- Jam bandyta, z drogi zmykać,
Bo wypalę w łeb z kopyta!
Każda panna za mną wzdycha,
Frajer ujrzy, zaraz znika!
Bije w ciemię każdą pałę,
I kapusi srogo karzę!
Na policję pluję, gardzę!
Trzymam na dzielnicy władze!
- Szacuneczek, chylę czoła...
(baba trzyma papier, woła)
- Synku, znaleźli telefona,
Potwierdź panom ich imiona!











