Czternaście głosów przeciw, sześć za i jeden wstrzymujący – takim wynikiem bocheńscy radni odrzucili podczas sesji w miniony czwartek projekt uchwały zmieniającej budżet miasta na 2026 rok. Identycznym wynikiem przepadła też powiązana uchwała o zmianach w wieloletniej prognozie finansowej. Obie decyzje wywołały w kolejnych dniach ostrą wymianę stanowisk między burmistrz a większością rady.
Pisaliśmy o tym wcześniej
Projekt uchwały opisywaliśmy na łamach Bochnianin.pl przed sesją (czytaj: „Parking na »ruskim rynku« wróci do budżetu Bochni? Tym razem bez centrum kongresowego”). Wśród kluczowych zmian znalazły się: 480 tys. zł dopłaty do budowy ulicy Kuca, 50 tys. zł na dokumentację parkingu wielopoziomowego przy ul. Floris (z perspektywą kolejnych 240 tys. zł w kolejnych latach – nowe zadanie) oraz 100 tys. zł na koncepcję parkingu Park & Ride przy torach kolejowych (zwiększenie wydatków).
Dzień po sesji, na której uchwały przepadły, burmistrz Magdalena Łacna opublikowała oświadczenie, w którym zarzuciła części radnych i przewodniczącemu rady blokowanie kluczowych dla miasta uchwał i uprawianie brudnej polityki. W poniedziałek 1 czerwca trzynastu radnych przekazało odpowiedź, w której odparli te zarzuty i szczegółowo uzasadnili swoją decyzję.
Trzy sporne punkty
Dyskusja na sesji trwała ponad godzinę. Rdzeń sporu sprowadzał się do trzech zapisów, które – zdaniem większości radnych – były nieprzygotowane lub pochopne.
Dopłata do ulicy Kuca (480 tys. zł). Radni pytali, dlaczego wykonawca, który wygrał przetarg, mając dostęp do pełnej dokumentacji, dopiero w trakcie robót zorientował się o problemach z nośnością gruntu i zażądał dopłaty.
– Przecież firma widziała jaki jest projekt, gdzie są zrobione odwierty, gdzie nie jest sprawdzony grunt. Na taki projekt się zdecydowała i wystartowała w przetargu, podpisała umowę i podjęła się prac
– Rozmawiałem wczoraj z firmą, która miała już cały komplet dokumentów do tego przetargu i się wycofała. Powiem państwu z jakiego powodu. Z takiego, iż były trzy odwierty zrobione na odcinku i mówi tak: „muszę w ofertę wliczyć następne otwory, przynajmniej trzy, żeby to było solidne i muszę już wliczyć wymianę gruntu i stabilizację, bo wiem jak to będzie. Więc o ile dam więcej to przegram”. No i tak się stało, wygrała firma tańsza, która, powiem krótko: „widziały gały co brały”
Dokumentacja parkingu przy ul. Floris (50 tys. zł). Radni nie kwestionowali samej idei – wielopoziomowy parking na „ruskim rynku” pojawia się w dyskusjach od lat. Zastrzeżenia dotyczyły kolejności działań: najpierw trzeba uregulować kwestie własnościowe (w tym sąsiednią posesję i mieszkańców zdegradowanych kamienic), przeprowadzić konsultacje z mieszkańcami, a dopiero potem zlecać dokumentację.
Padały też obawy praktyczne – przy wymogach 16-metrowego odstępu od sąsiednich działek efektywna przestrzeń dla parkingu mogłaby okazać się bardzo skromna, a koszt całego przedsięwzięcia – szacowany choćby na kilkadziesiąt milionów złotych – trudny do uzasadnienia.
Koncepcja parkingu Park & Ride przy torach kolejowych (100 tys. zł). To była chyba najbardziej emocjonalna część dyskusji. Radni wychowani w tej części miasta przytaczali wspomnienia: od dziesięcioleci teren przy torach kolejowych to bagna. Radny Bogdan Kosturkiewicz przypominał o planach budowy zbiorników retencyjnych z czasów, gdy sam był burmistrzem.
– Oprócz tego, iż państwo wybudujecie np. Park & Ride, czego sobie i państwu życzę, to trzeba będzie wybudować zbiornik retencyjny po drugiej stronie torów i przepompownię, bo w jakiś sposób ta woda będzie musiała być tam odprowadzona na tym terenie. To nie jest proste zadanie, to nie chodzi tylko i wyłącznie o budowę samego parkingu
– Tam są bagna i te bagna zawsze były. Dlatego m.in. PSS Społem kończy się tam, gdzie się kończy, bo dalej były bagna. Nikt nie odważył się inwestować. Akurat wychowywałem się na pobliskim osiedlu, biegaliśmy tam i wiem co tam jest. choćby wystarczy popatrzeć dlaczego jest nasyp kolejowy zrobiony pewnie za czasów Austro-Węgier. Dlaczego jest taki wysoki? Bo były bagna po prostu. Już wtedy wiedzieli doskonale, iż tam nie da się poprowadzić tej linii na wysokości ówczesnego poziomu
Zastępca burmistrza Wojciech Woźniczka i dyrektor wydziału inwestycji Krzysztof Miśkowiec przekonywali, iż przeprowadzono już uzgodnienia z PKP i PKL, a koncepcja ma właśnie odpowiedzieć na pytanie, jak rozwiązać kwestie wodne i geologiczne. Radni ripostowali, iż skoro nie ma na piśmie żadnego zobowiązania kolei do przekazania gruntu, wydawanie publicznych pieniędzy na ten cel jest przedwczesne.
