Bogucki przyszedł na posiedzenie rządu, Tusk od razu ustawił go do pionu. „Pan jest u mnie, nie u siebie”

20 godzin temu
Coraz więcej wiadomo o posiedzeniu rządu, na które wybrał się Zbigniew Bogucki. Człowiek prezydenta miał się „bić” o racje Pałacu, ale gwałtownie poczuł, iż jest nieproszonym gościem: nie dostał mikrofonu, a premier Donald Tusk od razu pokazał mu miejsce w szeregu. Niespodziewany gość W piątek rano odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów. Była to reakcja na prezydenckie weto do ustawy SAFE, które Karol Nawrocki ogłosił w czwartkowy wieczór. W Kancelarii Premiera pojawił się gość z Pałacu Prezydenckiego – Zbigniew Bogucki. Na początku, w części dostępnej dla mediów, usłyszał kilka mocnych słów o prezydenckiej decyzji. Ich autorem był Donald Tusk. – Od wczoraj Polacy są smutni i źli. Polska jest w szoku – tak rozpoczął spotkanie Rady Ministrów Donald Tusk. – Ludzie w Polsce zastanawiają się, czy to zdrada, działanie lobbystów, brak zdrowego rozsądku. Nie będę zastanawiał się, jakie są prawdziwe powody negatywnego działania prezydenta. Jedno musi być pewne: brak podpisu jest poważnym utrudnieniem dla wszystkich, którzy przygotowywali wielki program Polski zbrojnej i bezpiecznej – wskazał dosadnie szef rządu. Następnie zapowiedział, iż rząd przyjmie na posiedzeniu uchwałę na podstawie której zostanie zrealizowany program Polska Zbrojna. Powiało chłodem Potem rozmowy toczyły się już za zamkniętymi drzwiami. I obecność Boguckiego na pewno nie
Idź do oryginalnego materiału