"Bezpośrednie zagrożenie", "nielegalna wojna". Ambasadorowie Iranu i Izraela w Posat News

1 godzina temu

- Iran zaczął sprawiać bezpośrednie zagrożenie, jeżeli chodzi o atak na Izrael - powiedział w rozmowie z Polsat News ambasador Izraela w Polsce Jaakow Finkelstein. Z kolei ambasador Iranu Eisa Kameli stwierdził, iż w tej chwili "trwa nielegalna i bezprawna wojna". Przedstawił też oczekiwania Teheranu wobec Polski, oceniając, iż mamy potencjał, aby "pomóc w deeskalacji" konfliktu.

Polsat News
Ambasador Izraela i ambasador Iranu o sytuacji na Bliskim Wschodzie

Ambasador Izraela w rozmowie z Katarzyną Pyssą podkreślił, iż za zaatakowaniem Iranu przesądził fakt, iż "Iran zaczął sprawiać bezpośrednie zagrożenie, jeżeli chodzi o atak na Izrael, o ile chodzi o dalszą pracę nad swoim programem, który mógłby zagrozić nie tylko Izraelowi, całemu Bliskiemu Wschodowi, ale też Europie i dalej".

- Mieliśmy dane wywiadowcze, które świadczyły o tym, iż Iran miał przenieść swoje zdolności budowy materiałów nuklearnych w inne miejsce, aby dalej pracować nad budową bomby. Chcieliśmy to powstrzymać, aby się przed tym bronić. Zwiększyli produkcję rakiet balistycznych, chcieli produkować 100 takich rakiet miesięcznie. No i dalej finansowali swoich terrorystycznych pośredników na Bliskim Wschodzie. Chcieli atakować Izrael, deklarowali to i przygotowywali się do tego. Więc czas odgrywał tutaj kluczową rolę. Musieliśmy dokonać ataku - powiedział dyplomata.

Ambasador Izraela o oczekiwaniach wobec Europy

Jaakow Finkelstein powiedział także, iż Izrael oczekuje od Europy, żeby "wspierać te wysiłki, aby potępili agresję Iranu i aby powiedzieli, iż to jest zagrożenie również dla Europy".

- Irańczycy zabili francuskich żołnierzy w Iraku. Zaatakowali dronami bazę brytyjską na Cyprze, który jest członkiem Unii Europejskiej. Trzykrotnie wystrzelili rakiety w stronę Turcji, która jest członkiem NATO. Więc z pewnością leży to również w interesie Europy - powiedział ambasador.

ZOBACZ: Co z Modżtabą Chameneiem? Trop prowadzi do Moskwy, ambasador Iranu zabrał głos

- Ma to też ogromny wpływ na wojnę w Ukrainie. trzeba zrozumieć, iż słabszy Iran przekłada się na mocniejszą Ukrainę, dlatego iż to Iran dozbrajał Rosję w jej agresji przeciwko Ukrainie. podkreślił to również wasz prezydent na platformie społecznościowej. więc absolutnie leży to w interesie Europy, aby Iran został osłabiony - powiedział.

- Chcę też podkreślić, iż wspieramy Irańczyków - powiedział, podkreślając, iż wielu Irańczyków chce obalenia reżimu.

Ambasador Iranu o kontaktach z Amerykanami: Jak mamy im znów zaufać

O aktualnej sytuacji w Iranie, oczekiwaniach Teheranu wobec Polski i kanałach komunikacji z USA opowiedział też w rozmowie z Katarzyną Pyssą ambasador Iranu w Polsce Eisa Kameli. Na uwagę, iż od czasu mianowania najwyższy przywódca nie był widziany publicznie dyplomata stwierdził, iż może to mieć związek ze względami bezpieczeństwa.

Ambasador zaprzeczył przy tym, iż syn nieżyjącego ajatollaha Alego Chameneiego przebywał na leczeniu w Moskwie. - Nie, jest w Iranie. Dlaczego miałby być poza krajem? Jego ojciec, nieżyjący już najwyższy przywódca powiedział: "Irańczycy są bombardowani w Iranie, dlaczego miałbym wyjechać z kraju?". Jestem przekonany, iż jego syn ma podobne podejście - powiedział rozmówca Polsat News.

Zapytany, czy kanał komunikacji między USA i Iranem jest w tej chwili otwarty, odparł, iż "jest zawsze otwarty poprzez ambasadę Szwajcarii w Iranie, która jest pośrednikiem dla Amerykanów".

ZOBACZ: Największy lotniskowiec USA wycofany z Bliskiego Wschodu. "Pytania o morale marynarzy"

- Gdy byłem dyrektorem generalnym ds. Ameryki, dostawałem bardzo wiele wiadomości od Amerykanów. Była możliwość komunikowania się z nimi i wymieniania się poglądami, oficjalnymi stanowiskami – z naszej i z ich strony. W tej chwili mamy kolejny kanał komunikacji: przez naszego ministra spraw zagranicznych i szefa amerykańskiego zespołu negocjacyjnego – pana Witkoffa. Pytanie jednak, jak my, Irańczycy, mamy teraz znów zaufać Amerykanom i wznowić działania dyplomatyczne. To jest główna przeszkoda - powiedział dyplomata.

Oczekiwania Iranu wobec Polski. "Ma potencjał, aby pomóc"

Na pytanie, jakie ma oczekiwania wobec polskich władz i ich postawy, wiedząc doskonale, jak istotny jest dla nas sojusz z USA, odpowiedział: - Rozumiem logikę i argumenty polskiego rządu. Rozumiemy, iż łączy was wyjątkowa relacja z Amerykanami. Kwestie obronne – to rozumiemy. Jeśli taka kooperacja ma charakter obronny, to w porządku. Ale gdyby w grę wchodziły działania ofensywne – a słyszymy, iż to jest istotne – gdyby Polska podjęła wraz ze Stanami Zjednoczonymi działania przeciwko Iranowi, to byłaby już inna historia.

Kameli zauważył, iż Polskę I Iran łączy to, iż "oba kraje doświadczyły wojny". - Polska doświadczyła drugiej wojny światowej i rozumie, co niesie z sobą agresja – cierpienie, zniszczenia, problemy humanitarne. My też mamy takie doświadczenia. Wcześniej, w czasach Saddama, ośmioletnia wojna przeciwko nam. Potem przez 12 dni Stany Zjednoczone broniły atakujący nas Izrael, a teraz same odgrywają główną rolę podczas agresji. Uważam więc, iż względy humanitarne i prawo międzynarodowe to bardzo dobry wspólny język i szansa na zrozumienie między Iranem i Polską. Oczekujemy, iż Polska potępi wszelkie szkody czy ataki w kontekście humanitarnym. To jest minimum, jakiego oczekujemy, bo chodzi o względy humanitarne i prawa człowieka - powiedział ambasador.

ZOBACZ: USA pokazały, jak ich futurystyczny C-RAM strąca irańskie bezzałogowce

Dodał, iż - zdaniem strony irańskiej - "Polska ma potencjał, aby pomóc w deeskalacji z uwagi na swoją relację z Amerykanami" oraz ze względu na "historyczne relacje" z Teheranem. - Uważamy Polskę za naszego przyjaciela w Europie - zaznaczył.

Ambasador odniósł się również do kwestii blokady cieśniny Ormuz. - Nie jest zamknięta, jest otwarta. Ale obowiązuje w tej chwili jedno kryterium: cieśnina jest zamknięta dla agresora i tych ktorzy go wspierają - podkreślił irański dyplomaty.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Tego nie możemy pokazać". "Symbol zemsty" na granicy z Iranem
Idź do oryginalnego materiału