Ambasador USA uderza w europejskich liderów. Jako przykład wskazuje Polskę

2 godzin temu

"Zamiast być jak Polska, europejscy przywódcy nalegają, aby Ameryka stawiła czoła zagrożeniu za nich" - napisał w kontekście wojny w Ukrainie ambasador USA Thomas Rose. Sugerował, iż wspieranie Kijowa wiąże się z ryzykiem dla życia Amerykanów. Jednocześnie dyplomata zarzucił europejskim liderom, iż "oczerniają" prezydenta Donalda Trumpa za jego pokojowe starania i zarzucają mu "zdradę".

U.S. Embassy Warsaw/Facebook
Ambasador USA w Polsce Thomas Rose

Ambasador USA Thomas Rose potępił europejskich krytyków działań Donalda Trumpa we wpisie na platformie X na swoim prywatnym koncie. Jako przykład wskazywał Polskę.

Thomas Rose krytykuje europejskich przywódców. "Krzyczą o zdradzie"

"Europa nazywa Rosję egzystencjalnym zagrożeniem - i nie bez powodu. Ale w przeciwieństwie do #belikePoland (bycia jak Polska - red.), zbyt wielu europejskich przywódców nalega, aby Ameryka stawiła czoła temu zagrożeniu za nich - 'Musimy wspierać Ukrainę' - krzyczą, amerykańskimi pieniędzmi, amerykańską bronią, a choćby ryzykując amerykańskie życie" - napisał w piątek ambasador.

Od objęcia władzy przez Donalda Trumpa Stany Zjednoczone nie przeznaczyły znaczących dodatkowych środków na wsparcie Ukrainy, zaś broń przekazywana Kijowowi jest kupowana przez państwa europejskie. Na Unii Europejskiej spoczywa też ciężar finansowego wsparcia Ukrainy. W Ukrainie nie stacjonują też żadni amerykańscy żołnierze poza siłami chroniącymi ambasadę.

ZOBACZ: Media o planie USA wobec Ukrainy. Kijów musiałby zrezygnować z NATO

W swoim wpisie ambasador zarzucił przywódcom - nie wymieniając, o których mówi - iż domagają się kontynuowania wojny, "w której sami nie chcą walczyć" i oskarżają prezydenta USA o "zdradę", kiedy on chce ją zakończyć.

"Co lepiej służy słusznej walce Ukrainy - kontynuowanie wojny, której nie da się wygrać i której nie wolno przegrać, czy też próba zawarcia pokoju, który da Ukrainie szansę na utrzymanie siły i niezależności?" - pytał Rose.

"Oczerniają Donalda Trumpa". Ambasador USA o europejskich liderach

Dyplomata zarzucił Europie hipokryzję w podejściu do wojny USA z Iranem. "Nie sposób nie zauważyć kontrastu między Ukrainą a Iranem: gdy zagrożone są interesy Europy, to jest to wojna Ameryki. Ale gdy zagrożone są interesy Ameryki, to wciąż jest to wojna Ameryki - ale tylko i wyłącznie Ameryki" - napisał.

Wpis zakończył stwierdzeniem, iż "kibicowanie Ukrainie z boku nie wygra wojny ani nie powstrzyma zabijania", a "oczernianie" prezydenta USA "za próbę jej zakończenia nie jest strategią". "To wymówka, za brak strategii" - dodał.

ZOBACZ: Słowa wysłannika Donalda Trumpa wywołały oburzenie. "To hańba"

Dyplomata zamieścił swój wpis dwa dni po dziewiątej wizycie prezydenckiego wysłannika Steve'a Witkoffa w Moskwie, w wyniku której strony postanowiły wznowić rozmowy trójstronne na szczeblu technicznym. Mimo to przedstawiciel Kremla Jurij Uszakow ocenił, iż nie widzi w nowej propozycji pokojowej Witkoffa wartości w kontekście zakończenia wojny.

Wypowiedź pada też na tle krytyki ze strony części europejskich polityków - w tym szefa MSZ Radosława Sikorskiego - w związku z ograniczeniem funkcjonalności systemu Starlink dla Ukrainy, a także porozumienia Trumpa z Rosją o imporcie rosyjskiego oleju napędowego.

WIDEO: Latająca Tesla. Elon Musk zaprezentował samochód przyszłości
Idź do oryginalnego materiału