Biskup dzieli senat

12 godzin temu

Powrócił temat odebrania biskupowi seniorowi Tadeuszowi Rakoczemu tytułu doctor honoris causa nadanego mu jeszcze przez Akademię Techniczno-Humanistyczną. Podczas posiedzenia senatu uczelni doszło do długiej i bardzo emocjonalnej dyskusji. Sprawa budzi ogromne emocje, dzieląc akademicką społeczność między uznaniem historycznych zasług biskupa dla powstania uczelni a koniecznością zachowania najwyższych standardów etycznych instytucji.

Kwestia pozbawienia hierarchy godności doctor honoris causa Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego powróciła na tapet po publikacji informacji, iż ks. Jan W. – oprawca ministranta z Międzybrodzia Bialskiego – ma trafić do publicznego rejestru pedofilów. To właśnie bierność biskupa Rakoczego wobec sygnałów o dramatach w tamtejszej parafii stała się zarzewiem konfliktu, który od lat dzieli opinię publiczną w regionie.


Wniosek mieszkańca przepadł, ale drugi złożył rektor

Podczas marcowych obrad senatu, w którym zasiada około 40 osób – od profesorów po przedstawicieli studentów – na stole pojawiły się dwa wnioski w tej sprawie. Pierwszy, będący krótkim e-mailem od mieszkańca powiatu bielskiego, został odrzucony z przyczyn formalnych, ponieważ brakowało w nim uzasadnienia.

Drugi wniosek złożył rektor UBB, prof. Jacek Nowakowski. W dyskusji podnoszono, iż wiosną 2021 roku Stolica Apostolska wydała komunikat po postępowaniu dotyczącym sygnalizowanych zaniedbań bp. Rakoczego w sprawie nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich. Na biskupa nałożono kilka zakazów, wydano nakaz oraz obowiązek wpłaty określonej kwoty na rzecz Fundacji Świętego Józefa.

Choć komunikat nie precyzował szczegółów, postępowanie niemal na pewno dotyczyło tuszowania pedofilii w parafii w Międzybrodziu Bialskim w latach 80. Kwestia pozbawienia biskupa Rakoczego zaszczytnego tytułu wywołała długą, ale przede wszystkim bardzo burzliwą dyskusję, która trwała około godziny.


Rosnącą temperaturę przerwał wniosek formalny

Do głosowania nad wnioskiem rektora ostatecznie nie doszło. – Złożono wniosek formalny o odroczenie rozpatrzenia punktu do kolejnego posiedzenia senatu – mówi dr Robert Pysz, rzecznik UBB.

Sprawa dla wielu osób jest trudna w ocenie, bo zasługi biskupa Rakoczego dla Bielska-Białej, Podbeskidzia czy samej uczelni są bezsporne, ale kwestia ukarania go przez Watykan jest dla wielu trudna do przyjęcia. Organ ma powrócić do sprawy pod koniec kwietnia podczas kolejnego posiedzenia senatu uczelni.

Z jednej strony nikt nie kwestionuje historycznych zasług biskupa Rakoczego dla Bielska-Białej i samej uczelni. To właśnie jego głos poparcia był najważniejszy w 2001 roku, gdy ważyły się losy powstania samodzielnej Akademii Techniczno-Humanistycznej (dzisiejszego UBB). Ówczesny rektor, prof. Ryszard Barcik, w 2009 roku wprost wskazywał, iż bez zaangażowania hierarchy powstanie uczelni mogłoby być niemożliwe.


Zrzekł się honorowego tytułu w Bielsku-Białej

Z drugiej strony, kara nałożona przez Watykan jest dla wielu osób nie do pogodzenia z prestiżowym tytułem, który powinien być symbolem najwyższych wartości etycznych. Emocje były tak wielkie, iż jeden z członków senatu złożył wniosek formalny o zakończenie dyskusji, a sprawa ma zostać rozpatrzona na kolejnym posiedzeniu. Do głosowania nad samym odebraniem tytułu nie doszło – senat ma powrócić do tematu podczas posiedzenia kwietniowego.

To już kolejna próba odebrania biskupowi Rakoczemu tytułu doctor honoris causa. Pięć lat temu podobny wniosek upadł, ponieważ statut uczelni nie przewidywał procedury odebrania tytułu. Podobny scenariusz przerabiano w tym samym czasie w Ratuszu – część radnych chciała wykreślić duchownego z Księgi Zasłużonych dla Miasta Bielska-Białej, ale i tam przeszkodą okazał się brak odpowiednich procedur formalnych.

Ostatecznie biskup sam zrzekł się honorowego tytułu, co zakończyło spór. Wcześniej na podobny krok zdecydowały się samorządy Oświęcimia i Kęt, które oficjalnie pozbawiły go zaszczytów.


Bartłomiej Kawalec

Idź do oryginalnego materiału