B. Ratter: Niemieckie plany polegały na zniszczeniu Polski i unicestwieniu Polaków
B. Ratter: Niemieckie plany polegały na zniszczeniu Polski i unicestwieniu Polaków
data:21 marca 2026 Redaktor: Anna
Niemieckie plany polegały na zniszczeniu Polski jako państwa i unicestwieniu Polaków jako narodu. Polaków Niemcy postrzegali jako Untermenschen, czyli po prostu podludzi i obchodzili się z nimi adekwatnie do tej definicji. Polacy nie mogli już wykonywać wolnych zawodów ani prowadzić firm. Zarówno przedsiębiorstwa, jak i duże gospodarstwa przeszły pod zarząd niemiecki- pisał Richard Fuegner w książce „Niepokorny naród” (tłumaczenie Macieja Krawczyka, Mówią Wieki).
„Niemcy zamierzali wprowadzić nowy porządek rasowy, a to wymagało transformacji kulturowej, zmiany tkanki społecznej Rzeczypospolitej. Zamknęli wszystkie uniwersytety, biblioteki, teatry, sale koncertowe, muzea, szkoły średnie, na terenach włączonych do Rzeszy wszystkie polskie szkoły podstawowe. Ostatecznym celem niemieckiego okupanta było zniszczenie wszystkich śladów polskiej kultury w całym kraju.

W maju 1940 roku Reichsfurher SS Heinrich Himmler ogłosił memorandum, w którym stwierdził: „jedynym celem szkolnictwa jest nauczenie najprostszej arytmetyki i jak się podpisać oraz doktryny, iż posłuszeństwo wobec Niemców jest wolą Boga. Nie uważam, by pożądana była umiejętność czytania"'. Generalny gubernator Hans Frank ogłosił, iż Polacy nie potrzebują uniwersytetów ani szkół średnich. Polskie ziemie miały być zamienione w intelektualną pustynię” (Richard Fuegner „Niepokorny naród”)
86 lat minęło, zamiany polskich ziem w intelektualną pustynię dokonuje już nie niemiecki okupant, ale Minister Nowacka, która w dniach 11-12 marca podpisała rozporządzenia dotyczące podstawy programowej szkół podstawowych i rozporządzenie zmieniające ramowe plany „nauczania” w tych szkołach. Rozporządzenie wprowadza do szkoły większość negatywnie ocenianych przez środowiska nauczycielskie i rodzicielskie zmian pod hasłem "Reforma 26. KOMPAS JUTRA". Tego tematu dotyczyła Konferencja zorganizowana przez SDP i KROPS -Czego będą uczyć się nasze dzieci w szkole już we wrześniu 2026 r.? (https://www.youtube.com/live/j4CM0TQhYao)
O uniemożliwieniu edukacji młodego Polaka i przygotowania do godnego, wolnego i rozumnego życia dorosłego, samodzielnego wyboru, zgodnie z umiejętnościami i światopoglądem, modelu życia – mówiła podczas konferencji ekspert oświatowy, pani Jolanta Dobrzyńska:
„Do klasy szkolnej wprowadzane są dzieci z wszystkimi dysfunkcjami, łącznie z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębokim, bo jest taka możliwość, jest otwartość dla tych dzieci. Przypomnę, to są dzieci funkcjonujące na poziomie trzylatków, często z pewną obsługą choćby fizyczną, z którą nie dają sobie rady. Są wytyczne dla nauczycieli, iż nauczyciel musi zadbać o to, żeby wszystkie dzieci danej klasy brały udział w zajęciach.
Co to oznacza?
Wiadomo, iż jest to rzecz niewykonalna, ale nauczyciel musi wykazać, iż się o to stara. Nauczyciele są kształceni (do obsługi pielęgnacyjnej).
Dla pozostałych dzieci w normie, już nie wspominając o dzieciach z dużymi możliwościami rozwojowymi intelektualnymi, które są w polskim systemie zupełnie zaniedbane, nie ma miejsca.
