Banaś udzielał wywiadu i… Co za wpadka, nagranie jest hitem sieci. „Zasada durex” [WIDEO]

9 godzin temu
Marian Banaś zdobywa tytuł mema roku. Jego zabawne przejęzyczenie rozchodzi się po sieci jak ciepłe bułki. Jest tym zabawniejsze, iż padło w trakcie poważnego wywiadu, w którym tłumaczył, dlaczego zablokował zwolnienia „jego” ludzi z NIK. Były prezes Najwyższej Izby Kontroli, Marian Banaś pojawił się w środowy wieczór w rozmowie z Robertem Mazurkiem w „Godzinie Zero”. Choć rozmowa dotykała w Kanale Zero poważnych tematów, to właśnie jeden z niefortunnych momentów językowych stał się w sieci tematem numer jeden. Banaś, chcąc podkreślić swoje podejście do zasad działania organów publicznych, stwierdził: „Po pierwsze wyznaję zasadę… Durex.” Chwilę później prowadzący poprawił gościa w studiu: „Dura lex sed lex”, ale było już za późno. Słowa Banasia już stały się memem dnia. Sama sentencja „Dura lex, sed lex” oznacza „twarde prawo, ale prawo” i odnosi się do bezwzględnego stosowania norm prawnych. prawdopodobnie to miał na myśli były szef NIK. Sytuacja była tym zabawniejsza, iż słowa Banasia wprost odnoszą się do znanej marki prezerwatyw. Jak wszyscy koledzy z NIK W rozmowie z Mazurkiem, Banaś stał twardo przy swoich decyzjach, mówiąc „W każdej instytucji państwowej powinni pracować najlepsi ludzie”. To była odpowiedź na pytanie Mazurka, czy „koledzy” Banasia z NIK rzeczywiście byli najlepsi? – Ja się polityką nie
Idź do oryginalnego materiału