Bezczelność! To ONA nazwała Giertycha „mordercą“, nie zamierza przepraszać. „Niech mnie pozywa”

22 godzin temu
Nie milkną echa awantury z udziałem Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha. Całą sytuację zaogniła Iwona Arent, która nazwała tego drugiego… mordercą. I jest z tego wyraźnie dumna. PiS idzie na wojnę z byłym sojusznikiem 1 kwietnia był dniem, w którym można było sobie nieco pożartować i podejść do świata z pewnym dystansem. Ale dzień później taryfa ulgowa wobec oponentów PiS się skończyła i działacze z Nowogrodzkiej od rana dowalają do pieca. Polskie media huczą po tym, jak doszło do ostrego starcia Romana Giertycha z Jarosławem Kaczyńskim, w obronie którego skoczyli znajdujący się na sali posłowie jego partii. Iwona Arent wytoczyła ciężkie werbalne działa wobec byłego ministra edukacji, nazywając go „mordercą” i powtarzając głośno to słowo jeszcze kilka razy. Mecenas Giertych jej nie popuści i już zapowiedział złożenie zawiadomienia w tej sprawie. Posłanka była później pytana przez Radomira Wita z TVN24, dlaczego go tak nazwała. – To jest morderca. Pośrednio to jest morderca i to powtórzę – wypaliła. Dodała również, iż nie boi się żadnych pozwów z jego strony. – Proszę bardzo, niech mnie pozywa. Ja bardzo chętnie z panem GiertychemIWON spotkam się w sądzie – zadeklarowała posłanka PiS. Od czego zaczęła się wspomniana awantura Giertycha z Kaczyńskim? Prezes PiS, mając
Idź do oryginalnego materiału