Jan Hoffman, jeden z inicjatorów referendum w sprawie odwołania prezydenta Miszalskiego i Rady Miasta Krakowa, wielokrotnie podkreślał ponadpolityczny charakter akcji. Jednocześnie członkowie najróżniejszych partii okazali wsparcie dla złożonego 27 stycznia do PKW wniosku. Swój podpis zadeklarował m.in. prawicowy polityk Konrad Berkowicz z „Nowej Nadziei” oraz Aleksandra Owca z partii „Razem”, prezentującej szeroko pojęte poglądy lewicowe. To porozumienie w jednej sprawie ponad podziałami podkreśliliśmy w opublikowanym 9 lutego poście na Facebooku Krknews. Dla Pani Aleksandry zestawienie jej w jednym tekście z posłem Konfederacji okazało się obrazą, czego wyrazem jest opublikowane poniżej oświadczenie. Tymczasem Konrad Berkowicz zareagował zupełnie inaczej.
Referendum ponad podziałami, ale z politykami
27 stycznia 2026 r. krakowska delegatura Państwowej Komisji Wyborczej zarejestrowała komitet referendalny ws. odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego oraz rady miasta. W jego skład weszło 21 osób – żadna z nich nie jest oficjalnie reprezentantem lub członkiem partii politycznej. Organizatorzy akcji od początku podkreślali jej obywatelski charakter. Nie oznacza to jednak braku zaangażowania ze strony polityków. Jako pierwsi swoje wsparcie dla inicjatywy i chęć zbierania podpisów zadeklarowali członkowie Prawa i Sprawiedliwości. Do zwolenników referendum dołączyli także politycy i środowiska związane z Konfederacją oraz środowisko związane z kontrakandydatem prezydenta Miszalskiego w poprzednich wyborach – z Łukaszem Gibałą. Przeciwko odwołaniu obecnych władz miasta opowiedzieli się natomiast przedstawiciele Nowej Lewicy. Z kolei Partia Razem nie określiła stanowiska w sprawie. Jednocześnie jedna z jej najbardziej rozpoznawalnych w regionie działaczek, Aleksandra Owca poparła inicjatywę.
Jak widać, osoby, które chcą odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego, mają czasem skrajne poglądy polityczne. Kiedy postanowiliśmy zorganizować cykl „Referendum ZA/Referendum PRZECIW” wiedzieliśmy, iż musimy oddać głos wszystkim opcjom, żeby zachować dziennikarski obiektywizm. Do rozmów zaprosiliśmy osoby z bardzo różnych środowisk, które na co dzień stoją po innych stronach barykady. Oczywiście nie mogło zabraknąć wywiadu z Janem Hoffmanem, który jest nie tylko jednym z inicjatorów, ale również twarzą akcji referendalnej. Mecenas Jan Hoffman w rozmowie z nami podkreślał już wspomniany obywatelski – a nie polityczny – charakter.
„Druga kwestia: ponadpolityczny charakter inicjatywy, którą poparły zarówno partie prawicowe, ja i np. Aleksandra Owca z partii Razem. Naprawdę nigdy nie sądziłem, iż będzie jakakolwiek akcja w tym kraju, którą jednocześnie będzie popierała Aleksandra Owca i Konrad Berkowicz. To jest dla mnie – jako obywatela i obserwatora sceny politycznej – zupełne zaskoczenie” – to wypowiedź z autoryzowanego wywiadu z Janem Hoffmanem, z której zdecydowaliśmy się „wyciągnąć” tytuł. Zaznaczyć to, iż sprawa referendum to sprawa wszystkich mieszkańców bez względu na poglądy.
Aleksandra Owca: „Nie działam w zespole z Konradem Berkowiczem”
Dzieląc się na Facebooku linkiem do wywiadu z Janem Hoffmanem, podkreśliliśmy w poście ów jeden front, jaki udało się stworzyć politykom z różnych środowisk we wspólnej sprawie. Pani Aleksandra Owca poczuła się urażona zestawieniem z posłem Konradem Berkowiczem, czego wyraz dała w komentarzach oraz w oświadczeniu, które publikujemy w całości.
