Ale jaja!

20 godzin temu

Jak z polskich supermarketów zniknęły jaja klatkowe i kto za to zapłacił

W pierwszej połowie lipca w prasie niemieckiej pojawiły się informacje, iż w sklepach należących do sieci Netto ApS & Co. KG wprowadzono czasowe ograniczenia sprzedaży jajek. Klienci mogli kupić dwa opakowania. Powodem wprowadzenia ograniczeń były problemy z dostawami spowodowane chorobami drobiu. Dla mieszkańców północno-wschodnich landów to duże zaskoczenie.

W polskich mediach społecznościowych pojawiły się pytania, czy i u nas zabraknie jajek. Nie było to nic nowego, gdyż od kilku lat regularnie, zwłaszcza przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą, słyszymy ostrzeżenia, iż „w kraju zabraknie jajek”.

14 marca 2025 r. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydało choćby komunikat w tej sprawie, przekonując, iż „ewentualnie zauważalne braki mogą dotyczyć jedynie jaj pochodzących z chowu na wolnym wybiegu, co może być efektem działań sieci handlowych, które ze swej oferty wycofały jaja z chowu klatkowego”.

Tu dochodzimy do sedna sprawy. W Polsce na półkach sklepowych nie zabraknie jajek – jesteśmy jednym z największych producentów w Europie. Zniknęły natomiast jajka najtańsze, z chowu klatkowego, oznaczone cyfrą 3.

Wolność dla niosek

Wszystko zaczęło się w odległym 1999 r., wraz z dyrektywą Rady Unii Europejskiej, zgodnie z którą od 1 stycznia 2012 r. w państwach UE miała być zakazana hodowla kur w tzw. klatkach bateryjnych. Hodowcy mieli się przestawić na klatki wzbogacone, oferujące każdej kurze co najmniej 750 cm kw. powierzchni. Ten system na lata zdominował rynek. W 2021 r. ok. 80% kur niosek w Polsce utrzymywano w takich klatkach.

Przełom nastąpił 30 czerwca 2021 r., gdy Komisja Europejska pozytywnie odpowiedziała na akcję organizacji broniących praw zwierząt, Europejską Inicjatywę Obywatelską End the Cage Age (Koniec Epoki Klatkowej), pod którą podpisało się 1,4 mln obywateli UE. Komisja zobowiązała się do końca 2023 r. przedstawić projekt wprowadzający zakaz chowu klatkowego kur niosek, świń, cieląt, królików, kaczek, gęsi i przepiórek. Tak się nie stało. Lobbing organizacji reprezentujących w Brukseli rolników był zbyt silny, co jednak nie powstrzymało zmian.

W Polsce w 2012 r. powstało Stowarzyszenie Otwarte Klatki walczące o prawa zwierząt. W następnym roku stowarzyszenie wsparło mieszkańców podwrocławskiej gminy Żórawina, którym udało się zablokować uruchomienie fermy norek. Zajęcie się warunkami chowu niosek było kwestią czasu, zwłaszcza iż na Zachodzie nabrała tempa walka z chowem klatkowym.

Gdy Komisja Europejska nie wywiązała się z obietnicy podjęcia inicjatywy ustawodawczej wprowadzającej zakaz chowu klatkowego, organizacje i stowarzyszenia obrony praw zwierząt podjęły rozmowy z politykami w poszczególnych krajach oraz zarządami wielkich sieci handlowych. Powołując się na wyniki badań opinii publicznej oraz względy etyczne, udało im się odnieść sukces w Austrii, w Niemczech i w państwach skandynawskich.

Tą samą drogą poszło Stowarzyszenie Otwarte Klatki.

Gdy próby przekonania naszych polityków nie zakończyły się sukcesem, stowarzyszenie zwróciło się do zarządów sieci handlowych. Przedstawiało im wyniki badań opinii publicznej. A w sondażach 70% Polaków uważało, iż warunki chowu kur są ważnym czynnikiem decyzji o zakupie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Post Ale jaja! pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

Idź do oryginalnego materiału