Zbigniew Bogucki przekonuje, iż dalsze wsparcie dla Ukrainy musi być prowadzone odpowiedzialnie i z uwzględnieniem polskiej racji stanu. Pomoc napadniętemu sąsiadowi służy naszemu bezpieczeństwu, ale nie może oznaczać rezygnacji z kontroli wydatków, wzajemności ani prawdy historycznej.
Pomoc, która służy polskiemu bezpieczeństwu
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zabrał głos w sprawie dalszej pomocy Polski dla Ukrainy. Jego najważniejszy komunikat jest prosty: "trzeba być odpowiedzialnym". To adekwatny punkt wyjścia. Państwo nie może prowadzić polityki zagranicznej ani pod wpływem chwilowego wzruszenia, ani pod dyktando narastającego znużenia wojną. Musi chłodno oceniać interes narodowy.
Rosyjska agresja pozostaje zagrożeniem dla całego regionu. Polska ma więc strategiczny interes w tym, by Ukraina zachowała zdolność obrony i wiązała rosyjski potencjał z dala od naszych granic. Nie jest to dobroczynność. To element bezpieczeństwa Rzeczypospolitej. Bogucki od dawna łączy poparcie dla napadniętego państwa z postulatem wzajemności i ochrony polskich interesów.
Wsparcie pod kontrolą państwa
Odpowiedzialność ma jednak także wymiar finansowy. Każda pomoc opłacana przez polskiego podatnika powinna być ewidencjonowana, kontrolowana i podporządkowana jasno określonym celom. Polacy mają prawo wiedzieć, jakie środki przekazuje państwo, w jakiej formie i jakie korzyści dla naszego bezpieczeństwa przynosi dana decyzja. Blankietowe zobowiązania nie są polityką. Są ucieczką od odpowiedzialności.
Ta sama zasada dotyczy wsparcia dla obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Pomoc osobom uciekającym przed wojną była moralnym i państwowym obowiązkiem, ale rozwiązania nadzwyczajne nie mogą trwać bez końca w niezmienionej postaci. Świadczenia powinny być powiązane z rzeczywistym pobytem w Polsce, pracą, odprowadzaniem podatków oraz uczestnictwem dzieci w polskim systemie oświaty. Takie reguły chronią uczciwość systemu i zaufanie społeczne.
Partnerstwo wymaga wzajemności
Warszawa nie może przyjmować roli petenta w relacjach z Kijowem. Polska udzieliła Ukrainie szerokiej pomocy humanitarnej, wojskowej i politycznej. W zamian ma prawo oczekiwać szacunku dla polskiej pamięci, realnej współpracy gospodarczej oraz uwzględnienia interesów naszych rolników i przedsiębiorców. Partnerstwo działa w obie strony.
Szczególne znaczenie ma kwestia zbrodni dokonanych przez OUN-UPA na Polakach. Prawo rodzin ofiar do ekshumacji i godnego pochówku nie może być traktowane jako temat niewygodny, który należy odkładać ze względu na wojnę. Prawda historyczna nie osłabia sojuszu. Przeciwnie, oczyszcza go z przemilczeń, które wcześniej czy później wracają ze zdwojoną siłą. Krytyka kultu odpowiedzialnych za mordy nie jest wymierzona w naród ukraiński. Jest obroną pamięci polskich ofiar i elementarnych standardów między państwami.
Realizm zamiast dwóch skrajności
Polska debata jest często wpychana między dwie fałszywe skrajności. Pierwsza każe pomagać bez pytań, rachunku i warunków. Druga udaje, iż zwycięstwo Rosji nie miałoby dla nas poważnych konsekwencji. Odpowiedzialna polityka odrzuca oba błędy. Wspiera obronę Ukrainy, ponieważ leży to w interesie Polski, a jednocześnie wymaga od Kijowa wzajemności, prawdy i poszanowania polskich spraw.
Stawką są bezpieczeństwo granic, pieniądze podatników oraz podmiotowość Rzeczypospolitej. Pomoc ma być narzędziem polskiej polityki, a nie jej substytutem. Twardy realizm pozwala zachować solidarność z ofiarami rosyjskiej agresji bez rezygnowania z obowiązków wobec własnego narodu.













![Poranna interwencja strażaków w Strzegomiu [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/762715532_1059266119939554_5810441195707738617_n.jpg)

