KE rozważa zniesienie blokady geograficznej treści audiowizualnych. Branża filmowa sprzeciwia się tym pomysłom, a konsumenci chcą zmian
Branża filmowa rozpoczęła intensywną kampanię, której celem jest utrzymanie obowiązującego modelu terytorialnego licencjonowania treści. W ramach tej akcji producenci, dystrybutorzy oraz operatorzy platform streamingowych zasypali Komisję Europejską wnioskami o kontynuowanie praktyki blokowania geograficznego.
Jak wynika z danych, około 70 proc. wszystkich odpowiedzi na apel KE w tej sprawie pochodziło właśnie z sektora audiowizualnego. Co więcej, wiele zgłoszeń miało identyczną treść, co sugeruje skoordynowaną akcję lobbingową.
Przedstawiciele branży posłużyli się choćby gotowym dokumentem, który wcześniej był wykorzystywany przy podobnej kampanii w styczniu 2024 r. Pod tym tekstem podpisało się aż 711 organizacji, w tym najwięksi gracze na rynku.
Dlaczego branża filmowa broni blokowania geograficznego?
Obecnie produkcja filmowa w Europie finansowana jest na kilka sposobów – zarówno ze środków publicznych, jak i prywatnych. Kluczową rolę w tym modelu odgrywa terytorialne licencjonowanie praw autorskich. Dzięki niemu ten sam film może być sprzedawany oddzielnie na różnych rynkach, co pozwala na dywersyfikację źródeł przychodów.
Zdaniem Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Dystrybutorów i Wydawców Filmowych (FIAD) zniesienie blokowania geograficznego podważyłoby fundamenty tego modelu.
Jak argumentuje Sekretarz Generalny FIAD, Robert Heslop, gdyby filmy były dostępne na jednej platformie w całej UE bez ograniczeń terytorialnych, dystrybutorzy w poszczególnych krajach nie mieliby motywacji do ich zakupu.
W konsekwencji osłabiłoby to finansowanie europejskich produkcji, które w dużej mierze opiera się na stopniowej sprzedaży praw do różnych regionów.
Unijne regulacje a sektor audiowizualny i konsumenci
Obowiązujące od 2018 r. rozporządzenie o blokowaniu geograficznym miało na celu eliminację barier handlowych na jednolitym rynku cyfrowym UE. W praktyce oznaczało to, iż konsumenci mogą kupować produkty i usługi online w całej Unii na równych zasadach, bez względu na kraj zamieszkania.
Sektor audiowizualny został jednak wyłączony z tych przepisów, co pozwoliło na utrzymanie terytorialnego licencjonowania filmów i seriali. Teraz, w ramach nowej oceny skutków regulacji, Komisja Europejska ponownie rozważa objęcie branży filmowej zakazem blokowania geograficznego.
Podczas gdy dystrybutorzy i producenci filmowi walczą o utrzymanie status quo, organizacje konsumenckie mają zupełnie inne zdanie. Zdaniem Europejskiej Organizacji Konsumentów (BEUC) obowiązujące ograniczenia są niezrozumiałe, szczególnie dla młodszych użytkowników platform VOD.
– Trudno wytłumaczyć, dlaczego w erze cyfrowej użytkownik w jednym kraju UE nie może legalnie oglądać filmu dostępnego w innym kraju Unii – stwierdził Sébastien Pant z BEUC.
Według organizacji zniesienie ograniczeń geograficznych przyniosłoby korzyści nie tylko użytkownikom, ale także europejskiej kulturze, ponieważ zwiększyłoby dostęp do filmów i seriali tworzonych w różnych częściach kontynentu.
Politycy i wcześniejsze próby reformy
Dyskusja na temat zniesienia blokowania geograficznego w sektorze audiowizualnym powraca regularnie od kilku lat.
W 2020 r. Komisja Europejska przyznała, iż swobodny dostęp do treści audiowizualnych może przynieść pewne korzyści konsumentom. Jednocześnie zaznaczyła, iż każda zmiana musi uwzględniać specyfikę branży filmowej i jej zależność od systemu licencyjnego.
W 2023 r. temat ponownie trafił pod obrady komisji ochrony konsumentów Parlamentu Europejskiego (IMCO). Początkowa wersja raportu opowiadała się za zniesieniem blokowania geograficznego, jednak pod wpływem presji branży filmowej tekst został zmieniony i sektor audiowizualny pozostał wyłączony z przepisów.
W styczniu 2025 r. Europejski Trybunał Obrachunkowy ponownie wezwał Komisję do przeprowadzenia szczegółowej analizy, czy zniesienie blokowania geograficznego w sektorze audiowizualnym jest zasadne.
W efekcie Komisja rozpoczęła konsultacje, w ramach których przedsiębiorcy i organizacje społeczne mogą zgłaszać swoje stanowiska. KE planuje podsumować zebrane dane pod koniec roku.
Co dalej z blokowaniem geograficznym?
Niezależnie od wyniku tych konsultacji jedno jest pewne – branża filmowa nie zamierza łatwo zrezygnować z obecnego modelu. Potężne lobby dystrybutorów i producentów będzie dążyć do utrzymania terytorialnego licencjonowania treści, argumentując, iż stanowi ono fundament finansowania europejskiego kina.
Z drugiej strony presja ze strony konsumentów i niektórych polityków na wprowadzenie bardziej otwartego modelu rośnie. Dla wielu użytkowników internetu obecne ograniczenia są reliktem przeszłości, który nie przystaje do idei jednolitego rynku cyfrowego UE.
Czy Komisja Europejska zdecyduje się na rewolucję w dostępie do treści audiowizualnych, czy też ugnie się pod presją branży filmowej? Odpowiedź na to pytanie poznamy w najbliższych miesiącach.