Ponowny wjazd Andrzeja Poczobuta na terytorium Białorusi nie oznacza, iż w reżimie Łukaszenki zaszły jakieś zmiany - uważają liderzy tamtejszej opozycji. Według nich inni uchodźcy polityczni nie powinni brać z niego przykładu i wracać do kraju. - Dla tych, którym grożą prześladowania, powrót przez cały czas może być niebezpieczny - ostrzegła Swiatłana Cichanouska.
Białoruska opozycja o powrocie Poczobuta. Wskazują na niebezpieczeństwo

Andrzej Poczobut wyjechał we wtorek na Białoruś przez przejście w podlaskich Bobrownikach. Po południu dziennikarz opublikował w sieci swoje zdjęcie na tle mostu w Grodnie z podpisem: "Nad Niemnem".
Andrzej Poczobut wrócił na Białoruś
Według informacji "Gazety Wyborczej" Poczobut planuje zostać na Białorusi przez tydzień. Następnie chce udać się do USA i Kanady, gdzie spotka się z politykami i działaczami Polonii. Stamtąd ma wrócić do Polski.
- Jadę wspierać działalność Związku Polaków na Białorusi. Ci ludzie potrzebują mojej obecności, kiedy rozmawiamy, to pytają, kiedy już przyjadę - mówił Poczobut o kulisach swojej decyzji podczas spotkania Campus Polska Przyszłości w Olsztynie.
Podkreślał, iż leżące przy granicy z Polską Grodno jest jego domem, a jego działania wynikają z potrzeby wspierania zamieszkałych tam Polaków. Jak zaznaczał, mimo represji Związek Polaków na Białorusi przez cały czas działa i iż jego obecność jest tam potrzebna.
Liderzy białoruskiej opozycji ostrzegają: Powrót do kraju może być niebezpieczny
Wizyta Poczobuta, który zaledwie kilka miesięcy temu został zwolniony z kolonii karnej, wywołała poruszenie wśród liderów białoruskiej opozycji. Swiatłana Cichanouska zaznaczyła, iż w kraju ciągle realizowane są represje.
- Bardzo się cieszę, iż Andrzej jest teraz w Białorusi i może być w domu. Ważne jednak, by nie wyciągać z tego wniosku, iż sytuacja w kraju zmieniła się dla wszystkich. Dla tych, którym grożą prześladowania, powrót przez cały czas może być niebezpieczny - dodała Cichanouska.
ZOBACZ: Andrzej Poczobut chce wrócić na Białoruś. "Moja sprawa się wyróżnia"
Powrót Poczobuta skomentował również doradca liderki białoruskiej opozycji Franak Wiaczorka, który określił go jako "pozytywny precedens". Zaznaczył jednak, iż nie oznacza to, iż na Białorusi jest już bezpiecznie.
– Nie oznacza to, iż wszyscy Białorusini mogą wracać. Dlatego na razie apelujemy, by osoby, wobec których reżim może mieć podstawy do aresztowania, powstrzymały się od podróży do Białorusi – podkreślił na antenie Biełsatu.
W podobnym tonie wypowiedział się były więzień polityczny i laureat Nagrody Nobla Aleś Białacki. - Nic na lepsze w Białorusi w dziedzinie praw człowieka się nie zmieniło. Ja na przykład nie mogę zrobić tego samego, ponieważ wszczęto przeciwko mnie kolejną sprawę karną. Ale bardzo się cieszę z powodu Andrzeja – powiedział dla Radia Swaboda.
Polska starała się o uwolnienie Poczobuta. Był w białoruskiej kolonii karnej
Poczobut został w kwietniu zwolniony z kolonii karnej na Białorusi, gdzie od 2023 roku odbywał wyrok ośmiu lat więzienia. Został skazany został m.in. za "podżeganie do nienawiści" i "wzywanie do działań na rzecz wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu". Organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego.
Polskie władze, wskazując na bezpodstawność oskarżeń i polityczną motywację procesu, od początku domagały się jego uwolnienia i wielokrotnie podejmowały ten temat w kontaktach z Mińskiem. Sprawa Poczobuta przez lata pozostawała jednym z najważniejszych punktów w relacjach polsko-białoruskich.
ZOBACZ: Uwolnienie Andrzeja Poczobuta. Trump o kulisach, podziękował Łukaszence i Nawrockiemu
W Białymstoku z inicjatywy przebywających tam – po wyjeździe z Białorusi – działaczy Związku oraz ze wsparciem Wspólnoty Polskiej przez kilka lat odbywały się comiesięczne akcje poparcia Poczobuta i innych więźniów politycznych na Białorusi.
28 kwietnia 2026 roku Poczobut został uwolniony podczas wymiany więźniów między Białorusią a Polską. Doszło do tego w czasie ożywienia kontaktów Mińska z Waszyngtonem i było efektem długotrwałych zabiegów dyplomatycznych oraz międzynarodowej operacji z udziałem służb kilku państw, w tym Polski, USA, Mołdawii i Rumunii.


1 godzina temu