Propozycja kompromisu i decyzja burmistrz
Przed głosowaniem radny Ireneusz Sobas zaproponował, aby z projektu uchwały usunąć trzy budzące największe kontrowersje punkty, a pozostałe zapisy przyjąć już teraz. Jak argumentował, do spornych kwestii można byłoby wrócić podczas jednej z kolejnych sesji – po ich doprecyzowaniu i wyjaśnieniu wątpliwości.
Po przegłosowaniu wniosku o zakończenie dyskusji radni przeszli do realizacji następnego punktu porządku obrad, oczekując na stanowisko burmistrz Magdaleny Łacnej, której w momencie zgłaszania propozycji nie było w sali. Ostatecznie burmistrz zdecydowała się pozostawić projekt uchwały bez zmian i podtrzymała jego pierwotne brzmienie.
Po wznowieniu obrad i głosowaniu wyniki były jednoznaczne: 6 głos „za”, 14 „przeciw” i 1 „wstrzymujący” (taki sam był wynik głosowania uchwały ws. wieloletniej prognozy finansowej).
Burmistrz: konsekwencje odczuje całe miasto
W oświadczeniu opublikowanym dzień po sesji burmistrz Magdalena Łacna wskazała na konkretne zagrożenia finansowe wynikające z odrzucenia uchwał. Napisała, iż brak zwiększenia środków na parking Park & Ride może wymusić rezygnację z tego zadania w całości, a w skrajnym przypadku grozi choćby koniecznością zwrotu dotacji. Szczególnie uwypukliła ryzyko dla ul. Wińskiej: bez zmiany budżetu miasto nie będzie mogło podpisać umowy z Marszałkiem Województwa Małopolskiego na dofinansowanie w wysokości 148 386 zł. Podobnie – nieujęcie budynku mieszkalnego przy ul. Karolina w Wieloletnim Planie Finansowym może skutkować zwrotem dotacji w wysokości aż 7 551 765,45 zł wraz z odsetkami.
Burmistrz oceniła też zachowanie przewodniczącego Jana Balickiego, który podczas sesji publicznie oskarżył urzędników o manipulowanie dokumentami na poprzedniej sesji. Zdaniem Łacnej było to „publiczne przedstawienie”, które godzi w powagę rady jako organu samorządowego.
Radni: kompromis był możliwy, ale burmistrz go odrzuciła
Stanowisko trzynastu radnych – Jana Balickiego, Marka Bryga, Andrzeja Dygutowicza, Marcina Imiołka, Katarzyny Korty-Wójcik, Bogdana Kosturkiewicza, Jolanty Michałowskiej, Grzegorza Pałkowskiego, Marka Rudnika, Patryka Salamona, Ireneusza Sobasa, Rafała Sroki i Barbary Szczygieł – opublikowane w poniedziałek przedstawia odmienne stanowisko w dyskusji.
Radni przypomnieli, iż w 2025 roku odrzucono jedynie dwa z 148 projektów uchwał złożonych przez burmistrz, co ich zdaniem obala tezę o „blokowaniu”. Zarzucili Łacnej, iż w swoim oświadczeniu pominęła fakt, iż w głosowaniu przeciw było aż 14 z 21 radnych – i iż nie podała powodów. Przypomnieli też o propozycji Ireneusza Sobasa: wystarczyło wyciąć trzy sporne punkty, a resztę uchwały można było przegłosować bez problemu. „Burmistrz postanowiła jednak sprawdzić siłę swoich politycznych argumentów i nie wprowadziła żadnych zmian. Wynik tego sprawdzianu już zna” – napisali.
Radni zwrócili też uwagę na wymowny szczegół: do momentu publikacji ich stanowiska do biura rady nie wpłynął żaden wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej ze zmodyfikowanym projektem uchwały – co każe im wątpić w rzeczywiście pilny charakter sprawy.
Czytaj również:
- Parking na „ruskim rynku” wróci do budżetu Bochni? Tym razem bez centrum kongresowego
- Burmistrz Bochni o zachowaniu Przewodniczącego i opozycyjnych Radnych
- Stanowisko radnych Miasta Bochnia wobec tekstu pt. „Burmistrz Bochni o zachowaniu Przewodniczącego i opozycyjnych Radnych”

1 dzień temu












