Bezpieczeństwo mieszkańców na papierze: Radna Rzeszewska interweniuje w sprawie syreny

2 godzin temu
Lokalna biurokracja ma niesamowity wręcz talent do zaklinania rzeczywistości i próbowania udowadniania mieszkańcom Białegostoku, iż to, co czują, widzą i słyszą, nijak ma się do urzędniczych raportów. Gdy obywatele alarmują o istotnych i realnych brakach w obszarze codziennego bezpieczeństwa, miejscy urzędnicy wolą schować się za stosem wykresów i gładkich zapewnień, niż podjąć konkretne, wymagane działania. Doskonałym dowodem na ten narastający w magistracie paraliż decyzyjny jest sprawa z osiedla przy ulicy Feliksa Filipowicza, o które od dłuższego czasu walczy radna klubu Prawa i Sprawiedliwości Agnieszka Małgorzata Rzeszewska.

Urzędnicze głuszenie realiów i sygnałów ostrzegawczych

Cała historia ma w sobie coś z absurdalnej wręcz anegdoty, choć dotyczy tematu niezwykle poważnego, jakim jest sprawne funkcjonowanie systemu ochrony ludności. Mieszkańcy osiedla przy ulicy Feliksa Filipowicza już od 2022 roku próbują doprosić się o montaż syreny alarmowej z prawdziwego zdarzenia. Wyobraźmy sobie sytuację, w której zaniepokojeni obywatele przychodzą do urzędu i zgłaszają, iż w ich domach po prostu nic nie słychać, kiedy testowane są urządzenia ostrzegawcze. Co na to odpowiedziło miejskie Biuro Zarządzania Kryzysowego? Odpowiedziało w swoim charakterystycznym stylu, oznajmiając oficjalnie, iż osiedle znajduje się w zasięgu miejskiego systemu alarmowania.

Z punktu widzenia urzędniczych tabelek wszystko się zgadza i pięknie wygląda na mapie. Syrena zlokalizowana przy ulicy Wspólnej 32 powinna teoretycznie obsługiwać ten teren. Problem polega jedynie na tym, iż teoria kompletnie ro
Idź do oryginalnego materiału