Były prezydent USA Joe Biden próbuje zablokować ujawnienie nagrań i transkrypcji jego prywatnych rozmów z lat 2016-2017. W tle jest śledztwo dotyczące potencjalnie nieprawidłowego obchodzenia się z informacjami niejawnymi.
Biden pozywa administrację Trumpa. Chce zablokować dostęp do nagrań

Joe Biden, były prezydent Stanów Zjednoczonych, pozwał we wtorek Departament Sprawiedliwości USA, domagając się zakazu udostępniania nagrań audio i transkrypcji prywatnych rozmów, które przeprowadził z pisarzem pracującym nad jego biografią w latach 2016-2017 - podała agencja Reutera. Pozew trafił do sądu w Waszyngtonie.
Prywatne rozmowy Bidena mają trafić do komisji. Były prezydent pozwał departament
Materiały, które wskazano, były wykorzystywane w 2023 roku podczas śledztwa ówczesnego specjalnego prokuratora Roberta Hura, dotyczącego niewłaściwego przechowywania tajnych dokumentów przez Bidena. Prokurator ostatecznie nie postawił mu zarzutów.
ZOBACZ: Projekt ustawy o wydatkach na obronność USA. Wspomniano o obecności żołnierzy w Polsce
Departament Sprawiedliwości planuje przekazać nagrania rozmów Bidena do komisji sądowniczej Izby Reprezentantów oraz konserwatywnej The Heritage Foundation. W 2024 roku - jak podaje agencja Reutera - administracja Bidena odmówiła organizacji przeglądu tych materiałów.
Donald Trump zapowiadał odtajnienie materiałów
Obecny amerykański przywódca Donald Trump po ponownym objęciu urzędu zapowiedział, iż ujawni dokumenty w odpowiedzi na wniosek komisji. Biden - jak wynika z pozwu - uważa to za próbę obejścia prawa federalnego zakazujące ich upublicznienia.
ZOBACZ: Donald Trump przeszedł badania. Poinformował o stanie swojego zdrowia
W latach 2016-2017 Biden był wiceprezydentem w administracji ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamy. Pracował wówczas nad autobiografią "Obiecaj mi, tato. Rok z życia wiceprezydenta USA", którą przygotował przy wsparciu profesjonalnego pisarza, i która szczegółowo opisywała jego decyzję ubiegania się o fotel prezydencki.


1 godzina temu











