Co robi były oficer służb specjalnych w Trybunale Konstytucyjnym?
Zaufany Zbigniewa Ziobry i były prokurator krajowy udający niezależnego, apolitycznego i niezawisłego sędziego – prezesa Trybunału Konstytucyjnego – ogłosił, iż „wobec bezprecedensowego ataku” prokuratury wymierzonego w TK, „a w szczególności w Dyrektora Kancelarii i Komendanta Straży Trybunalskiej, oraz ich zawieszenia w czynnościach służbowych” mianował jako swojego doradcę ds. bezpieczeństwa płk. Andrzeja Stróżnego, byłego oficera Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego za rządów PiS.
Przypomnijmy, iż Bogdan Święczkowski nie chce dopuścić do orzekania oprócz Macieja Berka także czwórki sędziów wybranych w marcu br. przez Sejm. Ponieważ Karol Nawrocki nie raczył zaprosić Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej oraz Macieja Taborowskiego do Pałacu Prezydenckiego i przyjąć od nich ślubowania, zgodnie z konstytucją złożyli ślubowanie wobec prezydenta, ale w Sejmie bez jego obecności. Święczkowski uważa, iż takie ślubowanie jest nielegalne, i napuścił na nieuznawanych przez siebie sędziów, którzy chcieli rozpocząć pracę w TK, dyrektorkę kancelarii i komendanta straży.
Według prokuratury Zofia H. i Piotr P., wykonując polecenia Święczkowskiego, popełnili przestępstwa, takie jak uniemożliwienie sędziom TK wykonywania obowiązków służbowych oraz uprawnień związanych z pełnieniem urzędu sędziego TK, naruszanie praw pracowniczych, poddawanie sędziów „stałej, naruszającej ich godność kontroli w zakresie przemieszczania się po budynku TK” czy „uniemożliwienie im swobodnego poruszania się po tym budynku oraz korzystania z pomieszczeń przeznaczonych dla sędziów TK”. Oboje usłyszeli zarzuty prokuratorskie, a Święczkowski uznał to za atak na sąd konstytucyjny.
Byłemu prokuratorowi krajowemu chodzi nie o przestrzeganie prawa, ale o własny interes. Gdyby dopuścił sędziów do orzekania, straciłby większość w TK, która zapewnia mu zachowanie immunitetu. A prokuratura chce postawić mu zarzut inwigilowania Romana Giertycha nielegalną cyberbronią Pegasus. Niewykluczone, iż zausznik Ziobry usłyszy też zarzuty w innych sprawach, bo, jak wiemy z przygotowanego na polecenie Adama Bodnara raportu o nadużyciach w prokuraturze za rządów PiS, na masową skalę wykorzystywano prokuraturę do celów politycznych.
Człowiek do zadań specjalnych
Wróćmy do nowo powołanego doradcy ds. bezpieczeństwa TK. „Jaki jest zakres obowiązków płk. Andrzeja Stróżnego? Przed kim lub przed czym Andrzej Stróżny ma bronić Trybunał Konstytucyjny?”, zapytałem Bogdana Święczkowskiego, ale odpowiedzi nie udzielił. Możemy więc tylko się domyślać. Stróżny stoi na czele organizacji Orla Rota – Niezależni w Służbie dla Polski skupiającej pisowskich funkcjonariuszy służb specjalnych. W statucie napisano, iż jej celem jest „wspieranie byłych funkcjonariuszy lub pracowników służb lub innych formacji działających na rzecz bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego, w zakresie ochrony ich praw do godnego funkcjonowania poza służbą”. Święczkowski to były szef ABW, prawdopodobnie zatem upolitycznieni tajniacy ze Stróżnym na czele będą sabotować działania rządu zmierzające do sanacji sądu konstytucyjnego.
Stróżny ma opinię człowieka Święczkowskiego. Urodził się w 1970 r. w Pankach. W 1992 r. po odbyciu zasadniczej służby wojskowej wstąpił do policji. Służył w katowickim garnizonie w wydziale do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu. W 2006 r. jako zaledwie starszy aspirant (czyli chorąży) przeszedł do ABW, gdzie został od razu p.o. zastępcą szefa departamentu postępowań karnych. Szefem
Post Anioł Stróżny Bogdana Święczkowskiego pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

3 dni temu







