Andrzej Poczobut wrócił do Polski 15 września po kilkudniowym pobycie na Białorusi, gdzie spotkał się z rodziną i przedstawicielami polskiej mniejszości. Dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi bezpiecznie zakończył ryzykowną podróż do Grodna. Dla Polski to przypomnienie, iż rodacy za wschodnią granicą przez cały czas potrzebują trwałego wsparcia państwa.
Bezpieczny powrót po podróży na Białoruś
Andrzej Poczobut jest ponownie w Polsce. Informację podały 15 września Wirtualna Polska i „Gazeta Wyborcza”. Podczas pobytu na Białorusi działacz spotkał się z bliskimi oraz przedstawicielami polskiej mniejszości. Nie ma informacji, by władze w Mińsku utrudniały mu wyjazd.
Poczobut przekroczył granicę w Bobrownikach 8 września i udał się w stronę rodzinnego Grodna. Jego wyjazd budził uzasadniony niepokój, bo jeszcze kilka miesięcy wcześniej przebywał w białoruskiej kolonii karnej. Powrót do Grodna był świadomą decyzją człowieka, który chciał stanąć przy miejscowych Polakach, mimo oczywistego ryzyka.
Bartosz Wieliński z „Gazety Wyborczej” mówił 8 września w Polskim Radiu 24, iż podróż ma potrwać około tygodnia. Wskazywał też na planowane przez Poczobuta spotkania w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie pod koniec miesiąca. Bezpieczny powrót potwierdza, iż ten plan może być kontynuowany.
Pięć lat odebranej wolności
Poczobut został zatrzymany przez białoruskie władze w 2021 roku. Sąd skazał go później na osiem lat kolonii karnej. Polska uznawała sprawę za represję wymierzoną w dziennikarza i działacza broniącego polskiej tożsamości na Białorusi.
Dopiero 28 kwietnia 2026 roku odzyskał wolność i trafił do Polski. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów podała, iż stało się to po pięciu latach uwięzienia, w następstwie działań polskiego państwa i współpracy międzynarodowej. Od pierwszych chwil po uwolnieniu Poczobut jasno mówił, iż chce zachować możliwość powrotu do Grodna.
Premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski apelowali do niego, by pozostał w Polsce. Obawy były zrozumiałe. Przed wyjazdem nie było publicznie znanych, twardych gwarancji jego bezpieczeństwa, a państwo Aleksandra Łukaszenki wielokrotnie używało aparatu represji wobec niezależnych środowisk. Ostateczna decyzja należała jednak do wolnego człowieka.
Polski obowiązek nie kończy się na granicy
W lipcu Poczobut mówił PAP, iż ponad 20 lat życia poświęcił Związkowi Polaków na Białorusi. Ten fakt tłumaczy sens jego podróży lepiej niż polityczne spekulacje. Pojechał do rodziny i ludzi, z którymi przez lata pracował na rzecz zachowania polskiej tożsamości.
Dla Warszawy stawka jest szersza niż los jednej, choć bardzo ważnej osoby. Polacy na Białorusi muszą wiedzieć, iż Rzeczpospolita pamięta o ich prawie do języka, organizacji społecznych i własnej pamięci historycznej. Pomoc nie może zależeć od chwilowego ocieplenia relacji z Mińskiem ani od wygody bieżącej dyplomacji.
Bezpieczny powrót Poczobuta należy przyjąć z ulgą. Nie daje on jednak podstaw do uznania, iż natura białoruskiego reżimu się zmieniła. Polski realizm wymaga stałego nacisku w sprawie praw rodaków, wsparcia ich instytucji oraz gotowości do reakcji, gdy Mińsk znów sięgnie po represje. Państwo polskie zda egzamin dopiero wtedy, gdy Polacy za wschodnią granicą będą czuli jego obecność także po zejściu nazwiska Poczobuta z pierwszych stron.
Źródło: Wirtualna Polska, Polskie Radio 24, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Źródło: WP Wiadomości








![Wojewódzkie Igrzyska Policjantów w Tomaszowie. Kto był najsilniejszy? [ZDJĘCIA]](https://static2.kronikatygodnia.pl/data/articles/xga-4x3-wojewodzkie-igrzyska-policjantow-w-tomaszowie-kto-byl-najsilniejszy-zdjecia-1789476426.jpg)
