Patryk Jaki wziął ze sobą kolegów z PiS i pojechał do Szczecina spotkać się ze studentami. A raczej… z jednym studentem, bo mało kogo zainteresował jego przyjazd. I tak skończyło się awanturą. Patryk Jaki tym razem w Szczecinie Już kilka miesięcy temu Jarosław Kaczyński wymyślił nową taktykę, która ma sprawić, iż mądrości polityków PiS i jego samego dotrą bezpośrednio na polskie uczelnie. Prezes przypomniał sobie o studentach i na początku grudnia 2025 r. zapowiedział zaskakujący plan Nowogrodzkiej, którego twarzą został Patryk Jaki. PiS zwrócił się do uniwersytetów o możliwość zorganizowania paneli dyskusyjnych, w których będzie przekonywał do swoich racji i opowiadał, iż osiem lat rządów było pasmem sukcesów. Same spotkania? Odbyło się już ich kilka i… łatwo nie jest, bo na spotkania z Patrykiem Jakim nie przychodzi ciemna masa, a dobrze przygotowani młodzi ludzie, którzy potrafią punktować polityka PiS bez litości. W ostatnim czasie Jaki pojawił się w Zielonej Górze, Kielcach, Dąbrowie Górniczej i w Gliwicach. W poniedziałek tuż po majówce polityk PiS zjawił się w Szczecinie i zabrał ze sobą kolegów z PiS: Janusza Cieszyńskiego i Dariusza Mateckiego. Spotkanie było zapowiadane pod hasłem „Szczecin. Uniwersytet Szczeciński. Deptak Bogusława” – jeżeli chodzi o miejsce. Z tym uniwersytetem to jednak trochę