Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki został zamieszczony w bazie banderowskiej organizacji Myrotworec jako wróg Ukrainy do likwidacji. Wśród osób wpisanych na listę tego portalu wchodzą politycy, dziennikarze, naukowcy, przedsiębiorcy i działacze społeczni z wielu państw, w tym z Polski. Kilka z tych osób zostało już zamordowanych.
Według informacji opublikowanych w bazie Myrotworec, Zbigniew Bogucki został wpisany na listę po swoich wypowiedziach dotyczących polityki historycznej Ukrainy, w szczególności krytyce gloryfikowania Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). Autorzy wpisu zarzucają mu między innymi działania przeciwko suwerenności Ukrainy oraz podżeganie do konfliktów narodowościowych.
Sam Bogucki zdecydowanie odrzucił te oskarżenia. Podkreślił, iż od początku rosyjskiej inwazji wspierał Ukrainę, organizując pomoc humanitarną i koordynując działania pomocowe jako wojewoda zachodniopomorski. Jednocześnie zaznaczył, iż nie zmieni swojego stanowiska wobec zbrodni wołyńskiej oraz kultu Stepana Bandery i innych działaczy OUN-UPA. Jak napisał, pozostaje przeciwnikiem rosyjskiego imperializmu, ale jednocześnie będzie przez cały czas sprzeciwiał się fałszowaniu historii i gloryfikowaniu sprawców ludobójstwa.
Sprawa wywołała debatę dotyczącą samej działalności Myrotworca. Organizacja funkcjonuje od 2014 roku i od początku budzi kontrowersje ze względu na publikowanie danych osobowych osób umieszczonych w bazie. Wielokrotnie krytykowano ją za ujawnianie informacji umożliwiających identyfikację wpisanych osób oraz za sposób kwalifikowania ludzi jako „wrogów Ukrainy”. Zastrzeżenia wobec działalności serwisu zgłaszały organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka, a także przedstawiciele władz kilku państw.
Dodatkowe obawy wynikają z faktu, iż w przeszłości część osób znajdujących się w bazie Myrotworec została zamordowana. Najczęściej przywoływane są przypadki ukraińskiego publicysty Ołesia Buzyny oraz byłego deputowanego Ołeha Kałasznikowa, którzy zostali zabici w 2015 roku po wcześniejszym umieszczeniu ich danych w bazie. Również po śmierci rosyjskiego ambasadora przy ONZ Witalija Czurkina jego nazwisko zostało oznaczone w bazie jako „zlikwidowany”.
Fakty te stały się jednym z głównych powodów krytyki projektu, choć nie przedstawiono dowodów potwierdzających, iż twórcy Myrotworca byli organizatorami lub współsprawcami tych zabójstw. Zbieżność pomiędzy publikacją danych a późniejszymi zabójstwami sprawiła jednak, iż działalność serwisu do dziś budzi poważne kontrowersje oraz pytania o bezpieczeństwo osób wpisanych do bazy.
Polacy, którzy trafili na listę wcześniej np. Grzegorz Braun, wskazują przede wszystkim na skutki w postaci internetowego nękania, gróźb, prób pozyskiwania prywatnych informacji oraz presji wywieranej na ich rodziny. W rozmowach z mediami opisywali, iż po wpisaniu do bazy zaczęli otrzymywać wiadomości z pogróżkami, a w internecie publikowano ich dane i zdjęcia członków rodzin.
W przeszłości polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji podejmowały interwencje wobec strony ukraińskiej, wskazując na zagrożenia wynikające z funkcjonowania tego rodzaju bazy. Oczywiście nic to nie dało, co najlepiej świadczy o szacunku, jakim darzą klikę POPiS banderowscy sojusznicy.
NASZ KOMENTARZ: Wpisanie Zbigniewa Boguckiego na listę Myrotworec pokazuje, iż banderowcy nie mają żadnych oporów w gryzieniu ręki, która ich karmi. Niestety, wszystko wskazuje, iż zarówno polskojęzyczny obóz prezydencki jak też rządowy, bardziej nienawidzą Rosji, niż kochają Polskę i zdrowy rozsądek.
Miejmy nadzieję, iż Zbigniew Bogucki nie skończy jak minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki, którego 15 czerwca 1934 roku zamordowali ukraińscy terroryści Stepana Bandery. Należy bowiem wątpić, by choćby taki czyn otrzeźwił zakochaną w Kijowie klikę POPiS, która dla dobra jedynie słusznej Ukrainy, ochoczo prowadzi Polskę do bankructwa.
Polecamy również: Domostawa zaprasza na obchody pamięci ofiar Wołynia

2 godzin temu













