Bogarodzica, patronka ziemi naszej, długo broniła ojczyznę naszą od cudzych napaści

Tymczasem we Lwowie odbywa się marsz ku czci zbrodniarzy z Waffen-SS Galizien. Nie pierwszy raz.
Kreowanie ukraińskich nazistów- kolaborantów, w tym ich „awangardy” żołdaków Waffen –SS Galizien na bohaterów narodu ukraińskiego jest zabiegiem głupim i nieuczciwym. Przecież to nie byli żołnierzy ukraińscy, ale niemieccy. Waffen – SS Galizien walczyła dla Niemiec, dlatego dziś Niemcy dają im przywileje-- pisał ukraiński historyk Wiktor Poliszczuk. Potwierdził to melnykowski „Nowyj Szlach” (Toronto 9 kwietnia 1992 ) pisząc: … za okres służby w dywizji, włącznie z okresem w obozie jenieckim, wojakom dywizji przysługuje starcza renta. Prawo niemieckie stwierdza, iż ci, którzy służyli w Waffen-SS i pozostawali pod dowództwem Wehrmachtu, mają prawo do renty starczej”. „To czyje to było wojsko dywizja Waffen-SS Galizien- pyta Poliszczuk- niemieckie czy ukraińskie? jeżeli ukraińskie, to z jakiej racji dzisiejsi Niemcy, w rezultacie starań byłych żołnierzy dywizji SS-Galizien, płacą im rentę?
Jak nazwać zasługi Jerzego Giedroycia , jego „Kultury” i „Instytutu łiterackiego” oraz rozgłośni polskiej radia Wolna Europa. Przecież to były dyrektor Wolnej Europy kreowany przez „Gazetę Wyborczą” na „autorytet moralny” dla Polaków, domaga się likwidacji pomnika wzniesionego we Wrocławiu ku czci ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów, w tym także żołdaków Waffen-SS Galizien- pisał profesor Edward Prus.
Bohdan Osadczuk, przedwojenny komunista, a w początkach okupacji niemieckiej faszysta, komisarz niemiecki i depolonizator Chełmszczyzny, stypendysta Hitlera – w czasie wojny studiował w Berlinie i brylował w salonach dygnitarzy niemieckich – po wojnie znów komunista, doradca i zły duch kancelarii prezydenckich RP, gloryfikator dywizji Waffen SS-Galizien, zabiegał również o nadanie przez KUL doktoratu honoris causa Wiktorowi Juszczence. Został nagrodzony Krzyżem Komandorskim przez Lecha Wałęsę, a przez Aleksandra Kwaśniewskiego – Orderem Orła Białego. Ponadto otrzymał on wiele honorowych doktoratów od polskich uczelni. Nauki Jerzego Giedroycia szczególnie gorliwie wcielali w życie Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński. Nie wolno pominąć faktu, iż Aleksander Kwaśniewski ufundował i uroczyście odsłonił w Jaworznie okazały pomnik więźniów banderowców. Proceder ten gremia Gazety Wyborczej czy Krytyki Politycznej oraz różnej maści "konsultantów" od relacji polsko ukraińskiej kontynuują.
Na początku 2001 roku, po ukazaniu się angielskiego dokumentu Juliana Hendy, o zbrodni na terenie Polski ukraińskich wojaków z groźnej, przestępczej formacji „Waffen SS Galizien”, zamieszkałych po wojnie w Wielkiej Brytanii, przetoczyła się przez prasę krajową i zagraniczną dyskusja na temat przeszłości wojennej ukraińskich nacjonalistów i drogi do własnej państwowości. Aby obraz zaciemnić, obecni sojusznicy ukraińskich nacjonalistów, a do niedawna ofiary, czyli syjoniści, przyszli z pomocą.
Rozdmuchano niebosiężnie przypadek Jedwabnego, prezentując antypolskie fałszerstwa zoologicznie nienawidzącego Polaków syjonisty- bo jak wiadomo istnieje jawny sojusz antypolski syjonistów i ukraińskich nacjonalistów. Jest to jeszcze jeden wkład do wielkiego WSTYDU DLA WŁADZ W POLSCE, iż w ogóle o zbrodniach SS Galizien zrobiło się głośno w światowych mediach, nie za sprawą Polaków, ale za sprawą Anglików ( Edward Prus SS-Galizien patrioci czy zbrodniarze, 2001 r.)
Szymon Wiesenthal we wspomnieniach „Prawo, nie zemsta”, przedstawia dokumentację wybranych przypadków, jakimi zajmował się, poszukując zbrodniarzy wojennych (by postawić ich przed sądem). Z jego prac badawczych wynika, iż „pokaźna liczba nazistów o nieczystym sumieniu osiedliła się w Kanadzie, …pokazaliśmy rządowi Kanady listę 218 ukraińskich oficerów SS, co nie doprowadziło do pozbawienia któregokolwiek z nich obywatelstwa. W grudniu 1986 roku przesłaliśmy dodatkowe dane, dotyczące imigracji do Kanady w latach 1948-1951 około ośmiu tysięcy żołnierzy ukraińskiej dywizji „SS Galizien”. Było to sprzeczne z ówczesnymi przepisami, które zakazywały osiedlania się w Kanadzie byłym esesmanom co najmniej do 1952 roku”.
„Mówimy tu wszak o ulicach Bandery…Mój Boże, jakże byliśmy jeszcze kilka lat temu naiwni. Dziś już w mieście Lwowie jest i ulica Szuchewycza (prawa ręka Oberlandera, twórcy batalionu Nachtigal, który pierwszy wkroczył do Lwowa i brał udział w mordowaniu polskich profesorów), Andrija Łewyćkoho ( twórcy OUN, której zbrojnym ramieniem była UPA, obciążona zbrodnią dziesiątków tysięcy bestialsko pomordowanych Polaków, i ulica Wiktora Kubijowycza (dowódcy SS Galizien – najwierniejszej formacji SS podległej Himmlerowi)” . Te słowa pisał Jerzy Janicki wiele lat temu.
Bożena Ratter








