Bez w tej chwili planowanego remontu, basen miejski może zostać zamknięty choćby na 5 lat. Czeka go modernizacja za 31 mln zł

16 godzin temu

Jak wygląda sytuacja basenu miejskiego? „Stan basenu nie polega na tym, iż się mury zawalą” – tłumaczył radnym dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, Marcin Staniczek. Sporą dyskusję wywołały plany miasta dotyczące zamknięcia i remontu obiektu. Ten ma kosztować około 31 mln zł, a obiekt ma być wyłączony z użytkowania na około 18 miesięcy, choć wcześniej mówiło się o okresie 2–3 lata i to wydaje się bardziej realna perspektywa czasowa.

Remont zależy od tego, czy miastu uda się pozyskać pieniądze z Ministerstwa Sportu i Rekreacji na ten cel. Wcześniej pisaliśmy o wątpliwościach radnych opozycji co do kosztownego remontu. Zdaniem części radnych Tychy powinny wybudować w tej cenie nowy obiekt, a stary systematycznie remontować w ramach dostępnych środków.

Problemy obiektu przy ulicy Edukacji przybliżał radnym Marcin Staniczek, dyrektor MOSiR.

„Stan basenu nie polega na tym, iż się mury zawalą, dlatego robimy remont, a nie burzymy i budujemy od nowa, bo pewne części są w stanie dobrym” – przekazał dyrektor. Chodzi m.in. o niecki, które są w dobrym stanie.

Dużym problemem jest system uzdatniania wody i wentylacji.

„Sama wentylacja jest w bardzo złym stanie i może się zdarzyć tak, iż przy następnej kontroli sanepid przyjdzie i powie: w związku z tym, iż jest to zużyte w dziewięćdziesięciu – tam powiedzmy – pięciu procentach, a więc zamykamy basen” – tłumaczył dyrektor.

Remont kontrolowany

Staniczek podkreślił, iż remont będzie przeprowadzany w sposób kontrolowany, jeszcze przed ostateczną zapaścią obiektu, który w dłuższej perspektywie może zamknąć sanepid lub straż pożarna. W przypadku nagłego zamknięcia obiektu może minąć sporo czasu, zanim powstanie projekt naprawy, pozyskane zostaną środki zewnętrzne czy przeprowadzona będzie procedura przetargowa. Mówimy tutaj choćby o latach. Dlatego przeprowadzenie remontu przed ostateczną degradacją obiektu jest ważne.

„Bardzo ważne słowo jest tutaj: w sposób kontrolowany. Kontrolowany przechodzimy do remontu” – przekonywał Marcin Staniczek. Zdaniem dyrektora przeprowadzenie napraw w sposób niekontrolowany może doprowadzić do wyłączenia pływalni choćby na 5 lat.

Co się zmieni?

„Remont ten, który przeprowadzamy, jest świadomy. Opieramy się na elementach, które są dobre, zmieniamy wszystkie elementy złe” – przekonywał dyrektor. Przebudowane będzie wejście, w tym to dla niepełnosprawnych, windy, szatnie oraz m.in. sauny.

Od strony szkoły ma zostać dobudowana część budynku, gdzie będzie rozszerzona strefa saun. Pojawi się tam też strefa dla pracowników.

„Będzie inne wejście na trybuny, bo cały czas wychodzimy z założenia, żeby to był dalej basen sportowy. Mamy zbyt dużo grup sportowych – myślę tutaj o skokach do wody, myślę tutaj o pływaniu – które chcą u nas trenować, chcą u nas organizować zawody, chcą u nas spać, bo proszę jeszcze sobie do tego dołożyć, iż tam jest hotel” – tłumaczył dyrektor. Sam remont hotelu to też są dodatkowe koszty, które wchodzą w całość remontu basenu.

Dyrektor podkreślił, iż nie ma możliwości remontu etapami obiektu. Dlaczego? Bo nowe systemy nie są w stanie działać razem ze starymi systemami.

„Tam jest pięć systemów uzdatniania wody, jest pięć niecek. o ile wyłączymy jedną nieckę i ją wyremontujemy, to ciężko ją będzie podłączyć z nowymi aparaturami do starego systemu zarządzania. To są już przestarzałe komputery, to są przestarzałe programy komputerowe, to są przestarzałe urządzenia. Czasami z dwóch urządzeń staramy się zrobić jedno, bo po prostu nie ma części zamiennych do określonych pomp, do określonych różnych przekaźników i zaworów” – przekonywał radnych.

„Także proszę mi wierzyć, iż etapami się tego nie da zrobić” – dodał. o ile uda się pozyskać pieniądze, remont ruszy jeszcze w tym roku.

Awantura o remont basenu przy ulicy Edukacji. Zdaniem opozycji będzie za drogi, a pracowników czekają zwolnienia

Idź do oryginalnego materiału