„Wobec informacji opublikowanych w nagłówkach niniejszego wywiadu przez portal KRKNews, jakobym działała we wspólnym zespole z Konradem Berkowiczem, uprzejmie informuję, iż nie jest to prawda. Uważam, iż cyniczne działania Konfederacji, Korony Brauna czy innych dotąd marginalnych w Krakowie sił, które na nieudolności rządów prezydenta Miszalskiego usiłują się w wzmocnić w mieście są skrajnie szkodliwe i powinny wzbudzić obawy każdej osoby, które Krakowowi życzy dobrze. Komitetowi referendalnemu i Janowi Hoffmanowi się pod wnioskiem pod referendum podpiszę, bo wiele razy spotykaliśmy się na Radzie Miasta, wspólnie punktując błędy polityki prezydenta Miszalskiego. Nie zawsze się z nim zgadzam, ale wiem, iż działa dla Krakowa – w przeciwieństwie do Konfederacji, z którą redakcja KRKNews usiłuje mnie skleić, wprowadzając czytelników w błąd dla jakiegoś dziwnego clickbaitu i wbrew słowom własnego rozmówcy. – Aleksandra Owca, Partia Razem, Radna Miasta Krakowa”.
Konrad Berkowicz: „Nie widzę najmniejszego powodu, żebym miał traktować jako „ujmę” zestawianie mnie z kimkolwiek, kto angażuje się w referendum”
Ponieważ zależy nam zawsze na pokazywaniu dwóch stron medalu, postanowiliśmy zapytać Konrada Berkowicza, czy jest dla niego problemem, iż w jednym tytule i w jednym poście został wspomniany obok Aleksandry Owcy, reprezentującej zdecydowanie odmienne od niego poglądy polityczne. Poseł zareagował inaczej niż działaczka partii „Razem” i nie potraktował zestawienia nazwisk Owca-Berkowicz jako znieważenie. Poniżej prezentujemy pełną wypowiedź Konrada Berkowicza, który odniósł się także szerzej do referendum w Krakowie.
„Nic nie wiem o p. Owcy. Kojarzę tylko nazwisko z jednego nagrania, w którym się do mnie odnosiła. Nie widzę natomiast najmniejszego powodu, żebym miał traktować jako „ujmę” zestawianie mnie z kimkolwiek, kto angażuje się w referendum w tym kontekście. To zresztą jest zupełnie nieistotne.
Ważne jest to, iż Aleksander Miszalski rządzi tak źle, iż choćby wydawanie milionów i zadłużanie miasta – by stwarzać pozory, iż coś idzie w dobrym kierunku – nic nie daje. choćby prezydent Majchrowski, którego byłem ostrym krytykiem, przez 22 lata sprawowania urzędu nie doprowadził do takiego buntu mieszkańców Krakowa jak prezydent Miszalski w niespełna 2 lata. Wyrazistym przejawem tego jest właśnie maksymalnie szeroki, ponadpartyjny i ponadideologiczny front sprzeciwu wobec obecnej prezydentury. Od Konfederacji, po Partię Razem.
Przypominam, iż Aleksander Miszalski to poseł dwóch kadencji, o którym do ostatnich wyborów prezydenckich nikt nie słyszał. Jako poseł z Krakowa nie wiedziałem choćby o jego istnieniu. Według opinii wielu „człowiek znikąd” wydał wielokrotnie więcej pieniędzy na kampanię, niż pozwala na to prawo wyborcze. Nie wiem skąd miały pochodzić te miliony, ale nagle pojawił się na każdym niemal słupie w Krakowie. A potem rozwinął na nich bezprecedensową kampanię hejtu i oszczerstw wymierzoną w kontrkandydata. Ostatecznie minimalnie pokonał znanego w Krakowie Łukasza Gibałę, który angażuje się w sprawy miasta i walczy o prezydenturę już drugą dekadę (i ja to szanuję, mimo różnic w poglądach).
Krótko mówiąc: obecny prezydent Krakowa to marketingowa wydmuszka, która zdobyła władzę w ramach modelu biznesowego. Motywacji do czynienia Krakowa lepszym nie ma, do zatrudniania kolesi i rozdawania milionów w premiach – jest wręcz programowo. To był skok na kasę miasta. Mieszkańcy to widzą i czują. Stąd historyczna szansa na naprawienie tego, co się stało. Mam nadzieję, iż się uda. Po stronie Miszalskiego stoją wielkie pieniądze miejskie i wyśrubowane warunki frekwencyjne referendum. Po naszej stronie stoi prawda, dobro miasta i miłość do Krakowa” – podkreśla Berkowicz.

2 godzin temu












