Antyfaszyści okazali się rosyjską agenturą

4 godzin temu

W ostatnich tygodniach służby bezpieczeństwa państw bałtyckich ujawniły aktywność struktury określanej jako „Bałtyccy Antyfaszyści” („Anti-Fascists of the Baltics”) — inicjatywy, która pierwotnie prezentowała się jako lewicowy ruch antyfaszystowski, a w rzeczywistości funkcjonowała jako agentura wpływu i sieć informatorów powiązana z rosyjskimi służbami specjalnymi. Według oficjalnych komunikatów łotewskiego kontrwywiadu działania te obejmowały zbieranie oraz przekazywanie informacji istotnych dla Kremla, co stanowiło poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Łotwy i jej sojuszników.

Grupa „Bałtyccy Antyfaszyści” działała publicznie w mediach społecznościowych i komunikatorze Telegram, deklarując ideologiczne przywiązanie do walki z faszyzmem oraz narrację lewicową, co przyciągało część środowisk przeciwnych skrajnej prawicy. Jednak analiza służb pokazała, iż działalność ta była jedynie przykrywką dla ukierunkowanej propagandy i rekrutacji informatorów na rzecz Federacji Rosyjskiej.

Telegram, jako platforma o dużej popularności w regionie, stał się głównym narzędziem komunikacji i rekrutacji. Kanały związane z „antyfaszystami” zachęcały członków i sympatyków do zbierania informacji o infrastrukturze militarnej, ruchu wojsk, osobach wspierających Ukrainę, a także monitorowaniu działań sił sojuszniczych NATO. Dane te następnie były przekazywane dalej w ramach zorganizowanej sieci informatorów.

W styczniu 2026 roku łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwa (State Security Service, SGB) dokonała aresztowań co najmniej trzech osób powiązanych z grupą „Bałtyccy Antyfaszyści”. Zatrzymani — zgodnie z materiałami dochodzeniowymi podawanymi przez lokalne media — przekazywali rosyjskim służbom wywiadowczym informacje o ruchu sprzętu wojskowego, lokalizacjach fabryk dronów, a także identyfikowali osoby otwarcie wspierające Ukrainę lub noszące symbole proukraińskie.

Część członków siatki po odkryciu śledztwa opuściła Łotwę i udała się do Rosji lub na Białoruś, unikając aresztowań. Dzięki dokumentom pozyskanym przez organizację „Centrum Dossier” rosyjskiego opozycjonisty Michaiła Chodorkowskiego oraz ich przekazaniu łotewskim mediom kontrwywiadowczym, możliwa była identyfikacja struktur działania i zakresu zbierania danych.

Specjaliści ds. bezpieczeństwa opisują tę sprawę jako klasyczny przykład taktyki wojny hybrydowej, w której Kreml łączy elementy propagandy, wywiadu oraz operacji wpływu (influence operations) w celu osłabienia odporności społeczeństw i instytucji demokratycznych. Tego rodzaju działania obejmują nie tylko wywiad klasyczny, ale też tworzenie narracji ideologicznych, które mają legitymizować cele polityczne Rosji i mobilizować lokalnych sympatyków do współpracy.

W kontekście regionu bałtyckiego, gdzie społeczeństwa uchodzą za szczególnie wrażliwe na zagrożenia ze Wschodu z uwagi na historię, tego typu agenturalne siatki mogą mieć destabilizujący wpływ na debatę publiczną i poziom zaufania społecznego. Litewskie i estońskie instytucje bezpieczeństwa również odnotowują wzrost aktywności podobnych operacji, które łączą pozornie legalne działania obywatelskie z ukrytą funkcją wywiadowczą lub propagandową.

Sprawa „Bałtyckich Antyfaszystów” ujawnia złożone mechanizmy rosyjskiej agentury oraz operacji wpływu ukrywanych pod ideologicznymi etykietami. Pod przykrywką lewicowego antyfaszyzmu działała siatka informatorów, która — zgodnie z ustaleniami służb — przekazywała dane wywiadowcze rosyjskim służbom specjalnym, próbując jednocześnie wpływać na lokalną politykę i narrację społeczną. Odkrycie i rozbicie tej sieci stało się sygnałem alarmowym dla państw regionu, podkreślającym ciągłe zagrożenia związane z nowoczesnymi metodami wojny hybrydowej.

NASZ KOMENTARZ: Jesteśmy pewni, iż polskojęzyczni „antyfaszyści” również mają powiązania z Rosją. Maski energicznie spadały im z twarzy zwłaszcza w latach 2021-2023, kiedy wspierali putinowską narrację propagandową, w kontekście obrony polskiej granicy przeciwko działaniom hybrydowym Białorusi.

Polecamy również: Chrześcijański Syjonizm – niebezpieczna herezja nowego stulecia

Idź do oryginalnego materiału