Mariusz Błaszczak przeżywa ostatnie decyzje rządu i załamuje ręce nad cenami
żywności. A to nie koniec. „Podobnie z paliwem – ceny zaczęto obniżać dopiero po 3 tygodniach od inicjatywy PiS” – pisze wiceprezes PiS. Internauci gwałtownie wyjaśnili polityka. Wierny jak Błaszczak Mariusz Błaszczak to od wielu, wielu lat najbardziej zaufany żołnierz Jarosława Kaczyńskiego. Czasy się zmieniają, rządy się zmieniają, wszystko się zmienia, ale nie wierność i oddanie Błaszczaka. To swoją drogą przykre z perspektywy wiceprezesa PiS – nigdy nic nie nawywijał, nigdy nie podpadł, chodzi za prezesem krok w krok, znosi jego humory, gdy trzeba poda szklankę wody i kromkę chleba, a Kaczyński ani myśli wskazać go jako kandydata na premiera, o prezydenturze nie wspominając. Taki już smutny los pana posła Mariusza. Jednak Mariusz Błaszczak ani myśli się dąsać czy obrażać. Mówi i pisze według linii partii, wspiera i firmuje przekaz płynący z Nowogrodzkiej. choćby przed samymi świętami. Gdy większość polityków pewnie nagrywa jakieś okolicznościowe filmiki przy święconce, baziach i pisankach, wiceprezes PiS postanowił jeszcze raz przyłożyć rządowi. Fakt – w świątecznym klimacie. Było o cenach, paliwie i oczywiście świetnym pomyśle Przemysława Czarnka. Nie dali się nabrać – Te Święta Wielkanocne będą dla Polaków wyjątkowo drogie. I to nie jest