Bambinistyczny upadek człowieczeństwa. Część Brytyjczyków nosi „żałobę” po zwierzętach jak po ludziach

3 godzin temu

Utrata domowego pupila może być dla wielu osób równie bolesna jak śmierć bliskiego człowieka, a czasem choćby dotkliwsza – wynika z badania przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii i opublikowanego w czasopiśmie naukowym.

Żałoba po śmierci psa, kota czy innego zwierzęcia domowego bywa dla współczesnych mieszkańców Wielkiej Brytanii porównywalna z żałobą po członku rodziny lub bliskim przyjacielu – wynika z badania opublikowanego w czasopiśmie PLOS One. Ponad jedna piąta ankietowanych, którzy doświadczyli zarówno straty zwierzęcia, jak i osoby bliskiej, uznała śmierć pupila za bardziej bolesną.

Badanie przeprowadzono w marcu 2024 roku wśród 975 dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii, reprezentatywnych dla populacji. Około 33 proc. respondentów straciło w zwierzę, niemal wszyscy – także kogoś z kręgu rodziny lub przyjaciół. Spośród osób dotkniętych obiema stratami 21 proc. wskazało na silniejszy ból po śmierci zwierzęcia, mimo iż chodziło także o rodziców, rodzeństwo czy bliskich przyjaciół.

Autor badania, psycholog Philip Hyland z Maynooth University, podkreśla, iż kluczowa jest siła więzi emocjonalnej. Przez wielu właścicieli zwierzęta są uważane za „członków rodziny”, obecnymi w codziennym życiu, a przy tym pozbawionymi „relacji konfliktowych”.

U 7,5 proc. badanych żałoba po stracie była tak głęboka, iż spełniała kryteria długotrwałego zaburzenia żałoby – diagnozy formalnie przypisywanej w tej chwili jedynie po śmierci ludzi.

Źródło: PAP / Patryk Kulpok

Bambinizm – niegroźny sentymentalizm czy krok do zniewolenia?

Idź do oryginalnego materiału