Ataki na obywateli Ukrainy w Polsce. Ambasador Wasyl Bodnar komentuje

58 minut temu

- Mam nadzieję, iż jest to przejaw czasowy i przejdzie - tak ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar skomentował ostatni incydent w Bielsku -Białej, gdzie doszło do słownego ataku 57-latka na obywatelki Ukrainy. - Cała klasa polityczna wypowiada się jednoznacznie, iż potępia (takie zachowania) - dodał. Ambasador przekazał, iż miliony Ukraińców, którzy mieszkają w Polsce, są wartością dodaną.

PAP/Tomasz Waszczuk
Ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar podziękował Polakom za wsparcie okazane Kijowowi

- Ukraińcy są na ulicach wszędzie. Te sytuacje, które się zdarzają, niestety mają wpływ w pewnym sensie na opinię publiczną i na jakieś przejawy agresji, ale mam nadzieję, iż to jest przejaw czasowy i to przejdzie - przekazał ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, nawiązują do ostatniego incydentu w Bielsku-Białej, gdzie doszło do słownego ataku 57-latka na obywatelki Ukrainy.

- Tak naprawdę miliony Ukraińców, którzy mieszkają tutaj w Polsce, są wartością dodaną dla tego społeczeństwa - powiedział.

Ambasador Ukrainy ocenił, iż ostatnie napaści na Ukraińców w Polsce "nie są trendem, tylko przypadkami". - Ale po ostatnim przypadku w Bielsku-Białej cała klasa polityczna wypowiada się jednoznacznie, iż potępia i praworządność dominuje - powiedział Bodnar. Przyznał jednocześnie, iż "w tej sytuacji, kiedy temat jest politycznie nakręcony, uwaga wobec Ukrainy jest zwiększona, to oczywiste, iż media i politycy przykładają do tego dość silną uwagę".

Bodnar zaznaczył, iż wielu zamieszkałych w Polsce Ukraińców przyjechało nad Wisłę głównie pod naciskiem sytuacji związanej z wojną i trudnymi warunki, zwłaszcza w miejscowościach, które są blisko do linii frontu i są stale bombardowane. - Mam nadzieję, iż po zakończeniu działań wojennych większość naszych obywateli wróci do kraju, bo będą mieli wiele pracy i wiele rzeczy do zrobienia - zaznaczył.

Incydent w Bielsku-Białej. Ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar komentuje

Ambasador dziękował polskim władzom za reagowanie na przejawy przemocy czy nienawiści wobec obywateli Ukrainy. Jak mówił, ma nadzieję, iż takich zdarzeń będzie mniej niż obecnie.

Bodnar złożył w środę kwiaty przed pomnikiem Grunwaldzkim w rocznicę bitwy z 1410 roku. Jak mówił, była ona przykładem wspólnego zwycięstwa i dobrej historii z przeszłości obu narodów. Nawiązał w ten sposób do faktu, iż w skład armii księcia Witolda wchodziły też oddziały z ziem ruskich – m.in. Podola, ziemi czernihowskiej i kijowskiej.

- Dzisiaj sytuacja się trochę powtarza, bo Ukraina walczy przeciwko agresji rosyjskiej, mając zaplecze polskie. I tak naprawdę od pierwszego dnia wojny, od pierwszych godzin odczuwamy to wsparcie. Bo o ile nie byłoby pomocy Polski w tym czasie, to nie mam pewności, czy by Ukraina przetrwała dotychczas - powiedział.

Jak podkreślił, w tak ważnym dla obu narodów miejscu chciałby serdecznie podziękować Polakom za wsparcie Ukrainy teraz w tym trudnym czasie. - I oczywiście chciałbym także podkreślić, iż bez względu na tą sytuację, która teraz istnieje w naszych stosunkach dwustronnych, musimy rozmawiać, musimy pracować, musimy poszukiwać rozwiązania, bo dialog jest najlepszą odpowiedzią - podkreślił.

ZOBACZ: Rosja może uderzyć w Polskę i obwinić Ukrainę? Były szef MON ostrzega

W niedzielę pochodzące z Ukrainy nastolatki zostały zaatakowane słownie w miejskim autobusie w Bielsku-Białej. Sprawca, 54-letni mężczyzna, zwracał się do nich w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów. Na krzyki zareagował kierowca autobusu, a także jedna z pasażerek.

W poniedziałek mężczyzna został zatrzymany przez policję. We wtorek usłyszał zarzuty znieważenia trzech Ukrainek, w tym dwóch jedenastolatek, a także naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich.

Sprawcą ataku na Ukrainki był kierowca MZK, który od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu chorobowym. Po incydencie bielski przewoźnik zakończył z nim współpracę. Mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa z artykułu 257 Kodeksu karnego, czyli znieważenia z powodu przynależności narodowej trzech obywatelek Ukrainy, w tym dwóch małoletnich, i naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich. Grozi za to kara do trzech lat więzienia.

WIDEO: "Powiedział językiem Rosji". Minister ostro o wypowiedzi Czarnka
Idź do oryginalnego materiału