We włoskim Senacie doszło do gwałtownej awantury. Iskrą stała się decyzja komisji, która odmówiła prokuraturze dostępu do prywatnych czatów jednego z polityków obozu władzy. Opozycja zajęła ławy rządowe z transparentami, a gdy większość próbowała je wyrywać, w sali wybuchł chaos. Jeden z senatorów oberwał w kolano.
Iskra: zablokowane czaty
Do awantury doszło po decyzji senackiej komisji do spraw zezwoleń, która odrzuciła wniosek rzymskiej prokuratury o pozyskanie prywatnych czatów byłego podsekretarza stanu Andrei Delmastro. Śledczy chcieli dostępu do jego korespondencji z restauratorem zatrzymanym pod zarzutami o charakterze mafijnym. Komisja, wspierana przez centroprawicę, powiedziała „nie".
Uzasadnienie brzmiało proceduralnie. Zdaniem sprawozdawcy wniosek prokuratury był zbyt ogólny, pozbawiony ram czasowych i nie wykazywał, iż tej samej wiedzy nie da się zdobyć mniej inwazyjnymi metodami. Dla opozycji to jednak nie procedura, ale parasol ochronny rozpięty nad człowiekiem obozu władzy.
Transparenty na ławach rządu
Reakcja Ruchu Pięciu Gwiazd była teatralna i dosłowna. Senatorowie M5S zajęli ławy rządowe, wywieszając kartki z napisem „Precz z czatami". Prowadząca obrady Mariolina Castellone musiała zawiesić posiedzenie, bo sala przestała nad sobą panować.
Wtedy zaczęło się przepychanie. Część senatorów większości ruszyła, by wyrwać opozycji transparenty. Symboliczny protest w kilka chwil zamienił się w fizyczne starcie na oczach kamer.
Szarpanina, groźby i wybite okulary
W tłok wmieszał się senator ugrupowania Bracia Włosi Roberto Menia, który miał ruszyć w stronę szefa klubu M5S, by wyrwać mu kartkę z rąk. Chwilę później, już przy swoim miejscu, rzucił w stronę opozycji obelgi i groźby. „Wstydź się, chodź tu, a zrobię ci…", miał powiedzieć, nie kończąc zdania.
Przy próbie rozdzielenia zwaśnionych ucierpiał senator kwestor Gaetano Nastri, uderzony w kolano, na szczęście bez poważniejszych skutków. Na nagraniach z sali widać też senatora Braci Włoskich Raoula Russo, któremu z twarzy zlatują okulary. Polityk potwierdził przebieg zajść i tłumaczył, iż reagował na wyzwiska ze strony Pięciu Gwiazd, oskarżających prawicę o mataczenie.
Spór, który wraca: sądy kontra polityka
Za sceną godną kroniki towarzyskiej kryje się znacznie poważniejszy konflikt. Sprawą zajmie się teraz izba niższa włoskiego parlamentu, która wyda ostateczną decyzję. Opozycja już zapowiada, iż będzie mówić o komisjach używanych jako „tarcza" chroniąca ludzi większości.
Warto pamiętać, iż to nie pierwszy raz, gdy sprawa dotycząca polityka Braci Włoskich staje się polem starcia między prokuraturą a rządzącą większością Giorgii Meloni. Włoski parlament od lat balansuje między ochroną immunitetu a zarzutami, iż instrument ten bywa narzędziem osłaniania swoich. Każde takie głosowanie odsłania napięcie wpisane w ustrój: kto ma ostatnie słowo, wybrani politycy czy niezależni śledczy.
To stary włoski spór o granicę między władzą sądowniczą a polityczną, który wybucha regularnie i regularnie kończy się awanturą. Dla obserwatora z Polski, gdzie relacje rządu z wymiarem sprawiedliwości również bywają zarzewiem konfliktu, rzymska bijatyka jest czymś więcej niż egzotyczną ciekawostką. To przypomnienie, jak cienka bywa granica między parlamentarnym sporem a przepychanką na pięści.
Źródło: liberoquotidiano













