Wielkiego zaskoczenia nie ma, bo do drugiej tury weszli kandydaci, o których było wiadomo, iż tam wejdą. Relatywnie słaby wynik Moniki Piątkowskiej (sondaże w drugiej turze sugerują jednak jej pogrom), a także mijanka między dwiema partiami lewicy są jednak wyraźnym sygnałem, iż obecna koalicja rządowa nie ma powodów do optymizmu – pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.