Atak na konwój z polskimi dyplomatami. MSZ potwierdza i żąda wyjaśnień

1 godzina temu

Konwój z polskimi dyplomatami został zaatakowany na Zachodnim Brzegu Jordanu. Zamaskowani napastnicy otoczyli samochody europejskiej delegacji, a jeden z pojazdów został uszkodzony. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło zdarzenie i poinformowało, iż za atakiem mogą stać izraelscy osadnicy. Polakom nic się nie stało. Warszawa domaga się od władz Izraela pilnych wyjaśnień i ukarania sprawców.

Fot. Warszawa w Pigułce (grafika poglądowa generowana przy użyciu AI)

Do zdarzenia doszło w miejscowości Tajba (Taybeh), niedaleko Ramallah na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. W konwoju znajdowali się przedstawiciele Polski, Francji i Belgii, a także osoby związane z Kościołem katolickim.

Delegacja przebywała w palestyńskiej miejscowości podczas sezonu zbiorów oliwek. Wizyta odbywała się w okresie nasilonych napięć między miejscowymi rolnikami a izraelskimi osadnikami. Atak wywołał reakcję europejskich ministerstw spraw zagranicznych. Do sprawy odniosły się również izraelskie władze.

Zamaskowani napastnicy otoczyli samochody. Uszkodzono pojazd belgijskiego konsulatu

Według izraelskiego Radia Wojskowego w pobliżu miejscowości Tajba pojawiła się grupa zamaskowanych mężczyzn poruszających się quadami. Napastnicy mieli otoczyć samochody europejskiej delegacji i zażądać od znajdujących się w nich osób okazania dokumentów tożsamości.

Z relacji medialnych wynika, iż w zdarzeniu uczestniczyło około 7 zamaskowanych osób. Część napastników miała być uzbrojona w pałki. W kierunku pojazdów rzucano również kamieniami.

Podczas ataku wybita została szyba w samochodzie należącym do belgijskiego konsulatu. W sieci pojawiły się nagrania przedstawiające uszkodzony pojazd oraz osoby uczestniczące w zdarzeniu.

Do napaści doszło w obecności zagranicznych dyplomatów i przedstawicieli lokalnej społeczności. Według relacji świadków agresja była wymierzona również w Palestyńczyków biorących udział w zbiorach oliwek.

Wśród uczestników delegacji znajdował się także francuski mer, który został zaatakowany przez napastników. Informację tę potwierdził belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot. Francuskie media podały, iż poszkodowanym był Bernard Baudoux, mer Aulnoye-Aymeries. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Polskie MSZ potwierdza atak. Dyplomatom nic się nie stało

Informację o zdarzeniu potwierdził rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. Przekazał, iż w konwoju znajdowali się przedstawiciele polskiego korpusu dyplomatycznego.

Według wstępnych ustaleń za napaść mogą odpowiadać izraelscy osadnicy. Resort zaznaczył jednocześnie, iż dostępne informacje nie wskazują, aby polscy przedstawiciele byli bezpośrednim celem napastników.

Żaden z polskich dyplomatów nie odniósł obrażeń.

Polskie MSZ stanowczo potępiło zdarzenie. W oficjalnym oświadczeniu rzecznik resortu podkreślił, iż Polska sprzeciwia się przemocy ze strony izraelskich osadników na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu.

„Ataki na przedstawicieli korpusu dyplomatycznego są absolutnie niedopuszczalne” – oświadczył Maciej Wewiór.

Resort pozostaje w kontakcie z zagranicznymi partnerami, aby ustalić dokładny przebieg zdarzenia i okoliczności napaści.

Polska żąda od Izraela pilnych wyjaśnień i ukarania sprawców

Po potwierdzeniu ataku polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wystąpiło z żądaniem wyjaśnienia okoliczności incydentu.

Warszawa oczekuje od władz Izraela ustalenia tożsamości napastników, pociągnięcia ich do odpowiedzialności oraz podjęcia działań zapobiegających podobnym zdarzeniom.

Maciej Wewiór podkreślił, iż wyjaśnienia powinny być pilne i szczegółowe. Polska oczekuje również zapewnienia bezpieczeństwa dyplomatom wykonującym obowiązki na tym obszarze.

Atak dotyczył przedstawicieli kilku europejskich państw, dlatego sprawa wywołała reakcje także poza Polską.

Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prévot poinformował, iż wśród zaatakowanych znajdowali się belgijski konsul generalny, francuscy i polscy dyplomaci oraz przedstawiciele katoliccy.

