- o ile będę świadkiem tego, iż ktoś komuś robi krzywdę, iż zagraża zdrowiu lub życiu, to nie będę stał jak łajza i się przyglądał - stwierdził Krzysztof Bosak. Między nim, a Magdaleną Sroką z PSL doszło w "Śniadaniu Rymanowskiego" do awantury o stosowanie przemocy w Szpitalu Południowym.
Awantura o Polsat News o szpital. Bosak: Nie będę stał jak łajza

Politycy odnieśli się do wypowiedzi lekarza Emila Jędrzejewskiego, który w Kanale Zero stwierdził, iż na SOR w Szpitale Południowym "ginęli ludzie". Stwierdził też, iż młody lekarz Dawid Kacprzyk "traktował ludzi jak fantomy". Pełnomocnik Kacprzyka zapowiedział już możliwość złożenia pozwu w związku z tą wypowiedzią.
Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym wyjaśnia prokuratura.
Między lekarzami doszło do sporu, mieli się pobić. To - jak przekazał Jędrzejewski - było powodem jego zwolnienia ze szpitala. - jeżeli było tak, iż doświadczony chirurg i ordynator wziął za fraki tego gówniarza i nim trzepnął o ścianę, żeby przestali przez to ginąć pacjenci, to uważam, iż dobrze zrobił - ocenił wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.
Bosak kontra Sroka. Awantura o Szpital Południowy
Politykowi Konfederacja odpowiadała Magdalena Sroka z PSL. - Dzisiaj mamy coraz więcej sytuacji, w których dochodzi do agresji wobec lekarzy, pielęgniarek. Te emocje przenoszą się na ludzi, którzy oczekują od służby zdrowia, iż zostaną zaopiekowani, iż kolejki będą skrócone, a nie, iż politycy będą mówić: "bardzo dobrze, jeden drugiego wziął za fraki" - stwierdziła posłanka.
ZOBACZ: Były minister zdrowia o zdjęciu z Kacprzykiem. "Niczego się nie wypieram"
- W obronie ludzkiego życia powinniśmy reagować - odparł Bosak. - Wasze pitu-pitu, iż wszystko było okej, procedury zadziałały, lekarz wywalony - kontynuował.
- Jakie pitu-pitu? - dopytywała Sroka i krytykowała Bosaka, iż mówi o przemocy jako wicemarszałek Sejmu.
- To jest pitu-pitu, uciekanie od tematu - ocenił Bosak. - o ile będę świadkiem tego, iż ktoś komuś robi krzywdę, iż zagraża zdrowiu lub życiu, to nie będę stał jak łajza i się przyglądał. jeżeli taka sytuacja zaszła między pupilem ministra Kierwińskiego i wyrzuconym przez waszych urzędników doświadczonym chirurgiem (...), to jest po stronie tego, kto bronił pacjentów - podkreślił Krzysztof Bosak.
Sroka podtrzymywała, iż lekarz bez względu na okoliczności nie miał prawa stosować przemocy wobec innej osoby.
Artykuł jest aktualizowany


1 godzina temu









