– Rząd chciałby podnieść kwotę wolną od podatku do 60 tysięcy złotych, ale nadzwyczajna sytuacja państwa i wzrost nakładów na obronność sprawiły, iż dziś na to nas nie stać – stwierdził poseł Artur Gierada, przewodniczący świętokrzyskich struktur Koalicji Obywatelskiej.
– Każdy, kto spojrzy, jak budżet państwa na przyszły rok jest tworzony, jakie są jego założenia, w jaki sposób są chronione programy socjalne, choćby trzynasta i czternasta emerytura, czy 800+, to widzi, iż rząd nie szasta pieniędzmi, ale stara się zadbać o to, co jest najważniejsze, czyli o bezpieczeństwo wszystkich Polaków – mówił gość Radia Kielce.
W Sejmie dziś początek prac nad rządową propozycją zmian podatkowych. Projekt zakłada podwyższenie pierwszego progu podatkowego ze 120 do 130 tysięcy złotych rocznie. Ustawa wprowadza też pośrednią 24-procentową stawkę PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tysięcy złotych rocznie. Trzecia, najwyższa stawka – 32 procent – będzie dotyczyć dochodów powyżej 150 tysięcy złotych.
Poseł przyznał, iż zmiany proponowane przez ministra finansów będą neutralne, ale dlatego, iż będą finansowane poprzez podniesienie stawki CIT z 19 do 22 procent oraz poprzez ryczałty dla największych przedsiębiorców.
– Musimy pamiętać jednak, iż to nie dotyczy średnich i dużych przedsiębiorstw, tylko tych naprawdę największych firm mających swoje obroty w setkach milionów złotych. Widzimy więc, iż to nie dotknie zwykłego Kowalskiego na przykład z naszego regionu, czy z innych terenów Polski. Ponadto będzie zwiększenie CIT-u dla banków, które w ostatnich latach, wystarczy spojrzeć na giełdę, mają rekordowe dochody. Stąd robimy wszystko, żeby tak podnieść podatki, aby nie zahamowały one rozwoju gospodarczego i żeby nas Polaków nie dotykały bezpośrednio – mówił.
Zgodnie z zapowiedzią ministra finansów Andrzeja Domańskiego – dług państwa w przyszłym roku wyniesie 55,09 procent PKB, a w 2028 – 58,6 procent PKB, tymczasem konstytucyjna granica długu wynosi 60 procent. Zdaniem Artura Gierady – nie można tej sytuacji nazwać spacerem nad przepaścią, bo rząd robi dużo, by uniknąć kryzysu. Poseł podkreślił, iż na obecny stan finansów wpływ ma przekazywanie znacznych środków na obronność.
– Kiedy przejmowaliśmy władzę, to budżet na 2023 rok obejmował wydatki na obronę narodową w wysokości 97 miliardów złotych, a dziś jest to 198 miliardów. Proszę odjąć tę różnicę stu miliardów od dzisiejszego deficytu i wtedy on byłby naprawdę bardzo mały. Dla porównania program socjalny 800 plus to jest 60 miliardów złotych. Gdybyśmy tak dużych pieniędzy nie wydawali na obronność i żyli w normalnych warunkach, nie wojennych, to moglibyśmy Polakom dać nie 800, a 1500 plus na dziecko – stwierdził.
Parlamentarzysta przyznał, iż budżet państwa jest trudny, ale odpowiedzialny, ponieważ rząd kieruje uwagę na przygotowanie kraju do obrony. – Silna armia zdecydowanie zmniejsza ryzyko potencjalnego ataku ze strony Rosji – podkreślił i dodał, iż rząd odpowiedzialnie zarządza długiem.
Artur Gierada zaznaczył, iż dotychczasowe programy socjalne będą utrzymane.



56 minut temu













