Bon senioralny czeka na podpis prezydenta. Na takie wsparcie mogą liczyć seniorzy

3 godzin temu

Ustawa wprowadzająca bon senioralny przeszła już przez Sejm i Senat i leży teraz na biurku prezydenta Karola Nawrockiego. Dla wielu seniorów najważniejsze będzie jedno – bon nie trafi na konto w postaci pieniędzy. Sprawdzamy, komu i w jakiej dokładnie formie ma pomóc, oraz dlaczego mieszkańcy Warszawy niekoniecznie skorzystają z niego jako pierwsi.

Karol Nawrocki – Prezydent RP. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Gdzie dokładnie jest teraz ustawa?

Sejm uchwalił ustawę o osobach starszych i koordynacji opieki długoterminowej 11 czerwca 2026 roku – za przyjęciem głosowało 415 posłów, przeciw był jeden, a 20 wstrzymało się od głosu. Senat przyjął dokument bez poprawek 25 czerwca, jednogłośnie. Teraz brakuje już tylko podpisu prezydenta, po którym przepisy będą mogły zacząć obowiązywać. Ustawa realizuje jeden z kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy.

Prawo do bonu będzie miała osoba, która ukończyła 65 lat, jest obywatelem Polski, innego kraju Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Konfederacji Szwajcarskiej albo Wielkiej Brytanii, a jej średni miesięczny dochód nie przekracza 3410 zł. To próg wyraźnie wyższy niż w klasycznej pomocy społecznej, więc z bonu skorzysta znacznie szersza grupa seniorów niż tylko osoby w najtrudniejszej sytuacji materialnej.

Bon to usługa, nie przelew na konto

Najważniejsze zastrzeżenie dotyczy formy wsparcia. Bon senioralny jest świadczeniem niepieniężnym – senior nie dostanie żadnej kwoty do dyspozycji, tylko dostęp do konkretnych usług opiekuńczych, realizowanych maksymalnie przez dwa tygodnie. W praktyce chodzi o pomoc w ubraniu się, przygotowaniu posiłków, utrzymaniu porządku w mieszkaniu, a także wsparcie w korzystaniu ze świadczeń zdrowotnych i zapewnieniu kontaktu z otoczeniem. Dla osoby, która na co dzień musiałaby za taką pomoc zapłacić z własnej kieszeni, oznacza to realną oszczędność sięgającą choćby kilku tysięcy złotych.

Warszawscy seniorzy mogą poczekać dłużej

Wdrożenie bonu ma być stopniowe, a w pierwszej kolejności programem mają zostać objęte gminy, które w tej chwili w ogóle nie zapewniają seniorom publicznych usług opiekuńczych. To istotny szczegół dla stolicy – Warszawa od dawna prowadzi rozbudowany system takich usług, uregulowany zarządzeniem prezydenta miasta z września 2024 roku, realizowany przez ośrodki pomocy społecznej w poszczególnych dzielnicach. Skoro celem pierwszego etapu jest wypełnienie luki tam, gdzie wsparcia brakuje całkowicie, mieszkańcy stolicy – gdzie infrastruktura już istnieje – niekoniecznie znajdą się w pierwszej kolejce po nowe środki.

Nie oznacza to jednak, iż temat samotności seniorów ominie Warszawę. Z danych resortu pracy wynika, iż to właśnie województwo mazowieckie, obok wielkopolskiego i śląskiego, ma najwięcej jednoosobowych gospodarstw domowych emerytów i rencistów objętych pomocą społeczną w całym kraju – a stołeczni urzędnicy już teraz przyznają, iż popyt na usługi sąsiedzkie i opiekuńcze rośnie szybciej niż liczba osób, które mogłyby je świadczyć.

Kiedy realnie ruszy program?

Program bonu senioralnego ma wystartować w czwartym kwartale 2026 roku i będzie realizowany przez samorządy w ramach trzyletnich programów rządowych – pierwszy obejmie lata 2026-2028. Na jego finansowanie rząd przeznaczył łącznie miliard złotych: 100 mln zł w tym roku, 400 mln zł w 2027 i 500 mln zł w 2028. Osoby zainteresowane skorzystaniem z bonu powinny śledzić komunikaty swojego ośrodka pomocy społecznej – to gmina, a nie senior bezpośrednio, będzie decydować o organizacji i kolejności wdrażania usług na swoim terenie.

Idź do oryginalnego materiału