Źródło
Batiarnia i jazz, czyli Lwów (nie)sentymentalny
Zdjęcie: z archiwum Mateusza Parkasiewicza
Przyglądam się nieraz sentymentalnej mapie dawnego, polskiego Lwowa. Na samym środku, rzecz jasna, rękami i nogami rozparł się batiar – ucieleśnienie miejskiej fauny miasta, nosiciel legendy i obiekt westchnień romantyków. Pomińmy fakt, iż wielu z tych, którzy dziś fantazjują o „spotkaniu prawdziwego, lwowskiego batiara”, zmieniliby zdanie, choćby podczas nocnego spaceru po Kleparowie w kompanii wybranki. […]

2 godzin temu








