Aleksander Miszalski tłumaczy swoją obecność na ślubowaniu Łukasza Gibały

3 godzin temu

Mimo spekulacji na temat jego nieobecności, odwołany w referendum prezydent Aleksander Miszalski pojawił się na ślubowaniu swojego następcy Łukasza Gibały. – Szacunek dla demokratycznych zasad nie może zależeć od tego, kto akurat sprawuje władzę – tłumaczy Aleksander Miszalski. i Zapowiada, iż będzie doceniał dobre decyzje prezydenta Gibały, ale i krytykował jego błędy.

Na ślubowanie nowego prezydenta Krakowa Łukasza Gibały zostali zaproszeni wszyscy jego żyjący poprzednicy; Krzysztof Bachmiński, Józef Lassota, Andrzej Gołaś, Jacek Majchrowski i Aleksander Miszalski. Zainteresowanie mediów budziło zwłaszcza to, czy dwaj ostatni pojawią się na ślubowaniu prezydenta, który wcześniej jako radny ostro ich krytykował, a w przypadku Aleksandra Miszalskiego w dużym stopniu przyłożył się do jego odwołania w referendum.

Pojawiały się spekulacje, iż ani Jacek Majchrowski, ani Aleksander Miszalski na ślubowaniu Łukasza Gibały się nie pojawią. Prof. Majchrowski rzeczywiście był nieobecny, ale przyszedł Aleksander Miszalski. Kiedy wchodził do sali obrad, otrzymał brawa. Po zakończeniu uroczystej sesji zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym tłumaczył swoją obecność na ślubowaniu Łukasza Gibały. Poniżej pełna treść tego wpisu…

„Dziś uczestniczyłem w ślubowaniu Łukasza Gibały na prezydenta Krakowa.
Nie zmienia to naszych politycznych różnic. W wielu sprawach przez cały czas się nie zgadzamy i nie zamierzam udawać, iż jest inaczej.
Ale demokracja to nie tylko umiejętność wygrywania wyborów. To również szacunek dla ich wyniku, dla instytucji i dla mieszkańców, którzy dokonali swojego wyboru.
Prezydenci się zmieniają. Kraków pozostaje.
Dlatego byłem dziś na sali obrad. Bo szacunek dla demokratycznych zasad nie może zależeć od tego, kto akurat sprawuje władzę.
Łukaszowi Gibale życzę powodzenia. Tam, gdzie jego decyzje będą służyć Krakowowi, będę potrafił to docenić. Tam, gdzie będę dostrzegał błędy, nie zabraknie z mojej strony krytyki.
Możemy różnić się w ocenie tego, jak należy rządzić Krakowem. Nie powinniśmy różnić się w szacunku do samego miasta i jego mieszkańców.”
Idź do oryginalnego materiału