I to jest wynik edukacji włączającej i interpretacji tego, co nazywamy kształceniem uniwersalnym' – wyjaśnia ekspert oświatowy, pani Jolanta Dobrzyńska.
Czyli polska edukacji ma przygotować polskie dzieci tylko do opieki pielęgnacyjnej osób niesprawnych fizycznie i intelektualnie? Nie chcemy mieć specjalistów z różnych dziedzin życia gospodarczego, artystycznego, inżynierów, mechaników, budowniczych, architektów, ekonomistów, informatyków?
W czasie okupacji mieliśmy jeszcze polską inteligencję. „ Już w październiku 1939 roku, w odpowiedzi na zamknięcie przez Niemców szkół i wprowadzenia cenzury, opór wśród nauczycieli (mimo groźby tortur i śmierci) doprowadził do stworzenia w podziemiu instytucji edukacyjnych o szerokim zasięgu. By otrzymać dyplom ukończenia szkoły średniej, abiturient musiał zdać egzamin końcowy z pięciu przedmiotów obejmujących materiał 12 lat nauki. Trzy z nich wymagały zarówno sprawdzianu ustnego, jak i pisemnego, były to: język polski, angielski i łacina. Wiadomości z fizyki i matematyki potwierdzano w formie pisemnej. Poziom tych egzaminów był niemal taki sam, jak przed wojną”- pisze Richard Fuegner.
Tymczasem Minister Nowacka eliminuje naukę tych przedmiotów. Do Sejmu wpłynęła propozycja likwidacji matury z matematyki, która jest „narzędziem segregacji i eliminacji, a nie wyrównywania szans” i „nie odpowiada różnorodnym potrzebom, talentom, możliwościom intelektualnym młodych ludzi”.
Rzeczywiście, kształcenie „uniwersalne” czyli na poziomie trzylatka oraz wprowadzenie do klasy imigrantów bez znajomości języka polskiego jest zgodne z zaleceniem Heinricha Himmlera: „najprostszej arytmetyki i jak się podpisać oraz doktryny, iż posłuszeństwo wobec Niemców jest wolą Boga. Nie uważam, by pożądana była umiejętność czytania" .
Richard Fuegner przestawia inny model myślenia o edukacji podczas niemieckiej okupacji: „Pracownicy wyższych uczelni także wykładali w konspiracji. Zajęcia na poziomie uniwersyteckim prowadzono przez całą okupację. Pisano doktoraty z literatury, medycyny, prawa i nauk ścisłych. Studiowano wszystko poza językiem niemieckim, a kursy na tajnych uniwersytetach były darmowe. Szczególnie imponujący był dobrze rozwinięty program studiów medycznych w Warszawie, gdzie tajne szkolenie lekarzy organizowano w szpitalach. Tylko w Państwowym Instytucie Higieny ok. 4 tys. studentów uczyło się na przyszłych doktorów i farmaceutów. W 1942 roku na konspiracyjnym Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie otwarto pięć fakultetów. Podczas trzech lat ich istnienia 136 profesorów ryzykowało życie, ucząc 800 studentów, bardzo często w nocy, w prywatnych domach. Dostarczenie zakazanych teraz podręczników akademickich było jednym z największych problemów władz edukacyjnych. Zdecydowano się więc na wprowadzenie faksymili przedwojennych książek, by w przypadku odkrycia przez Niemców wyglądały one na wydane jeszcze przed wojną.
Uniwersytet Jagielloński, podczas okupacji zatrudniający ponad 100 profesorów i nauczycieli akademickich, nadał 468 tytułów magistra i 62 doktora. Uniwersytet Warszawski przyjął 3700 studentów i wystawił 64 dyplomy magisterskie i siedem doktorskich. Politechnika Warszawska wyedukowała 3 tys. studentów, z których 186 otrzymało stopień inżyniera” (Richard Fuegner „Niepokorny naród”).
Bożena Ratter
Materiał filmowy 1 :













