Biedroń zapowiada "nowe otwarcie w kampanii do PE". "Nasza wizja Polski europejskiej"

img.dorzeczy.pl 1 miesiąc temu
Europoseł Rober Biedroń zapowiada, iż kampania Lewicy do Parlamentu Europejskiego będzie dla formacji "nowym otwarciem".

W rozmowie na antenie TVP Info Robert Biedroń zapowiedział nowe otwarcie w kampanii do PE. – Zobaczycie państwo Lewicę jakiej dawno nie widzieliście, a za jaką tęskniliście. Pokażemy odświeżony program i naszą wizję na Polskę europejską. Różne pokolenia, różne doświadczenia – mówił.

Przyznał, iż jego nazwisko otworzy warszawską listę Lewicy. Dopytywany czy Krzysztof Śmiszek (wiceminister sprawiedliwości, życiowy partner Biedronia) otworzy wrocławską powiedział, iż o tym zdecyduje zarząd. – Z naszych list wystartuje tez dwóch byłych premierów, którzy na różnych etapach wprowadzali Polskę do UE – zapowiedział Biedroń.

– Premier Marek Belka i premier Włodzimierz Cimoszewicz potwierdzili chęć startu z list Lewicy do PE – poinformował eurodeputowany. Dopytywany, czy jest chęć przyjęcia ich kandydatur odparł, iż "marzy o tym, aby obaj panowie wystartowali z list Lewicy". – Zdecyduje o tym zarząd partii, który zbierze się w najbliższych dniach, ale jeżeli szukałbym najlepszych postaci, jakie Lewica może wystawić obok naszych liderek, których będzie bardzo wiele i wystartują z jedynek marzę o tym by był to także premier Cimoszewicz i Belka – mówił współprzewodniczący Nowej Lewicy.

Dziemianowicz-Bąk: Kampania do PE będzie postępowa i równościowa

Głos nt. kampanii przed wyborami do PE zabrała też niedawno minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. – Nie planuję startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Praca w ministerstwie jest wymagająca, a ja jestem w 100 proc. w nią zaangażowana – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w Polsat News. Polityk zaznaczyła, iż obecna kampania będzie "postępowa i równościowa", a Lewica "potrzebuje nowego oddechu".

Jednocześnie minister nie wyklucza startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. – Będę namawiać koleżanki i kolegów z partii, żeby to właśnie jedna z kobiet została naszą wspólną kandydatką. Te decyzje są przed nami, mamy silne i dobre kandydatki i grzechem byłoby nie stawiać na nie (...). Ja niczego nie wykluczam na najbliższe lata, natomiast nie mam w planie realizacji własnych ambicji, bo zależy mi na Lewicy, aby ta dowoziła obietnice – wskazała.

Czytaj też:
Leszczyna: Zielony Ład został w znacznej mierze powstrzymany
Czytaj też:
Schetyna daleki od tryumfalizmu. "Nic nie jest dane raz na zawsze"

Idź do oryginalnego materiału