B. Ratter: Teza o wspólnym odzyskaniu niepodległości, świadczy o nieznajomości historii

solidarni2010.pl 3 dni temu
Felietony
B. Ratter: Teza o wspólnym odzyskaniu niepodległości, świadczy o nieznajomości historii
data:01 września 2026 Redaktor: Anna

Teza o odzyskaniu niepodległości, zwłaszcza wspólnie, świadczy o nieznajomości historii i geopolityki, jest nie tylko ahistoryczna, ale w pewnym sensie choćby antypolska. Należy stwierdzić, iż kiedy nie było realnego POLITYCZNEGO TWORU O NAZWIE UKRAINA, istniała Rzeczpospolita Obojga Narodów, potężna i bogata, mimo KOZACKICH BUNTÓW. Istniała i rozwijała się II Rzeczpospolita, żadnej UKRAINY POZA USRS NIE BYŁO. Był PRL, niesuwerenny satelita Moskwy, natomiast żadnej samodzielnej Ukrainy nie było. W 1989 r. odrodziła się III Rzeczpospolita, suwerenna i niepodległa. I DOPIERO PO TRZECH LATACH POWSTAŁA UKRAINA - prof.Czesław Partacz.Natomiast prawdziwe jest, iż naziści ukraińscy odrzucili Boga. rozum, geopolitykę i starali się iść do przodu, w kierunku budowy jednoplemiennego autorytarnego państwa - partii, czyli OUN (po wymordowaniu mniejszości narodowych).

Zbrodnię popełnioną przez OUN-UPA, w tym zwłaszcza Służbę Bezpieczeństwa OUN, oraz przez wiejskie oddziały samoobrony (SKW; członków w tej samoobrony zwano siekiernikami) głównie na obywatelach polskich: Polakach - za to, iż byli Polakami i rzymskimi katrolikami, Ukraińcach - za to, iż byli chrześcijanami i nie popierali nihilistycznej, ateistycznej ideologii OUN, z jej symbolem - czerwono-czarnym sztandarem. Czerwonym jak krew niewinnie pomordowanych i czarnym jak pożoga spalonych wsi.

Zbrodniarze ze Służby Bezpieczeństwa (SB) OUN i UPA. co jest paradoksem historii, byli obywatelami II Rzeczpospolitej.

Kiedy na mocy porozumień jałtańskich ZSRR z aliantami zachodnimi ci ostatni musieli odsyłać obywateli ZSRR po wojnie do domu, byli żołnierze Waffen SS „Galizien" wywodzący się z terenu Małopolski Wschodniej, służący wcześniej w policyjnych pułkach halickich, pacyfikujących polskie wsie Dystryktu Galicja, lubelskiego i kieleckiego, aby uniknąć wysyłki do Związku Sowieckiego na pewną śmierć, powoływali się na fakt posiadania obywatelstwa polskiego'”.
Jakoś wtedy, gdy walczyli o życie, ono im nie przeszkadzało.

W powojennej Polsce Ludowej rządzonej przez agentów Kremla, komunistów a często choćby banderowców przeciągniętych na czerwoną stronę przez Sowietów, polskie ofiary nie miały gdzie się poskarżyć ani zapalić świeczek na grobach pomordowanych. Rozkwitała „przyjaźń” Polski i narodów Związku Sowieckiego. Ludobójstwo popełnione na Polakach przez OUN-UPA było tematem tabu. Większość książek na temat Kresów Wschodnich zniszczono- prof. Czesław Partacz.

Bożena Ratter
Idź do oryginalnego materiału