Szef belgijskiej dyplomacji potwierdził również uszkodzenie samochodu należącego do belgijskiej delegacji. Zapewnił, iż belgijski personel jest bezpieczny.

Belgia zapowiada naciski na sankcje. Minister potępia przemoc osadników

Maxime Prévot zdecydowanie potępił napaść, łącząc ją z sytuacją na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu.

W swoim oświadczeniu belgijski minister wskazał, iż podobne incydenty należy rozpatrywać w kontekście polityki izraelskiego osadnictwa oraz przemocy wobec palestyńskiej ludności.

Belgia sprzeciwia się rozbudowie osiedli izraelskich na okupowanych terytoriach i próbom przymusowego wysiedlania Palestyńczyków.

Prévot zapowiedział dalsze naciski na wprowadzenie sankcji wobec osób stosujących lub wspierających przemoc.

Szef belgijskiej dyplomacji ponownie wezwał również do zakończenia okupacji terytoriów palestyńskich.

Stanowisko Belgii wpisuje się w trwającą w Unii Europejskiej dyskusję dotyczącą odpowiedzialności za przemoc na Zachodnim Brzegu Jordanu. Atak na przedstawicieli europejskich państw sprawił, iż problem bezpieczeństwa zagranicznych delegacji ponownie znalazł się w centrum uwagi.

Izraelska policja wszczęła dochodzenie. Jest też reakcja szefa MSZ Izraela

Po zdarzeniu izraelska policja poinformowała o rozpoczęciu dochodzenia. Funkcjonariusze mają ustalić przebieg napaści i tożsamość jej uczestników.

Do ataku odniósł się również izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Saar, który potępił przemoc wobec europejskiej delegacji.

Izraelskie siły zbrojne także skrytykowały zdarzenie, określając je jako poważny akt przemocy. Jednocześnie przekazały, iż wizyta dyplomatów nie została wcześniej skoordynowana z wojskiem.

Według wstępnych informacji izraelskiej armii podczas ataku na miejscu nie było żołnierzy. Wojsko zapowiedziało zbadanie wszystkich okoliczności incydentu.

Nie przekazano dotychczas potwierdzonych informacji o zatrzymaniu osób odpowiedzialnych za napaść.

Dlaczego europejscy dyplomaci przebywali na Zachodnim Brzegu Jordanu?

Delegacja odwiedziła Tajbę w okresie zbiorów oliwek, które mają duże znaczenie gospodarcze dla palestyńskich rodzin.

Według relacji lokalnych władz wizyta była również związana z wydarzeniem dotyczącym współpracy palestyńskiej miejscowości z francuskim samorządem.

Zbiory oliwek na Zachodnim Brzegu realizowane są w warunkach wieloletniego konfliktu. Palestyńscy rolnicy zgłaszają przypadki niszczenia drzew, blokowania dostępu do pól oraz przemocy ze strony osadników.

W części miejscowości podczas zbiorów obecni są zagraniczni obserwatorzy, działacze organizacji społecznych i przedstawiciele dyplomatyczni.

Ich obecność ma umożliwiać dokumentowanie incydentów i wspierać bezpieczeństwo miejscowej ludności.

Sobotnia napaść nie była jedynym przypadkiem przemocy odnotowanym w ostatnich dniach. W piątek, 16 października, podczas zbiorów oliwek w miejscowości Abu Falah zaatakowana została również fotoreporterka amerykańskiego dziennika „The Washington Post”, Heidi Levine. Dziennikarka trafiła do szpitala z obrażeniami.

Co dalej po ataku na polskich dyplomatów?

Najważniejszym zadaniem pozostaje ustalenie sprawców napaści oraz wyjaśnienie, dlaczego doszło do ataku na samochody europejskiej delegacji.

Polskie MSZ oczekuje oficjalnej odpowiedzi władz Izraela. Dochodzenie prowadzi izraelska policja, a sprawa pozostaje przedmiotem kontaktów dyplomatycznych.

Dla osób śledzących rozwój wydarzeń istotne będą przede wszystkim:

  • komunikaty polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych dotyczące bezpieczeństwa dyplomatów;
  • informacje izraelskiej policji o wynikach dochodzenia i ewentualnych zatrzymaniach;
  • stanowiska Francji i Belgii oraz ewentualne dalsze działania na szczeblu Unii Europejskiej.

Atak na konwój w Tajbie wywołał reakcję kilku państw i został potępiony również przez izraelskie władze. Polscy dyplomaci są bezpieczni, natomiast dokładne okoliczności napaści i odpowiedzialność poszczególnych sprawców pozostają przedmiotem dochodzenia.

Idź do oryginalnego materiału