Alarm, a schronu brak. Samorządowcy alarmują, a MSWiA radzi: chowajcie się w domach

1 godzina temu

Syreny alarmowe i alerty RCB coraz częściej wyrywają ze snu mieszkańców polskich miast i wsi, ale w wielu gminach infrastruktura ochronna wciąż istnieje głównie na papierze. Włodarze samorządów – od podwarszawskiego Karczewa po Lubelszczyznę i Opolszczyznę – mówią wprost: w razie realnego ataku z powietrza mieszkańcy nie mają gdzie się ukryć. W obliczu opóźnień inwestycyjnych Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) apeluje do obywateli o tworzenie osłony we własnych czterech ścianach, podczas gdy samorządowcy domagają się większych środków oraz masowych szkoleń dla ludności.

Fot. Shutterstock

Opóźnienia w gminach i nowa ustawa o obronie cywilnej

Polska rozpoczęła proces odbudowy systemu ochrony ludności, wykorzystując środki z wielomiliardowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej (OLiOC). Ramy prawne dla działań ratowniczych i prewencyjnych regulują przepisy nowej ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej w powiązaniu z zapisami ustawy z dnia 26 kwietnia 2007 r. o zarządzaniu kryzysowym (Dz.U. z 2023 r. poz. 122 z późn. zm.). Mimo dostępnych funduszy, długotrwałe procedury przetargowe powodują, iż nowatorskie miejsca schronienia są w wielu gminach dopiero w fazie projektowej.

Burmistrz Karczewa w województwie mazowieckim Michał Rudzki przyznaje, iż w jego gminie nie ma ani jednego publicznego schronu z prawdziwego zdarzenia. Mieszkańcy w sytuacji zagrożenia musieliby liczyć na przydomowe piwnice czy wręcz tradycyjne podziemne kopce na ziemniaki. Podobne głosy płyną z innych rejonów kraju, gdzie samorządowcy zwracają uwagę na zjawisko zobojętnienia społeczeństwa na częste alerty RCB oraz pilną potrzebę wprowadzenia edukacji obronnej do szkół podstawowych.

Stołeczne realia. MSWiA apeluje o chronienie się we własnych mieszkaniach

Problem braku schronów dotyka także mieszkańców aglomeracji warszawskiej. O ile w samych dzielnicach stołecznych – takich jak Wola, Mokotów czy Śródmieście – rolę ukryć mogą pełnić podziemne stacje metra, przejścia podziemne i wielokondygnacyjne garaże, o tyle na obrzeżach Warszawy infrastruktura jest znikoma.

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Leśniakiewicz podkreśla, iż przy nagłym alercie w środku nocy szukanie odległego schronu miejskiego na zewnątrz może być niebezpieczne ze względu na spadające odłamki. Służby rekomendują natychmiastowe wykorzystanie własnej infrastruktury domowej: piwnic, podziemi oraz pomieszczeń bez okien (np. łazienek czy przedpokoi), usytuowanych poniżej poziomu terenu lub osłoniętych grubymi ścianami nośnymi.

Jak krok po kroku przygotować bezpieczne miejsce w domu i przetrwać alarm

Zobacz zestaw praktycznych instrukcji, które pozwolą zabezpieczyć rodzinę w przypadku nagłego zagrożenia z powietrza:

  • Zidentyfikuj najbezpieczniejsze pomieszczenie w mieszkaniu – wybierz przestrzeń bez okien, oddaloną od zewnętrznych ścian elewacyjnych.
  • Przystosuj piwnicę w bloku lub domu do przebywania ludzi – upewnij się, iż ciągi komunikacyjne w budynkach na Woli, Mokotowie czy w Śródmieściu są wolne od gabarytów i posiadają alternatywne wyjście.
  • Przygotuj domowy plecak ewakuacyjny dla wszystkich domownika – spakuj latarkę, zapas wody na 48h, podstawowe apteczne środki medyczne, dokumenty oraz naładowany powerbank.
  • Pobierz oficjalną aplikację „Gdzie się ukryć” na telefon – zweryfikuj najbliższe zweryfikowane punkty schronienia w Twojej dzielnicy lub gminie.
  • Nie bagatelizuj komunikatów i natychmiast reaguj na syreny alarmowe – po usłyszeniu sygnału wycia syren natychmiast przejdź do wyznaczonej strefy osłoniętej.

Źródło: forsal

Idź do oryginalnego materiału