także wątek demografii – Rzeszów, choć wypada lepiej niż wiele innych dużych miast, również notuje spadek liczby urodzeń. W jego ocenie w takiej sytuacji należy się zastanowić, czy miasto stać na rezygnację z programu, który realnie wspiera młodych rodziców i może być jednym z elementów zatrzymujących ich w Rzeszowie.
Nowa Lewica: najpierw usługi publiczne
Inne stanowisko zaprezentowała rzeszowska Nowa Lewica, która opowiedziała się za zakończeniem programu w obecnych warunkach. Wskazano, iż bon żłobkowy był słuszną odpowiedzią na wcześniejszy brak miejsc w miejskich żłobkach – wówczas dopłaty do prywatnych placówek miały uzasadnienie, bo rodzice byli de facto zmuszeni korzystać z oferty niepublicznej. Dziś jednak – zdaniem Nowej Lewicy – sytuacja jest odmienna: miasto rozwinęło sieć publicznych żłobków ( 300 wolnych miejsc w placówkach) a demografia obniżyła liczbę dzieci w wieku żłobkowym.
Lewica podkreśla, iż w tej chwili to państwowy program dopłat w wysokości 1500 zł miesięcznie na dziecko w żłobku pokrywa pełną opłatę stałą w placówkach miejskich, pozostawiając rodzicom tylko koszt wyżywienia. W takich warunkach – przy braku problemu z dostępem do żłobka publicznego – zdaniem tej formacji nie ma już podstaw, by miasto przez cały czas finansowało dopłaty do żłobków prywatnych. Politycy Nowej Lewicy podkreślają, iż publiczne pieniądze w pierwszej kolejności powinny wzmacniać usługi publiczne, a program bonu żłobkowego spełnił już swoje zadanie. Zaoszczędzone środki – w ich ocenie – powinny zostać przeznaczone na dalszy rozwój miejskiej oferty żłobkowej, zarówno w zakresie infrastruktury, jak i jakości opieki oraz zajęć.
Co dalej z bonem żłobkowym?
Wycofanie uchwały o likwidacji bonu żłobkowego nie kończy dyskusji, a jedynie ją odracza. Spór o przyszłość programu odsłonił kilka ważnych osi sporu: między wspieraniem prywatnych usług a wzmacnianiem sektora publicznego, między potrzebą oszczędności a inwestowaniem w politykę prorodzinną, a także między patrzeniem na liczby w budżecie a codziennymi problemami młodych rodzin.
W najbliższych tygodniach rozstrzygnie się, czy ratusz wróci do pomysłu likwidacji bonu już w lutym, czy też zdecyduje się na szersze konsultacje i ewentualne modyfikacje programu. Dla setek rzeszowskich rodzin korzystających dziś z dopłat to kluczowa informacja – od niej zależeć będzie, jak w praktyce będą wyglądały ich domowe budżety i wybory związane z opieką nad najmłodszymi dziećmi.

2 godzin temu






![Hedwiżyn: Koncert kolęd i pastorałek [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-hedwizyn-koncert-koled-i-pastoralek-zdjecia-1769541697.jpg)


