Alarm po sygnale o dronie na Litwie. Samolot LOT zawrócił

dzienniknarodowy.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Alarm po sygnale o dronie na Litwie. Samolot LOT zawrócił


Litewskie służby 13 września 2026 r. ogłosiły alarm po wykryciu sygnałów mogących wskazywać na drona. Lotnisko w Wilnie zamknięto na niespełna godzinę, a samolot PLL LOT zawrócił do Warszawy. Alarm odwołano, zagrożenia nie potwierdzono. Dla Polski to konkretny test bezpieczeństwa komunikacji na wschodniej flance NATO.

Radary wykryły niezidentyfikowany sygnał

Alerty otrzymali mieszkańcy Wilna, Trok, Elektren i okolic tych miast. Vilmantas Vitkauskas, szef litewskiego Narodowego Centrum Zarządzania Kryzysowego, poinformował, iż wojskowe radary zarejestrowały sygnały wskazujące na możliwą obecność drona. W chwili alarmu nie była znana trajektoria niezidentyfikowanego obiektu. Służby zaleciły mieszkańcom sprawdzenie, gdzie znajduje się najbliższe schronienie.

Na wschód Litwy skierowano myśliwce NATO pełniące dyżur w państwach bałtyckich w ramach misji Baltic Air Policing. Lotnisko w Wilnie czasowo zamknięto. Po niespełna godzinie alarm został odwołany, a Vitkauskas przekazał, iż zagrożenia już nie ma. Nie potwierdzono, iż wykryty sygnał pochodził od drona. Nie podano też pochodzenia obiektu.

Polski rejs przerwany przez procedury bezpieczeństwa

Zamknięcie wileńskiego portu bezpośrednio uderzyło w ruch z Polski. Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT musiał zawrócić do Warszawy. Krzysztof Moczulski, rzecznik przewoźnika, poinformował później, iż maszyna o znakach SP-LIO po lądowaniu i uzupełnieniu paliwa miała ponownie polecieć do Wilna jako rejs LO771. Rejs powrotny LO772 również zaplanowano, ale z opóźnieniem. Dostępne informacje nie wskazują, ilu pasażerów dotknęła zmiana ani jak duże było końcowe opóźnienie obu rejsów.

Litewskie lotniska mają opisane procedury postępowania podczas alarmu powietrznego. Przy żółtym ostrzeżeniu odloty i przyloty są czasowo wstrzymywane. Czerwony alarm oznacza zawieszenie operacji w terminalach i na płycie oraz kierowanie ludzi do bezpiecznych miejsc. Dostępne informacje nie określają, jaki poziom formalnie zastosowano 13 września.

Wschodnia flanka wymaga czujności, nie domysłów

Incydent wydarzył się w państwie graniczącym z Polską i objętym wspólną osłoną NATO. Wysłanie myśliwców pokazuje, iż nieznany sygnał w przestrzeni powietrznej jest traktowany poważnie. Równie ważna jest dyscyplina informacyjna. Dopóki służby nie ustalą, co zarejestrowały radary, nie wolno przypisywać obiektu Rosji, Białorusi ani innemu państwu.

To rozróżnienie ma znaczenie, bo Litwa już wcześniej ostrzegała przed ryzykiem rosyjskiej prowokacji z użyciem dronów. Tamte ostrzeżenia tworzą ważne tło, ale nie są dowodem w obecnej sprawie. Państwo poważne reaguje szybko, a wnioski ogłasza dopiero po sprawdzeniu danych.

Co alarm na Litwie znaczy dla Polski

Dla polskich pasażerów skutek był natychmiastowy: powrót samolotu do Warszawy i opóźnienie połączeń. Dla państwa stawka jest większa. Bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej Litwy dotyczy również naszych granic, przewoźników i szlaków komunikacyjnych. Litewskie oceny zagrożenia dla Polski trzeba czytać bez paniki, ale z pełną powagą.

Polska i Litwa potrzebują sprawnych radarów, jasnych procedur oraz gotowości do krótkiego zatrzymania ruchu cywilnego, gdy pojawia się realna wątpliwość. Suwerenność nie kończy się na deklaracjach. W powietrzu mierzy się ją czasem reakcji, współpracą sojuszniczą i zdolnością ochrony własnych obywateli.

Źródło: WP Wiadomości, Litewskie Porty Lotnicze

Źródło: WP Wiadomości

Idź do oryginalnego materiału