Awantura w "Debacie Gozdyry". "Jest pan kompromitacją"

1 godzina temu

W "Debacie Gozdyry" doszło do ostrej wymiany zdań między byłymi wiceministrami spraw zagranicznych. - Pan się nie zna na polityce zagranicznej, nie zna stolic, nie zna flag, niech się pan nauczy atlasu geograficznego - powiedział Szymon Szynkowski vel Sęk do Andrzeja Szejny, który stwierdził z kolei, iż jego rozmówca jest "kompromitacją polskiej służby dyplomatycznej".

Polsat News
Andrzej Szejna i Szymon Szynkowski vel Sęk podczas ostrej wymiany zdań

Prezydent zwołał na 3 listopada Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Tymczasem w rozmowie z Wirtualna Polską wiceszef MON Paweł Zalewski, stwierdził, iż nie powinni na niej pojawiać się przedstawiciele Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. - To są partie, które wybrały tę stronę, która śmierdzi rublem - stwierdził.

- To gospodarz decyduje, kogo zaprasza na Radę Bezpieczeństwa Narodowego i kieruje się tutaj pewną praktyką. I nie będę za gospodarza podejmował tych decyzji, kto powinien być zaproszony, a kto nie powinien być zaproszony. Natomiast mój stosunek do Grzegorza Brauna i jego grupowania jest całkiem jasny. Ja jestem skrajnie krytyczny wobec jego wielu wypowiedzi - zaznaczył Szymon Szynkowski vel Sęk z Rozwoju Plus.

Odnosząc się do wypowiedzi Zalewskiego podkreślił, iż to nie wiceminister decyduje, kto jest zapraszany na RBN. Z kolei Andrzej Szejna z Nowej Lewicy stwierdził, iż prezydent w tej kwestii powinien kierować się bezpieczeństwem państwa.

Szynkowski vel Sęk kontra Andrzej Szejna. Ostra wymiana zdań

- Prosiłbym o korektę, bo na pasku się pojawiło, iż jestem przeciwny zapraszaniu Grzegorza Brauna na Radę Bezpieczeństwa Narodowego - powiedział w trakcie dyskusji Szymon Szynkowski vel Sęk.

- A jest pan za... - wtrącił Szejna.

- Dlaczego pan się bawi w takie opowieści dziwnej treści? Nie zasłynął pan swoją pracą w Ministerstwie Spraw Zagranicznych - odpowiedział mu polityk Rozwoju Plus.

- Nie życzę sobie jakichś aluzji ad personam - odparł polityk Nowej Lewicy.

- Pan nie musi sobie nic życzyć. Pan był kompromitacją MSZ. Był pan wyrzucony na nie powiem co zbite, bo pan się zajmował czymś innym niż pracą. Pan się nie zna na polityce zagranicznej, nie zna stolic, nie zna flag, niech się pan nauczy atlasu geograficznego - mówił Szynkowski vel Sęk.

- Pan jest kompromitacją polskiej służby dyplomatycznej. (...) Pan jest rzecznikiem Grzegorza Brauna i rosyjskich interesów. (...) Może niech pan zaprosi Putina na Radę Bezpieczeństwa Narodowego? - odpowiedział mu Szejna.

Szynkowski vel Sęk odparł na to, iż nikogo nie zaprasza.

"Chciałem zdemaskować hochsztaplera"

Prowadząca program Agnieszka Gozdyra przerwała na chwilę słowną potyczkę swoich gości. Wtedy Szynkowski vel Sęk stwierdził, iż jest "zwolennikiem rzetelnej polityki". - A nie hochsztaplerów, którzy udają, iż się na czymś znają, a się nie znają - stwierdził.

- Andrzej Szejna jest hochsztaplerem? - dopytywała prowadząca.

- Tak uważam - odparł.

Gozdyra zapytała w związku z tym, dlaczego Szynkowski vel Sęk przyjął zaproszenie do programu wiedząc, iż w studiu obok usiądzie Szejna. - Chciałem zdemaskować hochsztaplera - stwierdził polityk rozwoju Plus.

- o ile panu nie pasuje moje towarzystwo, to pan może wyjść - odpowiedział Szejna.

WIDEO: Jaka będzie przyszłość rządu Tuska? "Od dłuższego czasu dryfuje"
Idź do oryginalnego materiału