Berkowicz o Poradniku Bezpieczeństwa. Demagog: to manipulacja

2 godzin temu

Pod koniec stycznia Konrad Berkowicz na portalu X napisał: Najpierw kazali Polakom złomować piece węglowe, straszyli mandatami i „kopciuchami”. Teraz w Poradniku Bezpieczeństwa radzą korzystać z ogrzewania… bez prądu. Najpierw ideologiczna krucjata, potem paniczne poradniki na kryzys. Żyjemy w państwie rządzonym przez zwykłych durniów. Demagog sprawdził, ile prawdy jest w słowach polityka.

  • W rządowym „Poradniku Bezpieczeństwa” znalazła się porada, by na wypadek sytuacji kryzysowych wyposażyć dom w „alternatywne źródło ogrzewania, które nie działa na prąd”. Na dalszych stronach sprecyzowano, iż takim źródłem może być „piecyk gazowy lub olejowy, kominek”.
  • Istnieją modele piecyków na butle gazowe lub naftę, które można uruchomić bez podłączenia do gniazdka, np. przy pomocy zapalnika piezoelektrycznego lub baterii. Na wszelki wypadek w „Poradniku Bezpieczeństwa” znalazła się też porada: „rozważ zakup agregatu prądotwórczego”.
  • Jeśli ktoś ma w domu „kopciucha”, w ramach Programu Czyste Powietrze może go wymienić na pompę ciepła lub kocioł na pellet. Musi wtedy zlikwidować kocioł starego typu. jeżeli jednak oprócz tego ma kominek, który nie rozprowadza ciepła i spełnia warunki ekoprojektu, to może go zachować do „celów rekreacyjnych”.
  • Konrad Berkowicz przedstawił fałszywy dylemat między wycofywaniem przestarzałych pieców węglowych a zaleceniami z „Poradnika Bezpieczeństwa”. W rzeczywistości likwidacja pieca i zakup alternatywnego źródła ogrzewania, które nie działa na prąd, nie wykluczają się. Dlatego tę wypowiedź oceniamy na manipulację.

Pozorny absurd z Poradnika Bezpieczeństwa

Na początku lutego opisywaliśmy, jakie reakcje wywołała porada z rządowego „Poradnika Bezpieczeństwa”, by wyposażyć dom w „alternatywne źródło ogrzewania, które nie działa na prąd”. Europoseł Michał Szczerba, postawiony przed tym pytaniem, zaczął opowiadać o warszawskim metrze. Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska mówiła z kolei o rozwoju fotowoltaiki w Ukrainie.

Wypowiedź ministry skłoniła nas do szerszej analizy o roli odnawialnych źródeł energii w budowaniu bezpiecznego systemu energetycznego. Nie udzieliliśmy jednak odpowiedzi na pytanie, które stawiano politykom – czym ma być to „alternatywne źródło ogrzewania”?

Postanowiliśmy odpowiedzieć na to pytanie, odnosząc się do wypowiedzi posła Konrada Berkowicza – przykładu tworzenia narracji, według której zalecenia rządu są wewnętrznie sprzeczne. Jego zdaniem likwidacja przestarzałych pieców węglowych, zwanymi też „kopciuchami”, jest niezgodna z poradą wyposażenia domu w źródło ciepła, które nie działa na prąd. Mamy tu jednak do czynienia z fałszywym dylematem.

Trzy opcje w poradniku

Możliwą odpowiedź na ten dylemat znajdziemy w dalszej części „Poradnika Bezpieczeństwa”, gdzie napisano o przygotowaniu na wypadek długotrwałego braku prądu (blackoutu). Autorzy precyzują, iż alternatywnym źródłem ogrzewania może być wtedy „piecyk gazowy lub olejowy, kominek”.

W internecie możemy znaleźć filmy instruktażowe i oferty, z których wynika, iż piecyk na butlę gazową można uruchomić bez podłączenia do gniazdka. Istnieją modele wyposażone w zapalnik piezoelektryczny, czyli zawierający materiał, który po uderzeniu wytwarza iskrę.

Znaleźliśmy też kilka modeli piecyków na naftę, tzw. knotowych, które również nie potrzebują podłączenia do stałego źródła energii elektrycznej, bo mają zapłon uruchamiany na baterie. Takich urządzeń nie trzeba instalować zamiast pompy ciepła czy kotła na pellet. Można je przechowywać w składziku lub podobnym miejscu i wyciągnąć w razie potrzeby.

Różne grzejniki olejowe (jeśli to mieli na myśli twórcy „Poradnika Bezpieczeństwa”, zawierają grzałki) potrzebują już elektryczności do rozgrzania znajdującego się w nich oleju. Może dlatego na tej samej stronie autorzy rządowego poradnika radzą: „rozważ zakup agregatu prądotwórczego”.

Poradnik Bezpieczeństwa wspomina o kominkach

Czy w domach ciągle można mieć kominek? W Krakowie, skąd pochodzi poseł Berkowicz, ze względu na uchwałę antysmogową można palić tylko gazem i olejem opałowym. Jednak już ogólne przepisy obowiązujące na poziomie województwa małopolskiego dopuszczają kominki – muszą on jednak spełniać wymagania unijnej dyrektywy określającej wymogi „ekoprojektu”, czyli być tak zaprojektowane, by np. nie emitować zbyt dużo szkodliwych substancji. Ewentualne powinny one mieć zainstalowane urządzenie do redukcji emisji pyłów.

W ramach Programu Czyste Powietrze w tej chwili można zdobyć dofinansowanie na różnego rodzaju pompy ciepła i kotły zgazowujące drewno z automatycznymi podajnikami. Osoba, która wymienia kopciucha na takie źródło ciepła, a ma oprócz tego w domu kominek, nie musi go likwidować, jeżeli nie rozprowadza on ciepła i spełnia warunki ekoprojektu.

Nie powinno zdarzać się często, iż dla osoby chcącej korzystać z Czystego Powietrza kominek był jedynym źródło ogrzewania. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych budynków, jeżeli budynek wymaga ogrzewania, powinien mieć inne źródło ciepła niż piec lub kominek (par. 132).

Bartłomiej Orzeł, były pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. Programu Czyste Powietrze, podał jeszcze inne rozwiązanie pozornego dylematu, o którym pisał poseł Berkowicz. To zakup za kilkaset złotych tzw. kozy, czyli metalowego piecyka na drewno lub węgiel. Niektóre z nich posiadają certyfikat ekoprojektu.

Artykuł przygotował Demagog.pl, materiał powstał w ramach współpracy Stowarzyszenia Demagog ze SmogLabem. Naszym wspólnym celem jest zapewnienie dostępu do rzetelnej informacji na temat jakości powietrza, zmiany klimatu, ochrony środowiska oraz ochrony zdrowia w Polsce i na świecie. SmogLab nie ingeruje w treść materiałów publikowanych w ramach tej współpracy.

Zdjęcie tytułowe: facebook.com/KonradBerkowiczPL

Idź do oryginalnego materiału