Bodnar ucisza pytania o ekshumacje. Polska ma prawo do prawdy

dzienniknarodowy.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Bodnar ucisza pytania o ekshumacje. Polska ma prawo do prawdy


Ustępujący ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w rozmowie opisanej 18 sierpnia przez Do Rzeczy bronił działań Kijowa w sprawie ekshumacji i upomniał dziennikarza słowami: „Proszę nie nakręcać opinii publicznej”. Dla Polski skutek jest jasny: pamięć ofiar Wołynia nie może zależeć od dyplomatycznej nerwowości.

Dyplomacja nie zamyka grobów

Spór o ekshumacje polskich ofiar na Ukrainie znów wraca w ostrym tonie. Jak podało Do Rzeczy, Wasyl Bodnar odpierał zarzuty wobec Kijowa i przekonywał, iż Ukraina wydaje kolejne zezwolenia, a sama od miesięcy czeka na polskie zgody dotyczące prac poszukiwawczych. Gdy padło pytanie o tempo sprawy, dyplomata odpowiedział: „Proszę nie nakręcać opinii publicznej”.

Tyle iż opinia publiczna nie jest tu problemem. Problemem są bezimienne doły śmierci, rodziny czekające na pogrzeb i państwo polskie, które zbyt długo przyjmowało w tej sprawie język cierpliwego petenta. Prawda o Wołyniu nie jest sprawą nastroju ani komunikacyjnej wygody ambasadora. Jest obowiązkiem wobec zamordowanych.

Fakty są twarde

W ostatnich tygodniach pojawiły się realne decyzje i realne prace. IPN podał, iż od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 r. przeprowadzono ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Instytut poinformował o szczątkach 55 osób, w tym 26 dzieci, oraz o ponad 300 zabezpieczonych przedmiotach osobistych. Uroczystość pogrzebowa ma odbyć się 30 sierpnia 2026 r. na cmentarzu w Ostrówkach.

To nie są abstrakcyjne liczby. To dzieci, kobiety i mężczyźni, których państwo polskie musi nazwać, pochować i wpisać w narodową pamięć. Każda zgoda na prace jest krokiem we adekwatną stronę, ale żaden krok nie kasuje lat zwłoki, napięć i uników. Polska nie może dać sobie wmówić, iż domaganie się grobów dla swoich obywateli jest podgrzewaniem emocji.

Kijów ma swoje wnioski, Polska ma swoje obowiązki

Bodnar stawia sprawę symetrycznie: Ukraina ma wydawać zgody dla strony polskiej, a Polska ma rozpatrywać ukraińskie wnioski dotyczące prac na swoim terytorium. PAP informowała w lipcu, iż strona ukraińska złożyła do IPN wnioski o prace poszukiwawcze i ekshumacyjne w Polsce. Dyplomatycznie można to rozumieć. Moralnie nie wolno mieszać porządków.

Polska powinna działać zgodnie z prawem i dokumentami. o ile wnioski są kompletne, państwo ma procedury. o ile wymagają uzupełnienia, trzeba to powiedzieć jasno. Ale ekshumacje polskich ofiar na Wołyniu nie mogą być traktowane jak karta przetargowa w polityce gestów. To byłaby porażka państwowej powagi.

Sojusz nie oznacza amnezji

Polska pomaga Ukrainie wobec rosyjskiej agresji, bo osłabianie Moskwy leży w polskim interesie. Ten realizm nie wymaga jednak historycznej kapitulacji. Przeciwnie. Sojusz dojrzałych państw musi unieść prawdę, choćby jeżeli jest dla jednej ze stron niewygodna. Narody, które nie potrafią stanąć nad grobami bez uciekania w formułki, budują kruche relacje.

Dlatego słowa Bodnara brzmią źle. Nie dlatego, iż ambasador broni stanowiska swojego państwa. To jego rola. Źle brzmi sugestia, iż pytanie o ekshumacje nakręca opinię publiczną. W polskiej wrażliwości Wołyń nie jest tematem do wyciszania. Jest raną, która wymaga prawdy, modlitwy, dokumentów i godnego pochówku.

Stawka dla Polski

Stawką jest suwerenność pamięci. Państwo, które boi się domagać szczątków własnych obywateli, wysyła światu sygnał słabości. Państwo, które mówi spokojnie, twardo i konsekwentnie, buduje szacunek. To właśnie powinna robić Warszawa: wspierać Ukrainę tam, gdzie to służy bezpieczeństwu Polski, i żądać pełnej prawdy o zbrodni wołyńskiej tam, gdzie chodzi o elementarną sprawiedliwość.

Nie trzeba krzyku. Trzeba konsekwencji. Ekshumacje, identyfikacje, pogrzeby i trwałe upamiętnienie ofiar muszą iść dalej, bez dyplomatycznych połajanek pod adresem polskich pytań. Naród ma prawo pytać o swoich zamordowanych. A polskie państwo ma obowiązek odpowiadać czynem.

Źródło: Do Rzeczy, IPN, PAP, dzieje.pl.

Źródło: Do Rzeczy

Idź do oryginalnego materiału