Artur Gierada o celach politycznych: zwiększenie liczby parlamentarzystów i przejęcie sejmiku

1 godzina temu
Zdjęcie: 10.03.2026. Kielce. Radio Kielce. Rozmowa Dnia. Na zdjęciu: Artur Gierada, przewodniczący świętokrzyskiej Koalicji Obywatelskiej / Fot. Wiktor Taszłow - Radio Kielce


Świętokrzyska Koalicja Obywatelska, po wyborach wewnętrznych, już szykuje się do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.

Poseł Artur Gierada, wybrany na kolejną kadencję jako przewodniczący świętokrzyskiej KO podkreśla, iż ważne będą także późniejsze wybory samorządowe. – Musimy już o nich myśleć i się przygotować – zaznaczył na antenie Radia Kielce.

– Pełna informacja o tym, co robimy, co przygotujemy choćby w zmianach w prawie, co mamy dla mieszkańców naszego województwa, byśmy rozmawiali wspólnie o problemach i wyzwaniach, jakie są przed nami. Politycy są tymi, którzy reprezentują wspólnotę. Jako cała organizacja polityczna, od szczebla samorządowego po parlamentarzystów, jesteśmy od tego, by te problemy rozwiązywać. Często musimy to rozbić z ludźmi. jeżeli będziemy to robili, to będziemy zwiększali zaufanie społeczne i przyjdą kolejne sukcesy – analizuje poseł.

Gość Radia Kielce ocenia, iż Koalicja Obywatelska ma dużą szansę, by zwiększyć aktualną liczbę czterech parlamentarzystów z województwa świętokrzyskiego.

– Podobnie jest w sejmiku wojewódzkim. Ostatnie wybory to wprawdzie rekordowa liczba, jaką w sejmiku kiedykolwiek miała PO, a teraz KO. Ale to wciąż za mało, żeby odbić sejmik z rąk konkurencji, od marszałek Janik. I to są nasze główne wyzwania – zaznacza.

Pytany, czy Koalicja Obywatelska przyjęłaby na listy do wyborów parlamentarnych posłów Polski 2050, Centrum, albo PSL-u, poseł Artur Gierada podkreśla: my się nie zamykamy na nikogo.

– To będą decyzje na szczeblu krajowym, jako przewodniczący regionu świętokrzyskiego jestem we władzach krajowych. Jesteśmy otwarci na ludzi, którzy mają podobne zasady, wartości i idee, bo to ludzi spaja. Do tej pory mogliśmy konkurować, jako odrębne projekty polityczne, ale ostatecznie, warto się jednoczyć – przyznaje. Zastrzega przy tym, iż rozmowy dotyczące wspólnej listy z PSL-em musiałyby się odbyć na poziomie premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Naszego gościa zapytaliśmy także o ocenę decyzji Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał, iż w przypadku wygranych przez Prawo i Sprawiedliwość wyborów, premierem zostałby Przemysław Czarnek.

– Jarosław Kaczyński jest dziś pewnego rodzaju reżyserem, który trzyma kilka kukiełek w ręku i taką pacynką jest pan Czarnek. Ja nie wierzę, żeby on był kiedykolwiek premierem. Dziś celem jest przykucie uwagi do Prawa i Sprawiedliwości, bo wiemy, iż tej partii spadają sondaże. Dla mnie akurat ta nominacja jest zaskoczeniem. Z pragmatyki wyborczej wydaje mi się, iż Jarosław Kaczyński, chcąc rządzić, powinien sięgać po centrum, a wybrał jednego z bardziej radykalnych polityków, który będzie dzisiaj z Grzegorzem Braunem walczył o głosy wyborców – ocenił poseł Gierada, dodając, iż Przemysław Czarnek zasłynął z wielu kontrowersyjnych wypowiedzi, m.in. o roli kobiet.

Z kolei pytany o pomysł Prezydenta RP Karola Nawrockiego określany jako tzw. SAFE zero procent, Artur Gierada odpowiada, iż jeżeli będziemy mieli kapitał z zerowym oprocentowaniem, to każdy kto by go odrzucił byłby niepoważny.

– Chcielibyśmy, żeby to był program realny i chcielibyśmy zobaczyć w końcu ten program. Na razie słyszeliśmy tylko jakieś zapowiedzi. Jeśliby rzeczywiście był ten program realny, bez kosztów i uszczerbku dla polskich rezerw walutowych i w złocie, to przyjmiemy go z otwartymi ramionami, choćby po to, żeby wziąć i SAFE z UE, a za te zerowe pieniądze spłacić kredyt koreański, za który płacimy rocznie 7 proc. odsetek. To jedna z najdroższych pożyczek w Polsce, jakie zawarł minister Błaszczak – dodał poseł.

We wtorek (10 marca) o godzinie 15 odbędzie się spotkanie rezydenta z premierem, szefem MON i prezesem NBP w sprawie projektu SAFE zero procent.


Idź do oryginalnego materiału