
O tym, iż prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski postanowił nadać jednej z jednostek armii ukraińskiej imię "Bohaterów UPA", mówi się już od kilku dni. Trudno nie wyrazić swojego oburzenia na gloryfikowanie zbrodniarzy odpowiedzialnych za te straszne zbrodnie na Polakach. Dobrze, iż Prezydent Nawrocki postanowił zareagować i zarekomendował odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Nie jest godny go nosić ktoś, kto gloryfikuje morderców Polaków.
Jak już pisałem, o tej sprawie napisano już wiele i trudno dodać coś nowego. Ale zastanawiam się, czy nie istnieje jeszcze inny aspekt tego incydentu. Otóż po czterech latach wojny mam duży szacunek dla żołnierzy ukraińskich, naprawdę bohatersko broniących swojej ojczyzny. Swoją daniną krwi bronią i nas przed wspólnym wrogiem. I tu uważam, iż nadanie jednostce wojskowej imienia tzw. "Bohaterów UPA" stanowi dla nich jawną zniewagę! Jak można nazwać żołnierzy imieniem zbrodniczej organizacji? Czy ci żołnierze mordują bestialsko cywili? Czy nabijają dzieci na sztachety? Czy gwałcą kobiety? Czy zabijają siekierami cywili? Czy zrobili Rosjanom ich Buczę? Chyba nie. Bo gdyby stosowali metody UPA, to rosyjska propaganda na pewno by to nagłośniła. To są prawdopodobnie uczciwi przestrzegający prawa cywilizowanej wojny żołnierze. I tu naraz zostają nazwani imieniem zwyrodnialców. Nie przez Rosjan, ale przez własnego prezydenta!
Na miejscu tych żołnierzy czułbym się znieważony. To tak, jakby polską jednostkę nazwano imieniem "Bratnich wojsk KBW i NKWD". Choć to była by chyba mniejsza potwarz...
















