Bartkowiak: „Grzegorzu drogi, głosowałeś przed chwilką za tym, żeby za to siano kupić auto”

1 godzina temu

– Grzegorzu drogi, głosowałeś przed chwilką za tym, żeby za to siano kupić auto – Jacek Bartkowiak skomentował wystąpienie Grzegorza Cieślewicza, w którym radny zwracał uwagę na problem dróg w gminie Zagórow.

Na naszym portalu informowaliśmy już o burzliwej dyskusji na ostatniej sesji rady powiatu dotyczącej przeznaczenia 210 tys. zł na zakup samochodu dla starostwa. Jacek Barkowiak proponował, by te pieniądze przeznaczyć na remonty dróg. Głosami większości koalicji wniosek ten został jednak odrzucony. Głosowanie nie zakończyło jednak dyskusji na ten temat.

W wolnych głosach Grzegorz Cieślewicz mówił o swojej interpelacji w sprawie dróg powiatowych na terenie gminy Zagórów, którą złożył dzień przed sesją rady powiatu. Pytał, czy byłaby możliwość chociaż fragmentami naprawy tych dróg. – Mieszkańcy są wdzięczni za drogę dojazdową w kierunku Słupcy, ale poruszanie się po samej gminie, a gmina ma położenie horyzontalne, czyli wschód – zachód, to jest tragedia. Jest naprawdę tragedia. W miejscowości Oleśnica to nie są wyrwy teraz po zimie, tylko na tej drodze te wyrwy są od wielu lat. To jest jakoś naprawiane, ale to nie przynosi pożądanego rezultatu – mówił radny, przytaczając również inne odcinki na terenie gminy Zagórów, które wymagają interwencji.

Na jego wystąpienie zareagował Jacek Bartkowiak. – Bądźmy konsekwentni. o ile w budżecie zapisujemy 210 tysięcy na samochód to nie miejmy pretensji, iż nie ma tych pieniędzy na remont drogi. Grzegorzu drogi, głosowałeś przed chwilką za tym, żeby za to siano kupić auto. o ile to auto będzie jeździć, to na pewno nie po tych drogach, które nie będą się nadawały, żeby po nich jeździć. Bo tych dróg nie będzie. A dlaczego tych dróg nie będzie? Bo nie ma pieniędzy na remonty. A dlaczego nie ma pieniędzy na remonty? Bo kupujemy samochód. A poza tym wydajemy na promocję pół miliona złotych. No to kochani, albo albo – mówił Jacek Bartkowiak.

– Drogi Jacku, na komisji wczoraj rozmawialiśmy, iż poprzednio jak auto było kupowane – 80 tysięcy – ceny podskoczyły znacznie. Było to mniejsza auto. A doskonale wiadomo, iż to nie samochód do wożenia tylko pana starosty, pana wicestarosty czy pana przewodniczącego, bo z tego korzystają pracownicy starostwa. To auto jest potrzebne uważam. 210 tys. zł – ile zrobimy za to kilometrów dróg? No właśnie. Także troszeczkę tutaj bierzmy poprawkę na pewną skalę wydatków – mówił radny Cieślewicz.

Głos jeszcze raz zabrał Jacek Bartkowiak. – Nie mówiłem, iż samochód, który zarząd powiatu chce kupić będzie wodzić tylko starostę. Oczywiście korzysta z tego starostwa jako instytucja. Natomiast są sprawy ważne i ważniejsze. Nie traktujcie tego państwo jako wycieczkę personalną, tylko chodzi o wybór priorytetów w sytuacji, kiedy są rzeczy, na które nas stać i takie, na które nas stać nie będzie. Państwo się zwija. Pewne rzeczy musi przejąć powiat. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, iż choćby jeżeli samochód podrożeje to nie jest powód, żeby kupować nowy samochód teraz, bo w przyszłym roku będzie droższy. To jakiś absurd. Czy teraz akurat koniecznie jest nam to potrzebne w sytuacji, kiedy rzeczywiście drogi się sypią? – pytał radny.

Idź do oryginalnego materiału