Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, wezwał do skoordynowanej i opartej na wzajemności polityki wobec władz Ukrainy. Polska ma wspierać państwo walczące z Rosją, ale najpierw musi chronić własne bezpieczeństwo i interes swoich obywateli.
Wspólna linia państwa zamiast chaosu
Zbigniew Bogucki w wywiadzie dla wPolsce24 odniósł się do relacji polsko-ukraińskich oraz współpracy dwóch najważniejszych ośrodków władzy wykonawczej. Szef Kancelarii Prezydenta RP zaznaczył, iż prezydent i rząd nie mogą pozwolić, aby partnerzy wykorzystywali brak koordynacji między nimi. To elementarna zasada poważnej polityki państwowej. Spory wewnętrzne nie mogą osłabiać pozycji Polski przy stole negocjacyjnym.
Bogucki został zapytany o spotkanie Donalda Tuska z Wołodymyrem Zełenskim w Lublinie i o to, czy Kancelaria Prezydenta RP była o nim informowana. W odpowiedzi podkreślił, iż ustalenia dotyczące relacji z władzami Ukrainy powinny być uzgadniane. Jak stwierdził, Polska nie może dać się rozgrywać w ramach własnych ośrodków decyzyjnych.
To nie jest kwestia partyjnej ambicji. Stawką jest wiarygodność państwa. jeżeli Warszawa wysyła sprzeczne sygnały, osłabia własną zdolność do egzekwowania zobowiązań i obrony polskich interesów.
Rosja jest zagrożeniem, Ukraina partnerem
Szef Kancelarii Prezydenta RP jasno wskazał, iż rzeczywistym zagrożeniem pozostaje Moskwa. Ukraina jest partnerem Polski, ponieważ prowadzi wojnę z Rosją. Taki opis porządkuje debatę i odrzuca fałszywy wybór między lekceważeniem rosyjskiego zagrożenia a bezwarunkowym poparciem każdego działania władz w Kijowie.
Polska racja stanu wymaga realizmu. Pomoc państwu walczącemu z putinowską Rosją służy bezpieczeństwu naszej części Europy. Nie oznacza jednak rezygnacji z własnych oczekiwań, prawa do rozmowy o sprawach spornych ani obowiązku pilnowania zasobów potrzebnych polskiej armii. Sojusz i partnerstwo nie polegają na jednostronnych świadczeniach.
Wzajemność zamiast blankietowego poparcia
Bogucki opowiedział się za polityką transakcyjną. Wyjaśnił, iż skoro Polska zapewnia bezpieczeństwo humanitarne i militarne, jej władze mają prawo oraz obowiązek wymagać wzajemności w interesie państwa i obywateli. Ocenił przy tym, iż ta wzajemność nie zawsze występuje.
To stanowisko jest zgodne z podstawowym zadaniem każdej polskiej władzy. Pieniądze podatników, wyposażenie wojska i możliwości państwa nie są zasobem bez granic. Każda decyzja o wsparciu musi uwzględniać korzyść strategiczną Polski, stan naszych zapasów oraz gotowość instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
Bogucki podkreślił, iż najpierw trzeba zabezpieczyć polskie potrzeby, uzbrojenie i zdolności żołnierza. Dopiero potem można rozważać dalszą pomoc dla partnerów. Jednocześnie zaznaczył, iż nie wyklucza to wspierania Ukrainy w ramach porozumień sojuszniczych.
Twardy realizm służy obu stronom
Polska nie potrzebuje polityki gestów pozbawionych rachunku kosztów. Potrzebuje jednej linii państwowej, ustalonej między prezydentem a rządem, oraz jasnych warunków współpracy z Kijowem. Tylko wtedy pomoc może wzmacniać nasze bezpieczeństwo, zamiast tworzyć kolejne zobowiązania bez wzajemności.
Wsparcie dla Ukrainy i obrona polskiego interesu nie są sprzeczne. Sprzeczne z interesem narodowym byłoby dopiero działanie bez koordynacji, bez warunków i bez pierwszeństwa dla polskiego żołnierza. Państwo szanują partnerzy wtedy, gdy samo potrafi wyznaczyć granice i konsekwentnie ich pilnować.
Źródło: Prawy.pl










